IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tess Lockheart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tess Lockheart
Uczennica
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 06/07/2012
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Tess Lockheart   Wto 10 Lip 2012 - 15:14


Charlotte Nolting


Imiona: Tess
Nazwisko: Lockheart
Data i miejsce urodzenia: 7.02
Status społeczny: przeciętny

Rodzina:
    - Matka Clementine Bennet-Lockheart, kilka lat po skończeniu studiów poznała swojego męża. Dwa lata po ślubie urodziła swoją jedyną córkę. Była prawnikiem, chociaż po urodzeniu dziecka pracowała dużo mniej niż wcześniej.
    - Ojciec Jonathan Lockheart, napisał kilka książek fantasy, które jednak nie przyniosły mu ogromnych pieniędzy. Jest znany głównie w kręgach fanów fantastyki. Wypadek samochodowy w którym zginął, przerwał jego prace nad ostatnią powieścią.
    - Babcia Elizabeth Bennet, wychowywała Tess przez kilka lat po śmierci rodziców. Niestety, rok temu sama zmarła.


Wygląd:
    Dziewczyna przeciętnego wzrostu o normalnej, smukłej figurze. Jasne, długie włosy kontrastują z dużymi, nieco podkrążonymi, zielonymi oczami przypominającymi przestraszone ślepia zwierzęcia. Twarz ozdobioną ma garstką piegów, które podkreślają jej młody wiek. Ciągle wygląda na zmęczoną, co poniekąd zgadza się z jej samopoczuciem. Przedramiona pokrywają cieniutkie, błyszczące blizny świadczące o słabości dziewczyny. Maluje głównie oczy: wymaga to w końcu pewnego skupienia i wyciszenia by nie skończyć ze szczoteczką do tuszu wsadzoną w oko.
    Nie nosi najmodniejszych rzeczy znajdujących się na najwyższych półkach sklepowych. Nie dość, że jej na nie nie stać, to jeszcze nie zgadzają się w większości z jej gustem. W szafie Tess znajdują się trzy pary jeansów, kilka tiszertów i parę obszernych swetrów o powyciąganych rękawach.


Charakter:
    Na ogół spokojna, nie bierze bezpośrednio udziału i realizacji szalonych i głupich pomysłów. Analizuje dokładnie każdy swój ruch, wszystko co robi oceni racjonalnie i czasem celowo wybierze niewłaściwe zachowanie. To sposób zwrócenia na siebie uwagi, jakby powiedzieli lekarze. Zamknięta w sobie, większość myśli zapisuje w notesie, który nie zawsze stara się schować w niedostępnym niepożądanym osobom miejscu. Kolejne ciche wołanie o odrobinę zainteresowania. Wygląda na zmęczoną życiem, chociaż ma zaledwie kilkanaście lat. Od śmierci rodziców czuje się bardzo samotna. Ze względu na swoją przeszłość nie ma też wielu przyjaciół. Ufa niewielu osobom, pozostałych niekiedy się nawet boi. Wciąż zażywa leki łagodzące objawy jej choroby, jednak nie są to już żadne końskie dawki lecz zwyczajne piguły uspokajające.
    Pomimo zewnętrznego spokoju objawiającego się na co dzień, Tess kryje w sobie ogromną ilość gniewu i złości, nienawiści do siebie i świata, które skrywa głęboko w sobie. Dziewczyna sobie z tym radzi chodząc wciąż na terapię. Bywają jednak dni, kiedy i terapia nie pomaga a emocje biorą nad Lockheart górę, wylewają się z niej, zmieniają w szał, w prawdziwą furię.
    Jest destrukcyjna, jak romantyczna miłość- wybucha nagle, niespodziewanie i kończy się tragicznie. Przelewa swój żal i złość na innych, potrzebuje osoby cierpliwej, z wiecznie dobrym humorem.


Zdolność:
    Przeistacza się w harpię. Palce dłoni zmieniają się w twarde, ostre szpikulce, jednak dziewczyna swobodnie potrafi nimi poruszać. Stopy przemieniają się w orle szpony, potrafiące zaciskać się w dużą siłą. Z pleców zaś wyrastają duże skrzydła pokryte szaro-burymi piórami. Niekiedy pierzem pokrywają się również ramiona Tess. Gałki oczne w całości zmieniają kolor na czarny. Proces zmiany jest nieprzyjemny a czasem nawet bolesny.


Historia postaci:
    Piętnasty lipca dwa tysiące siódmy rok. W godzinach rannych państwo Lockheart wyjechali na przejażdżkę za miasto, zabierając ze sobą swoją dwunastoletnią córkę. Nie wiedzieli, że już nigdy nie wrócą do domu. Pijany kierowca, który zajechał im drogę skutecznie skasował ich samochód i pozbawił życia. Przeżyła tylko Tess, która od tego dnia już do końca życia zmagać się będzie z napadami lęku, złości i agresji.
    Trzy lata później.
    - Jak się dziś czujesz, Tess? – zapytała Doktor Coleman, jasnowłosa kobieta przed sześćdziesiątką. Zawsze elegancko ubrana i uprzejma.
    - Ostatnio… jest mi zimno. Tak. Zimno- powiedziała siadając niepewnie na pastelowo zielonej, miękkiej sofie.- Wcześniej było w porządku, ale Katy spojrzała na mnie tak paskudnie. Przyzwyczaiłam się już, ale to było wyjątkowe. Czasem nie mogę tego zrozumieć, rozumie pani? Nie rozumiem dlaczego tak jest. Wstałam dzisiaj rano, poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro. Od razu mnie odepchnęło. Nie mogłam przyglądać się sobie, nie mogłam znieść widoku tych wstrętnych, dzikich oczu.
    - Dlaczego? – Doktor Coleman zawsze zadawała to pytanie. Zawsze spokojnie, zawsze przyjemnym tonem niekiedy uśmiechając się delikatnie kiedy pacjent zaczynał rozumieć sam siebie i sam dochodzić do sedna swojego problemu.
    - Są dziwne. Nie tylko oczy. Nie mogę na siebie patrzeć, ten widok wzbudza we mnie wstręt. Czasem nie mogę tez patrzeć na innych. Na te wszystkie durne gęby, fałszywe uśmiechy, głupie zachowania. Rozumie pani? Boję się ich i brzydzę. Są obrzydliwi, straszni. - pokręciła nerwowo głową, jakby próbowała wyrzucić z niej jakąś nie pasującą do reszty myśl.
    -Przecież wiesz, że oni nic ci nie zrobią, Tess. Powinnaś z nimi rozmawiać. Spróbować ich zrozumieć. Odważyć się- przekonywała kobieta. Nie chciała, żeby Tess spędziła w zakładzie dla dzieci i młodzieży kolejne osiem miesięcy. Wszystko zaczynało się układać.
    - Wiem. Wiem! - ożywiła się na moment dziewczyna.- Rozmawiałam tydzień temu z taką Sally. Była miła. Nie bałam się jej. Znaczy, bałam, ale tylko na początku, kiedy...
    Rok później.
    - W związku ze śmiercią Elizabeth Bennet, jej wnuczka będzie musiała zostać przeniesiona do placówki opiekuńczo wychowawczej - mówiła przez telefon ciemnowłosa kobieta w średnim wieku. Dziewczyna siedziała na fotelu w jej gabinecie i w milczeniu przyglądała się świecącej broszce przypiętej do żakietu białej garsonki, w którą ubrana była kobieta. Teoretycznie Tess rozumiała, co ta mówi do słuchawki, jednak w praktyce większość słów odrzucała jakby nie chcąc dopuścić do siebie ich znaczenia. Znowu będzie musiała zmienić miejsce zamieszkania. Tym razem na takie, którego nie zna, i którego najpewniej wcale nie ma ochoty poznać. -Dodatkowo dochodzi problem dalszych terapii... nie, zmiana lekarza nie jest dobrym pomysłem...

    Mimo nieciekawej sytuacji materialnej dziewczyna została przyjęta do londyńskiego st. Bernard ze względu na zdolność jaką posiadała. Na swoje szczęście nie była jedynym takim dzieciakiem uczącym się w szkole dla rozkapryszonych snobów z Ray Banami zamiast mózgu. W chwili uzyskania pełnoletności Lockheart uzyskała prawo do majątku otrzymanego po śmierci rodziców a co za tym idzie, pewnej stałości finansowej. Nadal uczęszcza na terapię, jednak nie tak często jak we wcześniejszych latach.


Klasa: V
Bractwo: Sokół

Ciekawostki:
- wciąż przyjmuje tabletki na uspokojenie
- nie jest bogatym bananowcem
- nie podąża za najnowszymi trendami
- lubi jaśminową herbatę
- dzieli m&m'sy na kolory, odrzuca te brązowe
- ma skłonności autodestrukcyjne
- może wpływać negatywnie na inne osoby

Narracja: trzecioosobowa

Orientacja: -
london elite
Powrót do góry Go down
Tess Lockheart
Uczennica
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 06/07/2012
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Tess Lockheart   Czw 12 Lip 2012 - 12:42

chyba gotowe
Powrót do góry Go down
Coco Blackyear
Dorosły
avatar

Age : 23
Liczba postów : 575
Join date : 25/12/2011
Skąd : Kuba, Satna Clara

PisanieTemat: Re: Tess Lockheart   Pią 13 Lip 2012 - 16:28

Dobra Sokole.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tess Lockheart   

Powrót do góry Go down
 
Tess Lockheart
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: