IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 pokój Charlotte

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: pokój Charlotte   Pon 29 Paź 2012 - 18:02


_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Mathilde Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 187
Join date : 15/07/2012

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Pon 29 Paź 2012 - 18:43

Po imprezie, którą oczywiście kochana TT jakże miluśnie skomentowała na swoim blogu - Mathilde niemalże miała ochotę włamać się na konto Jace'a, żeby odpowiednio uraczyć ową dziwkę epitetami wartościującymi, jednakże stwierdziła ostatecznie, że nie warto i zignorowała ją, na korytarzach unosząc głowę jeszcze wyżej niż zwykle. Grzecznie sobie chodziła na zajęcia i w ogóle, aż w końcu w sumie wypadło jej coś, że powinna Dżejsa odwiedzić, bo on siedział w domu, do olimpiady czy czegoś zakuwając.
Zjawiła się więc u drzwi posiadłości Chamberlainów, zapukała grzecznie, ubrana całkiem normalnie w sumie, stawiając, że będzie babcia Daisy, a ją Mattie lubiła i nie chciała szokować. Pojawiła się więc w mundurku (tak!) i glanach, grzecznie je jednak zdejmując przy wejściu. Kochana babcia oczywiście ją uściskała, Matts nawet pocałowała ją w policzek i dała się zaprowadzić do pokoju Lottie, gdzie Dżejs spał z malutką na tym uroczym łóżku. Daisy obiecała, że za chwilę się zjawi z obiadkiem, bo przecież Matyldzia to taka chuda i za każdym razem chudsza, koniecznie musi przytyć, tak jak Peonka, bo ta to już w ogóle szkielet i w ogóle.
W każdym razie, Mathilde w pokoju została sama. I natychmiast się rozczuliła.
- Jesteście przesłodcy - skomentowała głośno, mając nadzieję, że Dżejsi nie śpi mocno i się obudzi, jak ona cokolwiek głośniej powie. I siadła na tej pufce ładnej!
Powrót do góry Go down
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Pon 29 Paź 2012 - 19:03

Hmm. Zastanawiam się, co do bulwersa Mattie i posta Tittle Szmattle ma fejsflaszowe konto Jace'a...? Aha. Mała spryciula! Chciała mu zepsuć opinię jakimiś kiepskimi dissami? He, he, Jace by się z TS zaprzyjaźnił, gdyby miał okazję. Coś czuję, że by się dogadali. Nie pod kątem tego, co dziwka wypisuje, ale tego, jakie ma podejście do życia. Wyjebane. Bo co kto jej może zrobić? To ona jest górą, to ona rujnuje życia, to jej ludzie się boją. I wreszcie cecha wspólna z Jacem - to ona wie wszystko i zna każdy sekret. Close enough, nie? Fakt faktem, Jace pisałby to w zuupełnie inny sposób. Kogo obchodzą posty na jakiejś tam stronie... Nie ma to żadnego czynnego wkładu w życie, nie miesza tak, jak mieszać powinno. On byłby Skurwielem Naczelnym stokroć lepszym niż TS. Sęk w tym, że teraz nie chciał być skurwielem, bo:
a) Wychowywał dziecko i czuł się z tym świetnie;
b) Właśnie przygotowywał się do panelu dyskusjnego na uniwersytet Stanforda, gdzie razem z wykładowcami Harvardu, MIT, Princeton i LES mają rozgramiać problemy ekonomiczne współczesnego świata, co dało mu zwolnienie od szkoły i poniekąd - życia towarzyskiego;
c) Miał dziewczynę, przez którą cierpiał wewnętrzne rozterki, ale o tym później.
Spał lekko, tak że usłyszał otwieranie i zamykanie drzwi pokoiku, a potem samą Mattie. Wtulona w niego spała mała Lotta, pachnąca dzieckiem, z lekko otwartą buźką w uśmiechniętej mince, a na stoliczku obok leżała sobie jedna z książeczek z bajkami dla małych trzylatek marzących o zostaniu księżniczką.
Podniósł się w miarę delikatnie,żeby młodej z siebie nie zrzucić i też nie obudzić, posyłając Mattie srogie spojrzenie.
- Dwa czysto antropologiczne pytania:
1) czemu chciałaś włamać mi się na facebooka?
2) dlaczego budzisz niewinnego człowieka takim bladym świtem?
- udał że jest urażony i delikatnie odłożył malutką na bok, z wprawą układając jej rączki, nakrywając i całując w czoło.

_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Mathilde Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 187
Join date : 15/07/2012

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Pon 29 Paź 2012 - 20:11

Generalnie Mattie po dłuższych okresach czasu też dochodziła do tego, że ma wyjebane, jednakowoż krytyki nie znosiła, fochała się jak pięciolatka, trzaskała drzwiami, nie odzywała się ani nic w tym stylu. Miała swoje odpały, ale czyż nie to było urocze? W każdym razie zawsze dochodziła do etapu, w którym zaczynało jej wisieć, co się dzieje itp. A MOŻE TO JACE BYŁ TITTLE TATTLE I SIĘ NIE PRZYZNAWAŁ? Chociaż gdyby to był Jace to by takich świństw nie pisał o Matyldzi w sumie, prawda?
Jak tak na nich sobie patrzyła, to dochodziła do wniosku, że właściwie braciszek byłby całkiem smfah tatusiem, takim opiekuńczym i troskliwym. Do pary by się mu zdecydowanie Peonka przydała! By sobie we dwójkę byli takimi stajlisz rodzicami, nowoczesnymi i w ogóle super fajnymi! Fajnie by było ich zobaczyć tak razem nad peonką, chociaż Matyldzia już sobie to w głowie wizualizowała.
I generalnie uważała Jace'a za kujona, bo co za normalny człowiek jest zapraszany na MIT, Harvard i w ogóle uniwersytety Ivy League? Nawet jeśli oni normalni nie byli, to i tak bez przesady, Dżejsi był zainteligentny na potrzeby percepcji Leistnerówny.
Wywróciła oczami, widząc jego srogo surowe spojrzenie i by się zaśmiała, gdyby nie słodka Lottie.
- Co, jaki facebook? W życiu nie chciałam włamywać ci się na fejsa - prychnęła zdegustowana, jak zawsze, kiedy ktoś ją próbował o coś niecnie oskarżyć! - I, na litość boską, jest szesnasta, rusz dupę, a nie się lenisz, tatuśku - zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Pon 29 Paź 2012 - 20:33

Jace przeciwnie. Wolał usłyszeć wszelkie dissy, hejty i krytykę tak o, fejs tu fejs, móc ją zaraz zgrabnie odeprzeć i takie tam, nie było tu miejsca na bezmyślne wymaszerowanie z pokoju z dumnym wyrazem twarzy, niczym Simon w scenie urodzinowej Clace w "Mieście Kości". Nie zdarzało się jednak za często, że ktoś od tak sobie przy okazji coś mu wyrzuca, co miał ludziom za złe. Słuchanie hejtów na siebie w ich myślach nie było krepujące (pamiętajmy, że Jace'a nie krępuje nic, poza ewentualnym widokiem jego własnej matki w lateksowym kombinezonie uprawiającej jakieś sado-maso z, for example, jedną z jego fwb), ale idiotyczne. Tak jakby miał komuś wpierdolić za to, że podejdzie i powie "ej siema, lewacka kurwo, >tu hejt<". Generalnie, Jace uwielbiał udowadniać ludziom, o ile wyżej intelektualnie nad nimi stoi. I zostawiać ich samych, przerażonych, jeśli uważał to za stosowne. Warto zaznaczyć, że zadawanie psychicznego bólu wychodziło mu coraz lepiej, odkąd odstawił używki. BADUMTSS.
Jace? Kujonem? Chodził na melanże, do niedawna ćpał jak popierdolony, bzyka się jak królik, zajmuje dzieckiem... Nie uczy się praktycznie niczego. Zwłaszcza teraz, kiedy w siódmej klasie obowiązują go tylko przedmioty związane z mocą oraz te podstawowe, jak angielski czy matematyka. Inna sprawa, że angielski jako poziom w gruncie rzeczy dla dyplomatów szedł mu wybornie, a matematyka... Cóż, matematyka była jego jedyną miłością, i to, że cisnął ją po lekcjach all the time, było jego hobby, a nie ciśnieniem "muszę mieć 6 bo jestem kujonem".
Pokazał na nią czubkiem palca wskazującego i przybrał zamyślony wyraz twarzy.
- nie kombinuj, to musiałaś być ty. Lottie odpada, bo nie rozumie sensu facebooka a babcia Daisy nadal myśli że Internet to galeria handlowa w północnym Londynie. - zaśmiał się cicho, i upewniwszy się że mała Charlie śpi sobie spokojnie wstał, żeby przejść na jeden z foteli obitych różowym materiałem.
- weź pod uwagę, że nie spałem do czwartej, bo najpierw młoda chciała żeby przeczytać jej kilka bajek, potem oglądaliśmy powtórkę Wróżbity Macieja (bo miał koszulkę z kucykiem Pony, zadziałało na nią jak lalka Barbie), a kiedy już znaliśmy naszą przyszłość z kart kupionych przez telewizję na kredyt u chińskich dostawców poszła spać, a ja musiałem spooooooro pomyśleć. Bynajmniej, nie o matematyce. - wzruszył ramionami. Coś na swoją obronę mieć musiał! To i oparł się beztrosko.

_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Mathilde Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 187
Join date : 15/07/2012

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Wto 30 Paź 2012 - 20:12

Mathilde miała ogromne ego. Uważała się za wyjątkową i lepszą od innych, a każdą próbę podkopania jej pewności siebie 0dbierała jako zdecydowany atak. Nie znosiła tego, była w końcu rozpieszczoną księżniczką, której wszyscy powinni schodzić z drogi, żeby nie musiała się nimi przejmować. Wolała nie słyszeć krytyki, która przecież jej się nie należała, wolała nie słyszeć hejtów, które były raczej żałosne niż warte uwagi, ale i tak niszczyły jej humor. Nie, Matts nie była cierpliwa i zdolna do odpierania hejterów. W tym wypadu naprawdę miała mentalność pięciolatki, pokazującej język i odbiegającej z fochem. Tak było łatwiej, zdecydowanie.
Ojjj, semantyka. Summa sumarum on i tak był dziwny, miłość do matematyki była zdecydowanie nienaturalna (no poza tym, że miłości w ogóle nie ma, jest tylko matematyka), a nikt, kogo znała, a nie był Jace'm albo Aidenem nie uczył się phi, królowej, phi, nauk bezinteresownie i z czystej chęci nauki, a nie konieczności. To dla niej był szczyt kujoństwa, nawet pomijając picie, ćpanie, bzykanie się jak królik i wszystko inne, o czym myślał Dżejs.
- Twój facebook nie jest mi do niczego potrzebny, najwyżej faceflasha chciałam - przewróciła oczami ze zniecierpliwieniem, nie rozumiejąc, jak można nie odróżniać dwóch tak mainstreamowych wynalazków. Ani jednego, ani drugiego nie posiadała, z dumą nie wiedząc, co dzieje się w świecie. Mogła nie istnieć, było jej to obojętne.
- Chamberlain, no naprawdę, żeby stać się takim pantoflarzem... - westchnęła z udawaną dezaprobatą, ale po chwili dotarł do niej sens jego słów. - To o czym myślałeś, jak nie o matematyce? Ancia ma cię dość? - zapytała z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Wto 30 Paź 2012 - 20:44

Jace uwielbial takich ludzi. Na chuj byli mu znajomi, którzy boją się własnego cienia, nie wiedzą o co chodzi dookoła i można im wmówić, że wyglądają jak gówno? Potrzebował otaczać się osobami, które są pewne swojej wartości, choć nad tą cechą pięciolatki którą posiadała Matts starał się pracować. Na przykład ostatnio pomyślał, że będzie jej się wbijał do głowy i mówił "Powiedz >tu riposta<", a ona kiedyś wreszcie się posłucha, i zobaczy jakie dissowanie ludzi jest fajne. A w tym Jace był mistrzem, więc i korepetycje byłyby mega. Co do korepetycji, wg jego partnerek od kwestii spółkowania mógł udzielać ich także z seksu. Ale o tym innym razem, jak już weźmie się za otwieranie największego na swiecie kociego burdelu czy coś tam.
Poza piciem, ćpaniem, bzykaniem się jak królik i matematyce, Jace myślał jeszcze o paru sprawach. Po pierwsze, myślał o tym, że któraś z jego kolezanek musi zrobić mu hamburgera, bo już dawno nie robiła mu Peony, a to był element podstawowy jego diety. Po drugie, myślał o tym, kiedy uda mu się zabrać małą Lottie na spotkanie z jej mamą, bo bardzo się przejął żeby księżniczka była szczęśliwa, a to była jej ostatnia prośba. Po trzecie, myślał o swojej wycieczce naukowej do kraju grubasów, długu i braku szacunku, będąc jednoczesnie przeszczęśliwym, że będą tam też Anglicy, więc nie zlasuje mu się mózg. Po czwarte, nadal nie mógł się zdecydować na jaki kierunek studiów pójść, a został mu ostatni rok. Po piąte, czemu Mattie przylazła do jego domu?
- więc się przyznajesz, ha. - Jace zawsze się śmiał, że Matss tak naprawdę nie żyje, więc w pewnym sensie biedaczek zadaje się z zombie. Z drugiej strony, jeżeli egzystuje jako zombie, to znaczy, ze nawet jak przejedzie ją ciężarówka (a było to prawdopodobne) to zostanie w tej samej, półcielesnej formie w jakiej jest teraz, a więc nigdy nie przepadnie.
- Nie mów mi nic o Anji. - westchnął. Wszystko się komplikowało już kolejny raz. Nie wystarczy, że od półtora roku ciągle nie może się od niego odkleić, to jeszcze od kilku miesięcy nawet nie ukrywa, że się w nim zakochała jak pojebana i na niczym innym się skupić nie może. I dochodzi do tego jego jebany sentyment, z którym ciężko się walczy. - Kocha mnie, a ja jej nie, i znowu chciałbym z nią zerwać, ale w chuj mi jej szkoda. - bo ile można? a zrywał z nią już z piętnaście razy.

_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Mathilde Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 187
Join date : 15/07/2012

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Nie 4 Lis 2012 - 22:06

Ależ nie chodziło o to, że Matts nie wiedziała, że dissowanie ludzi jest fajne. Ona o tym była przekonana, a mówienie ludziom zbyt szczerej prawdy naprawdę uzależniało, ona po prostu w chwilach, kiedy to ktoś ją krytykował czy coś, czepiając się na przykład jej hipsterstwa i twierdząc, że jest pozerką (SORKA, nie jest. Ona ma tak naturalnie), obrażała się i prychała coś w stylu 'ja się tak nie bawię'. Niemniej jednak Jace mógł próbować, osłucha się przynajmniej wkurwionych myśli Mathilde, pełnych 'spierdalaj, łosiu' i innych, podobnych inwektywów, co w sumie sprowadza się do zachowań na poziomie pięciolatki.
Jace miał znacznie więcej na głowie niż Mathilde, której ostatnim zmartwieniem było to, czy Blake jako facet ją interesuje, czy też nie. Aczkolwiek nie, w tym momencie o tym nie myślała i lepiej, żeby Jace nawet nie wiedział, że takie myśli po jej głowie chodzą, bo inaczej trumna, zgon i w ogóle, nawet jeśli Matts mogła sama siebie leczyć i tym generalnie podobne.
O, dobre pytanie. Leistnerówna zechciała odwiedzić Dżejsa, gdyż, hm. Chciała wreszcie poznać Szarlotkę. Nudziło jej się w szkole. Była ciekawa, kiedy Dżejs ją opierdoli za Halloween. Nie żeby musiał! W sumie tęskniło jej się za nim?
- Tittle stwierdziła, że nie mam najbardziej połamanego kręgosłupa moralnego w szkole, uznałam to za osobistą obrazę - prychnęła z pogardą, generalnie mając wyjebane, ale się śmiała, coś takiego pośredniego w sumie. Nie wiem, ten SongPop mnie zupełnie rozproszył, jakoś tak.
- Dawno już ci mówiłam, że powinieneś to uciąć, a nie tak ją zwodzić - przewróciła oczami, spoglądając na Lottie, przewracającą się właśnie na drugi boczek, tak, że buzię miała skierowaną w ich kierunku. - A co z Peony?
Powrót do góry Go down
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Nie 25 Lis 2012 - 21:15

"Spierdalaj, łosiu" - serio? łosiu? Dżejs to nie łoś, chociaż fakt, że ramionka miał fajne. Ale to od nadmiernego pływania, które nasza pumcia uskuteczniała każdego ranka i każdego wieczoru. Od jakiegoś czasu nie w celach sportowych, a wychowawczych, bo Lotta chciała spędzać z nim jak najwięcej czasu, a skoro on mimo wszystko chodził do szkoły, coby moc doskonalić, to po lekcjach robili to, co tylko młoda chciała. A chciała chodzić na basen, i miała takie słodziachne różowe rękawki i w ogóleee. Kolejnym plusem było to, że Jace chodził z nią do damskiej szatni "bo nie chciał, żeby oglądała gołych facetów" Cool
- najbardziej połamany kręgosłup moralny ma ona sama. Żeby to przebić, musiałabyś, nie wiem, być Aidenem Collierem. - no nie mógł się powstrzymać. Tak, Aiden Collier był gorszy od Tittle Tattle. Był po prostu... szmatą.
- może. - skwitował. Nie chciało mu się rozmawiać o Anji. Był zmęczony jej obecnością w jego życiu. - a co do Peony... - mruknął i wstał, by z kieszeni marynarki powieszonej na drzwiach wyciągnąć bladoróżowe, aksamitne pudełeczko, i wreszcie siadając na poprzednim miejscu, otworzyć je przed Mer. A tam... oo takie cudo. - w zasadzie chcę żeby została moją żoną. - westchnął. Jak gdyby nigdy nic.

_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Mathilde Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 187
Join date : 15/07/2012

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Nie 25 Lis 2012 - 22:06

Pięciolatka, przecież mówię. Totalnie dziecinne zachowania, gorsze pewnie niż Lottie, która była przecież takim słodziutkim aniołkiem, w przeciwieństwie do Mattie, która spokojnie mogłaby z diablątkami konkurować. To, że akurat łoś do głowy jako przykład wyrzuty jej przyszedł, to zbieg okoliczności, równie dobrze to mogła być wydra. Wydry mają w sobie coś złośliwego, prawda? Łosie właściwie są dość niewinne, jeśli porównać je z wydrami.
Jeśli Lotka lubi pływać, Matts chętnie zacznie z nią chodzić na basen. I w ogóle poznać Szarlotkę tak bliżej czy coś, bo chyba jakiś instynkt macierzyński jej się włączał kiedy tak na nią śpiącą patrzyła.
Znowu nie mogła się powstrzymać i przewróciła oczami. Jace był uparty w tej swojej nienawiści do Aidena, czego ona kompletnie nie rozumiała. W ogóle, była ciekawa dlaczego ich przyczynę się rozpadła, a żaden z nich nie chciał jej tego powiedzieć, o co pewnie 151900 razy był foch i generalnie hejt. Lubiła wiedzieć różne ciekawe rzeczy, zwłaszcza dotyczące jej przyjaciół i osób bliskich. Wszystko żeby mieć na nich haki do użycia!
Plan na teraz był taki, że miała wyrazić swoją opinię na temat Anji, używając słów Kociałki, a więc JEBAĆ PANDY, ale tak jakby właśnie nastąpił koniec świata, zatrzęsła się ziemia, a zamiast Jace'a na łóżku siedział czy tam leżał taki anioł czy inna istota nie z tej ziemi.
- O KURWA - W takiej chwili od Mathilde nie należało oczekiwać elokwencji, Właściwie trzeba docenić, że nie wryło jej w ziemię, szczęki nie oberwało czy coś, bo w głębokim szoku była.


hahahahahaha, kocham Cię za ten dopisek, Mer ~Kociałka
Powrót do góry Go down
Jace Chamberlain
Przywódca Pum
Uczeń
avatar

Age : 24
Liczba postów : 427
Join date : 31/07/2012
Skąd : Londyn, Anglia

PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   Pon 26 Lis 2012 - 14:48

Pięciolatka, która nie zawahała się pokazać cycki nauczycielowi przed całą szkołą. W dodatku nauczycielowi, który z dosłownym zajrzeniem pod jej majtki też problemu ie miał. A biedny Jace musiał wysłuchiwać myśli tego zboczonego faceta! Gdyby nie to, że musiał się bronić przed Anją, która postanowiła wsadzić mu rękę w spodnie, na pewno po prostu podszedłby do Mathilde i czując się całkiem w obowiązku, wyniósł ją do piwnicy i tam zamknął, aż zmądrzeje.
- serio chcesz wiedzieć o co poszło? - wzniósł brwi do góry, odpowiadając bezpośrednio na jej myśli. - przyjaźniliśmy się, to człowiek z najbardziej obrzydliwym podejściem do otoczenia jaki kiedykolwiek po Ziemii stąpał i stąpać będzie. A wszystko się skończyło, bo zaczął bardzo namiętnie rozmyślać o tym, jakby to było zajebiście, gdybym mu obciągnął. - aż się wzdrygnął, mówiąc to z obrzydzeniem. Homo mogli sobie istnieć, mogli być jego przyjaciółmi, ale powinni uszanować to, że on jest hetero i się nie wpierdalać. - ĆŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚ - powiedział zaraz, kiedy Matts bluzgnęła na całe gardło i mała się obudziła. Jace znalazł się przy niej momentalnie, a kiedy Lotta wdrapała się na jego klatę, jak to robiła każdego wieczoru, Jace'a oświeciło.
- Lottie, zostaniesz na trochę z ciocią Mattie? - spytał, nie pytając się w ogóle wymienionej czy popilnuje dziecka. - muszę iść do cioci Peony pokazać jej ten pierścionek, który wczoraj wybieraliśmy. - uśmiechnął się do niej.
- tak! Pobawiś sie zie mno lalkami? - mała Lotta rzuciła się z entuzjazmem już do Mattie, a on tylko porozumiewawczo do niej mrugnął i już go nie było. POSZEDŁ ROZPRZESTRZENIAĆ SWE SZLACHETNE NAZWISKO. I może tego nie przeżyć.

_________________

he whose face gives no light
shall never become a star

~ William Blake
Powrót do góry Go down
http://www.weheartit.com/Pinia
Sponsored content




PisanieTemat: Re: pokój Charlotte   

Powrót do góry Go down
 
pokój Charlotte
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Chamberlain (Highbury)-
Skocz do: