IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pub Piekielnego Ogiera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 277
Join date : 26/12/2011

PisanieTemat: Pub Piekielnego Ogiera   Wto 27 Gru 2011 - 20:48

Lepiej nie zapuszczać się w to miejsce, pub należy do nijakiego Michaela Greana, który może przestraszyć swym wyglądem. Potężny, z całą wytatuowaną twarzą, powiadają, że nie raz doszło tu do morderstwa bądź sprzedaży narkotyków.
Wyjątkowo obdarta speluna, gdzie o porządne limo jest łatwiej niż o kieliszek wódki.
Najczęściej za ladą stoi właścicielka Glady, o aparycji kobiety, która fakatlnie utknęła w latach osiemdziesiątych
z fryzurą na pudla, błękitną kredką na oczach i miedziano-czerwoną szminką pokrywającą wąskie usta.
Jednakże mówi się, że u Glady serwuje się nalepszą Krwawą Mary w całym Londynie.

Kupić tu możesz

* Ostrą whiskey
* Wódkę
* Śliwowicę
* Absynt
Powrót do góry Go down
Aiden Collier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1935
Join date : 26/01/2012
Skąd : NY, USA

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Sro 19 Wrz 2012 - 17:20

Włóczenie się po nocy po Soho zdecydowanie nie było ulubioną aidenowską rozrywką. Owszem, było tu dużo ładnych hipsterek, ale często nie wiadomo było dokładnie jakiej płci jest rozmówca, w związku z czym zaciąganie do toalety (bądź jakiegoś alternatywnego miejsca) wiązało się z ryzykiem. Które Aidenowi nie przeszkadzało; ot, taka urocza niespodzianka, ciągniesz za rączkę dziewczynkę a dostajesz chłopaka. Też z ciagnięciem związanego; nic w naturze nie ginęło i wszystko było w normie.
Jednak co innego wybywać do Soho by trochę popławić się w niemoralności a co innego przemierzać spacerkiem podejrzane uliczki ramię w ramię z nauczycielką. To się mocno kłóciło ze spokojną, aidenowską wizją perfekcyjnego wieczoru.
Dobrze, że gdy tak na nią zerkał, tylko upewniał się w jej nieatrakcyjności i w braku jakiejkolwiek wieczornej podjary, bo dzikie romanse z jakąś profesorką od matmy (szejm dla literackiego humanisty) zdecydowanie podpadały pod kategorię niemoralności, których Aiden Collier nie akceptował. Owszem, w piątej klasie dość głośno było o jego teoretycznej seks-znajomości z (byłą już) wykładowczynią podstaw prawa, ale były to plotki wyssane z palca. Kobieta była ładna (jak na swój wiek, zmarszczki mimiczne nadawały jej pociągającego uroku), ale granica uczeń-mistrz nigdy nie została przekroczona. Mimo, że blondynka dawała mu dość dwuznaczne sygnały. Na które dumnie i cnotliwie nie odpowiadał. Bo w końcu swoją moralność miał, to nic, że w tym samym czasie zdradzał swoją ukochaną z jej najlepszą przyjaciółką.
Ale to ot, takie dzikie dywagacje. Dziwne, jak odlegle potrafił się myślowo odnaleźć. Ruks kontynuowała w drodze do Piekielnego jakieś swoje opowieści o swoich kotach albo innych dziwnych sprawach, ale słuchał jej piąte przez dziesiąte. Koncentrował się tylko na nocnej atmosferze Soho i na tym, by prowadzić Ruksównę (bo chyba niezamężna była) jak najbezpieczniejszą drogą. Zdecydowanie nie zamierzał dać się wciągnąć w jakieś przepychanki, które skończyłyby się gwałtem.
Za dużo myślał o seksie przy całkowitym braku jakiejkolwiek chęci. Powinien udać się do innego specjalisty. Albo naprawdę mocno się napitolić - co mógł uczynić oddychając samym powietrzem w Piekielnym Ogierze, które prawie zapiekło go w nozdrza, gdy pchnął drzwi do obskurnego lokalu, kulturalnie przepuszczając przed sobą Ruks.
Minęli grupkę ćpunów siedzących przy kolebiącym się stoliku przy drzwiach, minęli dwie prostytutki z podartych rajstopach i z fryzurą Lany del Rey, minęli bezzębną kelnerkę i w końcu znaleźli się w mało zacisznym kącie sali. Pomiędzy dziurawą kanapą z parką uprawiającą mało subtelną grę wstępną a jakimś kloszardem, czytającym (po ciemku ofc) książkę telefoniczną.
Ten wieczór naprawdę powinien wyglądać inaczej.
- Powiedz, że wzięłaś chociaż jakieś matematyczne materiały, które mogę rozwiązać, gdy ty będziesz się upijała - powiedział, po rozsiądnięciu się i zamówieniu alkoholu. Dla siebie także, ale miał nadzieję, że wleje w Ruks tyle tej trującej substancji, że będzie miał wesołą rozrywkę w postaci gadania z napierdoloną nauczycielką. - Uwierzysz, że mój współlokator DALEJ nie wie, że WTF to skrót od Wielkiego Twierdzenia Fermata? Ja dalej twierdzę, to bujda z tym sześcianem, to musi być jakoś możliwe-kontynuował, gasząc papierosa o brudny stolik i zdejmując z siebie płaszcz. Który zapewne po minucie zostanie mu ukradziony, ale trudno; dusił się trochę w tym gorącym i śmierdzącym pomieszczeniu.

_________________

flash call fuck meet

what a scummy man
just give him half a chance
I bet he'll rob you if he can
can see it in his eyes that he's got a nasty plan
I hope you're not involved at all

cause he's a scumbag, don't you know?


Powrót do góry Go down
Aryanna Roux
Nauczyciel
avatar

Age : 33
Liczba postów : 38
Join date : 23/06/2012
Skąd : london calling!

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Czw 20 Wrz 2012 - 13:33

Aiden mógł przewidzieć docelowe miejsce podróży, choć Ruks, przyglądająca się swojej aparycji w lustrze każdego poranka podczas dokładnego szczotkowania zębów, nie mogła stwierdzić niesamowitego podobieństwa czy powinowactwa z Piekielnym Ogierem. Prawdopodobnie dlatego, że wyglądąła wówczas zbyt higienicznie na podobne skojarzenia. Przynajmniej przez ten kwadrans, w swojej oazie spokoju spędzony - potem przychodził czas porannej kawy z połową zawartości kubka rozlanej na żabot nowej kiecuni oliwkowej, przysmolone papierosem dziury w rękawach sweterków czy poodciskane faktury materiałów na świeżo (i krzywo) pomalowanych paznokciach.
Uroczy lokal Pod Piekielnym Ogierem wiązał się z ryzykiem utraty portfela, dziewictwa i zdrowia psychicznego, ewentualnym zyskiem w kategoriach chorób wenerycznych i znajomości z tutejszym gangiem motocyklistów, jednak dla Aryanny był wciąż i niezaprzeczalnie idealnym miejscem na wieczorne pogaduszki wszelakie.
Nawet z własnym byłym-uczniem. Nawet jeśli bywał arogancki i butny, nawet (zwłaszcza) jeśli podejmował matematyczne konwersacje w ramach niedopuszczenia Ruksowej do fali zwierzeń jej osobistycznego życia dotyczących. Dlatego urwała monolog kocio-depresyjny, przysuwając w swoim kierunku szklanicę alkoholu podejrzanego pochodzenia.
- Och, Aiden, nie będziesz rozwiązywał zadań matematycznych w t a k i m miejscu! Miej szacunek do tej nauki - zaapelowała odrobinę rozbawiona rozpaczliwym życzeniem Aidena. Od którego pałała dziwna aura dekadentyzmu i apatii. - Wiem, że język topologii nigdy nie był dla Ciebie ulubionym sposobem obrazowania dowodów, ale zaprzeczenie Fermatowi obaliłoby równocześnie zbyt wiele pochodnych teorii. Późniejszych i wcześniejszych - stwierdziła z nutą upomnienia, którą niejednokrotnie była zmuszona zabarwić swoją wypowiedź w kierunku Colliera, kiedy powoływał się na zbyt ryzykowne, niekompletne jeszcze założenia i ryzykanckie metody stosował.
- Ale... hmm, współlokator.... To jak, trafił Ci się tak samo ignorancki jak w St.Bernard? - zadrwiła, właściwie odrobinę współczując Sokołowi. - Wydawało mi się, że studia, Oxford zobowiązuje - wzruszyła ramionami, przechylając szklankę i upijając łyk, okrutnie przepalający jej gardziel.
Powrót do góry Go down
Aiden Collier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1935
Join date : 26/01/2012
Skąd : NY, USA

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Czw 20 Wrz 2012 - 15:22

Aiden do nauki szacunek miał nieograniczony, większy niż do swoich przyjaciół i mógł on (szacunek ofc) równać się tylko z tym odczuwanym do Blaise'a i innych przedstawicieli bliskiej rodziny. Sokołem był pełną gębą, nie miał zamiaru tego ukrywać ani temu zaprzeczać, całkowicie oddając się grubym matemtycznym tomiszczom i oryginalnym, nagryzmolonym notatnikom Riemanna. Chociaż on to bardziej fizyczną psychozę miał - ale zawsze.
Jednak rozwiązywanie jakichś podchwytliwych zagadek nie kojarzyło mu się tylko i wyłącznie z salą szkolną - a już na pewno nie z salą Arii. Bo na zajęciach Roux nic nie było takie, jakie być powinno. Z początku go to autentycznie przeraziło, potem zdegustowało a na końcu - podbiło jego serce. Aria nauczyła go kreatywnego myślenia a nie podążania za naukowym schematem i był jej za to naprawdę wdzięczny. Często zupełnie nie łapiąc jej mało subtelnych krytycznych aluzji. Dobra, może faktycznie był odrobinę zbyt skupiony i brakowało mu polotu, ale była to przeszłość. Bo teraz potrafił twórczo wynajdywać nowe rozwiązania, ciesząc się jak dziecko ze znalezionego, w trakcie gry ciepło-zimno, lizaka.
Dlatego zawiódł się odrobinę, że Aria nie załatwiła mu jakichś krejzolskich zadanek. Nie zamierzał jednak jej tego wytykać, podsuwając jej również swoją szklankę Krwawej Mary, samemu zapalając papierosa - by wypalić bakterie, dryfujące w powietrzu. I zanieczyszczające jego drogi oddechowe, a fe.
- Mam zamiar zaprzeczać teoriom. Na pewno uczyliby o mnie w szkole. I podawali w biografii, że byłem g e n i u s z e m swojego pokolenia. - odparł przeciągle, typowo colliersko-megalomańskim tonem, zaciągając się z lubością papierosem i patrząc na Ruks z nieukrywanym samouwielbieniem. Które dość szybko zmyła mu z twarzyczki, pieprząc coś o Oxfordzie.
Zmarszczył brwi, patrząc na nią z typowym WTF wymalowanym na bliznowatym licu. Oxford. Albo Ruks była naprawdę sekretnie najebana (i nie okazywała ilości procentów, jakie targały jej wnętrzem) albo nie ogarniała zupełnie.
- Jaki Oxford? - spytał ostro zirytowanym tonem, prawie, że zgrzytając zębami. Odkąd dowiedział się o super decyzji odnośnie pozostania w St. Bernard jeszcze rok, temat studiów był tematem tabu. Nie poruszali go rodzice, nie poruszał go Blaise ani jego przyjaciele, wiedząc, że Aiden reaguje na to chorobliwie. I alergicznie. Wkurwieniem, irytacją, trzaśnięciem drzwiami albo milczeniem przez całe tygodnie. Ot, powrót do czasów primadonny, tym razem intelektualnej, nie uczuciowej. - Roux, ja spędzę jeszcze rok w naszej cudownej placówce. Przez to - kontynuował tonem maksymalnie nazistowskim, robiąc nieokreślony ruch swoją dłonią w powietrzu.

_________________

flash call fuck meet

what a scummy man
just give him half a chance
I bet he'll rob you if he can
can see it in his eyes that he's got a nasty plan
I hope you're not involved at all

cause he's a scumbag, don't you know?


Powrót do góry Go down
Aryanna Roux
Nauczyciel
avatar

Age : 33
Liczba postów : 38
Join date : 23/06/2012
Skąd : london calling!

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Pią 21 Wrz 2012 - 13:12

Przez kanciastą twarz Aryi przebiegł cień nieco smutnego uśmiechu, kiedy nie potrafiła się wzbronić przed niejaką dumą. odczuwalną, prawdopodobnie podtrzymywaną dzięki ciągłemu, intensywnemu, wręcz napastliwemu studiowaniu wyrazu twarzy Aidena, kiedy mówił o wątpliwościach, które chce rozwiewać zawsze, nawet jeśli jego słowa zalatywały nieco brawurową ideą, podchodzącą pod herezję. Właściwie nie miała prawa spodziewać się niczego innego po osobie, która wzbraniała się przed zastosowaniem podsuniętego pod nos wzoru, życząc sobie głębokich i wielopłaszczyznowych wywodów uzasadniających, teorii pobocznych, sprawdzających odwrotności. Nawet wzoru Herona.
Nie mogła jednocześnie wyzbyć się nieco krępującego wrażenia, jak gdyby konwersowała sobie z byłym uczniem, z którym spotyka się spontanicznie po latach, samej będąc już posiwiałą, sklerozą tkniętą staruszką z piersiówką ginu i tonicu na szyi. Odchrząknęła, tocząc spojrzeniem gdzieś ponad głową towarzysza, chcąc odrzucić od siebie to nieswoje uczucie, kiedy została z g r o m i o n a. Pociśnięta? Hmm, raczej potraktowana próba ustawienia do pionu - prawdopodobnie bo póki co zwyczajnie sądziła, że się prawdopodobnie przesłyszała, nie kojarząc faktów i rozporządzeń w ogóle.
- Po co? - prychnęła, oglądając się za siebie, założywszy, że Aiden jej jakiś nieokreślony kierunek wskazuje. W którym jej uwagi nie przyciągnęło nic, poza brodatym harleyowcem, ładującym swój sześciostrzałowy rewolwer i pogwizdującym pod nosem angielskie melodie świąteczne. Wróciła spojrzeniem do Sokoła, mając wypisane dość przewidywalnie rozwijany skrót WTF na czole. Który przeobraził się w nagłe, sekundowe, niespodziewane olśnienie. - Aaaaa, AHA, rozumiem - mruknęła, kiwając powoli głową w głębokim zastanowieniu. Zanim zmarszczyła brwi i nie uderzyło ją wspomnienie ostatniej najebundowej pogawędki z Grahamką, który skarżył się na panoszenie się tych starszaków i cośtamcośtam blablablaaaaa. - Czyli.... że zostaliście. Ale czemu? Powinni Was z miejsca obsadzić na jakichś logicznych stanowiskach, gdzie spełnilibyście się w swoich misjach wykorzystujących.. no, to - wskazała znacząco podbródkiem na dłonie Ajdy, spoczywające z powrotem na blacie brudnego stolika i obniżając głos. Jedyny minus tego lokum - zazwyczaj muzyka nie była głośna. Ciągły gwar spowodowany był raczej czterema toczonymi na raz sprzeczkami, nawoływaniami i dźwiękami nieco zdezelowanej szafy grającej. - Nie czujesz się więziony? - spytała konspiracyjnym szeptem, nachylając się w kierunku Aidena odrobinę i przyglądając uważniej jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Aiden Collier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1935
Join date : 26/01/2012
Skąd : NY, USA

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Sob 22 Wrz 2012 - 14:14

Aiden mógłby wykonać nowatorskiego facepalma, widząc nieogar Aryanny, jednak był już do niego przyzwyczajony. Spokojnie więc popalał papieroska, obserwując wielkie litery WTF już na stałe wyryte w zmarszczkach wieku średniego, wyrytych na jej kwadratowej twarzyczce.
Cóż, tego akurat mógł się spodziewać. Roux nigdy nie przywiązywała zbyt wielkiej wagi do pedagogicznych spędów - Aiden podejrzewał, że je przesypiała albo przychodziła na nie tylko ze względu na dobre jedzenie - nawet tych dotyczących dość ważnej sprawy, jaką jest dodatkowa klasa. Nie zamierzał jej teraz tłumaczyć całego dyrektorskiego wymysłu, milczał więc przez chwilę, obserwując baaaardzo barczystego motocyklistę siłującego się na rękę z kimś odzianym w sutannę. Normalnie mógłby być to katolicki ksiądz, ale w Piekielnym Ogierze mnóstwo osób chodziło okutanych w dziwne powłóczyste płaszcze i równie dobrze mogłaby być to prostytutka w zdobycznych ciuszkach.
Collier pokontemplował chwilę ten eklektyczny widok, uśmiechając się nawet odrobinę, gdy motocyklista wygrał i wydał z siebie potworny wrzask, stawiając wszystkim w pubie kolejkę śliwowicy. O h y d a. Natychmiast powrócił wzrokiem do Roux, by zwycięzca nie odebrał jego wzroku jako wyzwania. Skończyłoby się to...źle. Zdecydowanie nie chciał dotykać kogoś odzianego w skóry. Aż takim fetyszystą nie był.
- Zostaliśmy, żeby opanować swoje moce. Na tyle, by nie stwarzać zagrożenia w społeczeństwie - odparł powoli, tylko odrobinę zirytowanym tonem - bo powtarzać się nie lubił - po czym oparł się łokciami o brudny stół, obserwując jak Roux przełyka kolejną dawkę alkoholu. Odrobinę zastanawiając się nad słowami nauczycielki. Odpowiedzialne stanowiska? Uśmiechnął się po colliersku - wystające, ostre kły, lewy kącik nieco w górę, błyszczące nazizmem oczęta - i zgasił papierosa o drewnianą ławkę.
- Logiczne stanowiska...brzmi pociągająco, ale w jakiej branży ja mógłbym robić karierę? - spytał, przeciągając każdą samogłoskę i dość głęboko rozmyślając nad swoim filozoficznym powołaniem. - Nie uprawiam seksu z brzydkimi ludźmi, nie mógłbym robić tego z każdym, nie mogę być prostytutką - kontynuował na głos, bez żadnej spiny, ot, przyjacielska rozmowa o priorytetach życiowych ze swoim profesorem. Planowanie przyszłości zawodowej! Nawet w uwięzieniu, o którym pytanie zignorował, pogrążając się w dość fikołkowych rozmyślaniach o zostaniu prostytuującym się prawnikiem.

_________________

flash call fuck meet

what a scummy man
just give him half a chance
I bet he'll rob you if he can
can see it in his eyes that he's got a nasty plan
I hope you're not involved at all

cause he's a scumbag, don't you know?


Powrót do góry Go down
Aryanna Roux
Nauczyciel
avatar

Age : 33
Liczba postów : 38
Join date : 23/06/2012
Skąd : london calling!

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Sob 22 Wrz 2012 - 14:33

Mimo, że wyjaśnienie Aidena było wyjątkowo słuszne i zrozumiałe, idea pewnie wzniosła i słuszna, Arya zwyczajnie prychmęła, wywracając teatralnie oczami przekonana, że to najzwyczajniej... kolejny bzdurny wymysł Emmell. Obawiającej się każdego nowatorskiego rozwiązania, czegokolwiek co niosłoby ze sobą odrobinę niejasnego ryzyka i odchodziłoby od utartego, st.bernardowskiego schematu. Czyli jej postawa bywała baaardzo podobna do Arjankowej, kiedy próbowała zapanować nad Ajdową brawurą matematyczną. Czyli Arya nigdy nie przyzna się do tego publicznie bo jeszcze posądzona o jakiekolwiek powiązanie bliższe (choćby czysto ideowe) z dyrektorką byłaby i upokorzona. Przeogromnie, niewybaczalnie!
Przerwała Aidenowi w pół słowa zlepką wyrazów dźwiękonaśladowczych, które zdecydowanie słowem nie był a nawet koło takowych nie leżały, przecinając dłonią powietrze zamaszystym ruchem. Uśmiechnęła się z wdzięcznością, gdy Sokół zaprzestał wyjaśnień - czy dzięki jej nagłej ingerencji czy z racji... no, końca argumentacji, radując się z lekkiej modyfikacji tematu. Mimo, że wymagały od Aryi prawdopodobnie ucieczki w rejony wyobrażeń i gdybania, z czego zawsze byłą kiepska, trzymając się mocno bezpiecznego, baaardzo pragmatycznego gruntu.
- Aiden. Jesteś seksodarczyńcą - poinformowała błyskotliwie, odchylając się z powrotem w tył i kołysząc na tylnych nogach chybotliwego krzesła. - Naprawdę wydaje Ci się, że nie przydałbyś się jako rozpraszacz, jako osoba, która zapewni tym nadludzko szybkim penetrację wnętrza jakiegoś superduper tajnego schronu dokumentów w budynku parlamentu, strzeżonym przez kilkunastu wysportowanych, dobrze opłacanych ochroniarzy? - zwątpiła wyraźnie, nie dowierzając, że to ona na tak genialny, niedostrzegalny przez Aidena motyw akcji werbowania uzdolnionych wpadła. - Nie wiem kto Cię kręci i czy masz awersję do bezzębnych, farbowanych, wygolonych czy facetów, ale jestem pewna, że I C H to nie obchodzi i znaleźliby dla Ciebie jakąś światłą misję - dodała tonem przepełnionym smutkiem, z odrobiną goryczy, zabarwiającą końcówkę wypowiedzi - bo sama nie znosiła tendencji do podobnego wykorzystywania, funkcjonowania systemu, który werbował zasoby ludzkie, następnie obsadzając reprezentantów, wybitne jednostki w poszczególnych partiach całej swojej, jątrzącej mózgi i usypiającej naród fabryce snów i nieświadomości, tłamsząc wszelkie drobne objawy buntu w zarodku i uciekając się do coraz bardziej radykalnych metod, żeby panować, grabić, tworzyć pozory i eliminować kontrwywiad.
Przecież to nie było możliwe, żeby, kontrolując ludzi obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami od urodzenia, skupiając ich w jednym miejscu, ograniczając i roztaczając parasol pozornie ochronny, jeszcze nie wpadli na racjonalny sposób ich wykorzystania. Ech, naiwność.
Powrót do góry Go down
Aiden Collier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1935
Join date : 26/01/2012
Skąd : NY, USA

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Sob 22 Wrz 2012 - 14:46

Dyskusje z własną nauczycielką o seksie nie były bezpieczne. Ani moralne. I dość mocno powinny Aidenowi przeszkadzać. Bo przecież co innego zaliczać każdą ładną panienkę i przystojnego chłopca a co innego rozmawiać z kwadratowoszczęką matematyczką o swoich fantazjach, dotyczących puszczania się w imię większego dobra i pokoju na świecie.
Bo chyba taką wizję postanowiła przedstawić mu Aryanna, bujając się na krześle jak dzieciak. Nawet miał zamiar zwrócić jej uwagę, ale za krzesłem pojawiła się bezzębna kelnerka i dość mocną zagrywką łokciową sprowadziła wszystkie cztery nóżki na ziemię. Z donośnym trzaskiem, zarówno krzesła jak i dwóch nieumytych szklanek pełnych śliwowicy, postawionych bez żadnego proszę przed bernardowską parką.
- Nie podoba mi się opcja uprawiania seksu z kimkolwiek, kto mi się nie podoba - odparł szalenie logicznie i powtórzeniowo na słowa Ruks o jakimś schronie i bezzębnych ochroniarzach. Ble. Aż się wzdrygnął, zaciskając palce kurczowo na brzegu brudnego stołu. I próbując wyrzucić z głowy wyobrażenie o takiej, bolesnej i obrzydliwej, przyszłości.
Na szczęście nie wziął słów swej profesorki na serio. Miała zdecydowanie zbyt bujną wyobraźnię. I dziecięcy charakter. I kto wie, może fascynowały ją gangbangi albo inne perwersyjne filmiki internetowe.
Wyglądała na taką.
Wyprostował się w końcu, po raz enty podsuwając jej swoją porcję alkoholu i zakładając ręce na piersi. Obronnie, gdyby ktoś postanowił go właśnie postrzelić - podobno kości nadgarstka są jedną z najlepszych kości do obrony przed nabojem. Wyczytał to w jakimś Nat Geo. - I nie chcę żadnej światłej misji. Chcę być adwokatem. Mieć żonę. Koniecznie dziewicę. I trójkę dzieci. Albo czwórkę. - dodał w końcu, samemu dziwiąc się swojej zaskakująco przyjaznej s z c z e r o ś c i. Chyba tylko z Blaisem rozmawiał o sprawach takiego kalibru. O przyszłości, o rodzinie i innych mrzonkach, w których urealnienie święcie wierzył.
Ale...to nie tak, że Roux ufał. Była kobietą - kobietom się nie ufa! - ale była też starsza. I pijana. I poryta, tak, że równie dobrze mogła wziąć jego słowa za czystą kpinę a nie za wręcz spowiednicze wyznania.

_________________

flash call fuck meet

what a scummy man
just give him half a chance
I bet he'll rob you if he can
can see it in his eyes that he's got a nasty plan
I hope you're not involved at all

cause he's a scumbag, don't you know?


Powrót do góry Go down
Aryanna Roux
Nauczyciel
avatar

Age : 33
Liczba postów : 38
Join date : 23/06/2012
Skąd : london calling!

PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   Sro 26 Wrz 2012 - 18:54

Obawiając się wszelakich konsekwencji i żałości, Aryanna w zasadzie rzadko kiedy oddawała się kontemplacjom dotyczących sposoby zagospodarowania kolejnych kilku lat. Mając na względzie swój dekadentyzm-nierzadko-stosowany, preferowała skupiać się na przyjemnościach dnia baaardzo dzisiejszego. Nie żeby oddawała się wszelakim filozofiom przełomu wieków - raczej hejtowała takie stworzonka jak Dzikus Schopenhauer, kolosalnie wyolbrzymiający kwestie cierpień i utyskiwań codziennych.
Z drugiej strony - wcaaale nie uważała się za reprezentantkę hedonistycznego ruchu powszechnego. Najzwyczajniej czerpała, nie wykorzystując źródeł przyjemności doszczętnie, a jedynie uszczuplając je na własne korzyści. I korzystając tak długo, na ile odpierały wszelkie przyszłościowe wizje.
Ruks słuchała Aidena z niejasnym poczuciem, że to to chłopię dojrzalsze od niej samej jest (eureka) i musi mu z tym niesamowicie.... s m u t n o być. Przykro. Wnerwiająco i irytująca - bo Roux nieco ograniczona była światopoglądowo i nie posiadła zdolności wczucia się w czyjeś położenie na tyle, by pojąć, że być może dla pewnej sokolej jednostki plany dalekosiężne są istotne i konieczne do wykreowania w celu kontynuowania w miarę spokojnej egzystencji. Nawet w roli seksodarczyńcy.
- Och, Aiden to... to s t r a s z n e - wyartykułowała, ponownie pochylając się w kierunku Colliera, pakując w niego intensywne, współczujące spojrzenie rozwartych do średnicy dwufuntowej monety oczu brrrązowych. - To co mówisz to.... - zawahała się, żachnąwszy lekko - to dopiero ograniczenie - stwierdziła z lekką awersją, składając dłonie jedna na drugiej, która to druga na klejącym blacie spoczywała. Przyklejona pewnie. Na zawsze pewnie. - Nudne przy okazji - wzruszyła ramionami, czując jak niebezpiecznie rosnący poziom poddenerwowania samą PERSPEKTYWĄ tak poukładanego życia opada w rejony typowo ruksowe. Zerowe. Prawdopodobnie dzięki temu, że uświadomiła sobie, że chłopak przecież o sobie mówi i jego plany nie muszą powodować spiny u niej - z jakiegoś chorego powodu - tylko u niego samego. Zanim nie pozbędzie się podobnych wyobrażeń, powracając do wesołego żywota wziętego hedonisty. W przerwach dokonując zjawiskowych odkryć matematycznych.
- Wylecz się z tego - mruknęła, przesuwając w jego kierunku szklankę z powrotem po lini, po której przetransportował ją kilka chwil temu Aiden. - Skutecznie, proszę. Naprawdę nie powinieneś być ojcem - dodała sympatycznym tonem, parafrazując jego słowa, wypowiedziane dobre dwie godziny temu wśród oparów chińszczyzny i dumy z fejkowych fajek. Zapominając o ulubionym płaszczu, wyminęła Aidena bez słowa i pakując sobie do ust cytrynową gumę do żucia, wyszła na zewnątrz, pogwizdując pod nosem. Pieśni. Zdecydowanie nie weselne.




zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub Piekielnego Ogiera   

Powrót do góry Go down
 
Pub Piekielnego Ogiera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Soho :: Ciemna strona mocy-
Skocz do: