IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Babs Galanis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Babs Galanis
SHD
Uczennica

avatar

Age : 23
Liczba postów : 25
Join date : 18/05/2012
Skąd : NY, USA. / Ateny, Grecja.

PisanieTemat: Babs Galanis   Pią 18 Maj 2012 - 11:19





Imiona: Battista Bernice
Nazwisko: Galanis
Data i miejsce urodzenia: 4 lipca, Ateny.


Rodzina:
Nikiforos Galanis [ojciec] - właściciel sieci greckich restauracji. Jeśli Twój bardzo romantyczny chłopak zabierze Cię na gyros, dolmades albo świeżo zdjęte z rusztu sauvlaki do pięknie utrzymanego w bieli i błękitach lokalu w centrum Nowego Jorku, to możesz być pewna, że obsłuży Cię ten niski, siwy mężczyzna z wydatnym nosem i niezwykle bujnymi wąsami. Nawet, jeśli nie jesteś gwiazdą, bo Nikiforos to człowiek niezwykle czuły, a w jego restauracjach panuje rodzinna atmosfera, wyniesiona z greckiego polis.

Kynthia Roumeliotis [matka] - prawa ręka swojego męża, kobieta wiecznie zapracowana i rozczochrana. Mimo wielkiego majątku nie da sobie przemówić do rozsądku - ciągle ciuła i oszczędza, ba, zamiast pokazywać się na salonach, pracuje w kuchni w swojej restauracji, własnoręcznie siekając warzywa i doprawiając potrawy. Święcie wierzy w moc ciężkiej harówki i hołdowania tradycji, jednak życie w kosmopolitycznym kraju nieco stępiło jej nacjonalizm.

Lykaios Galanis [starszy brat] - po ojcu odziedziczył pokaźny nos, bujny zarost i miękkie serce. Ma zupełnego fioła na punkcie zwierząt oraz roślin, przez co czeka go kariera zwariowanego, zafascynowanego starożytnymi paprociami biologa w nowojorskim muzeum.

Status społeczny: bogata

Wygląd:
Babs nie zasługuje na miano ładnej czy też pięknej - i nie jest to przekora ani urocza kokieteria, a smutny fakt. Jednak na kompleksach się nie wychowała, bo dopadły ją dopiero w chwili przyjazdu do Ameryki, gdzie została wręcz stłamszona idealnymi modelkami, które spotykała na każdej przecznicy, w każdym sklepie i w każdej szkole. Konfrontacja z taką chodzącą perfekcyjnością (do tej pory widywaną jedynie na reklamach, wiszących w Atenach) była naprawdę wielkim ciosem dla osoby niezbyt wysokiej, niezbyt szczupłej, z burzą kręconych loków (a'la trwała z lat osiemdziesiątych), wydatnymi jedynkami i wielką szparą między nimi.
Jednak okres przechodzenia na diety i płakania w poduszkę ma za sobą; obecnie ze swoimi licznymi wadami się wręcz obnosi.
Czerwona szminka - zawsze i wszędzie, mimo, że to woła o pomstę do nieba, bo jej usta i zęby wydają się jeszcze...większe i dziwniejsze. Nie wspominając już o diastemie - w przerwę między bielutkimi jedynkami spokojnie można włożyć nie tyle zapałkę, a ołówek czy papierosa.
Włosy - nieokiełznana burza blond loków, nigdy nie spętana gumką do włosów. Bo to przeżytek. I tak jej naturalna fryzura jest niezwykle silna i po pięciu minutach w jakimś koczku czy kucyku powraca do swojego stanu pierwotnego. Nie inaczej jest z prostowaniem, które ostatnio namiętnie uskutecznia - włosy musi wręcz spalić i wylakierować niezwykle mocno, by przetrwały w stanie idealnym dłużej niż godzinę.
Figura - zdecydowanie niemodelowa. Wszystkie dziewczęta w obecnych czasach są nieco za chude (anorektyczna moda, okropność), ale Babs jest raczej nieco zbyt...pełna. Nie otyła, nie z nadwagą (wpieprzanie codziennie zdrowego jedzenia, ryb, oliwek i serów skutkuje dość dobrą przemianą materii), ale dość wyraźnie odstaje na tle swoich anorektycznych koleżanek. Bo ma biodra. I spory biust, który jest jej jed(y)nym atutem (chociaż, patrząc na płaskie modelki na okładkach Vogue, zaczyna w to wątpić). Piersi ma bowiem zjawiskowe, naturalne oczywiście i odziedziczone po biuściastych greckich boginiach. Eksponuje je więc jak tylko może, będąc istną mistrzynią dekoltów, rozpiętych guzików u koszuli, czy kołnierzyków, dających duże pole do wyobrażeń.
Ubiera się więc wyzywająco i ekstrawagancko, na modę nie zwracając zupełnie uwagi. Czerwienie, panterki, brokaty, futra; kolory fluorescencyjne łączone ze skórzaną czarną kurtką; punkrockowe koszulki i szpilki; nagromadzenie wszystkiego ze wszystkim. Eklektyzm stosowany. Który raczej powinny wybierać dziewczęta drobne, ale zupełnie się tym nie przejmuje.

Charakter:
Każdy z nas zna kogoś, kogo tytułuje się najbardziej irytującą dziewczyną w szkole. To takie stworzenie, którego wszędzie jest pełno, które zawsze jest na świeczniku, które łaknie sławy i popularności, obok którego nie da się przejść obojętnie; stworzenie dzikie i nieokiełznane, ekstrawertyczne, wybuchające głośnym śmiechem i emocjami w najmniej spodziewanym momencie; stworzenie niespokojne, z mocnym ADHD; stworzenie, które odbije Ci chłopaka, zniszczy najtrwalszą przyjaźń, ściągnie swój biustonosz na środku stołówki - wszystko dla zdobycia chociaż jednego spojrzenia więcej i więcej więcej więcej uwagi.
Gdyby nie dość jasna genetyka dziewczyny - grecki nos, grecka figura, greckie oczyska, grecki akcent - można by ją spokojnie wziąć za Amerykankę. Wiecznie pijaną, ściskającą w łapce czerwony kubeczek, bujającą się w dżinsowych szortach nad basenem do rytmów Snoop Doga albo innej Keshy. Bo Babs ma taką nowojorską mentalność - wielokulturowość stosowana, zafascynowanie innością i wieczna podjara wszystkim, co się jej na wzrok/dotyk/słuch nawinie.
Podobno ciągle jest na amfetaminie albo środkach pobudzających - ma niespożytą energię, wszędzie jest pełno, ostatnia schodzi z parkietu, ostatnia wychodzi z imprezy (jednak nie liczcie na nią w kwestii sprzątania), jednak jako pierwsza dowiaduje się o wszystkich ploteczkach i pogłoskach (zdobywa je dzięki swojej mocy!), które z rozkoszą podaje dalej.
Jest tak inna od wszystkich dziewczyn, że - gdy minie już pierwsze wtf na widok tego, czego nosi i drugie wtf spowodowane jej zachowaniem - może się podobać. Wystarczy postawić ją przy jakiejkolwiek lasencji z St. Bernard, by wymienić przynajmniej pięćset trzy różnice. W wyglądzie (najnowsza kolekcja od Prady vs eklektyczny miks futer i neonów) i w zachowaniu (dumne i wyniosłe panienki z dobrych domów vs wulkan nieokiełznanego szaleństwa). Bo bywa...rozkoszna. I to nie wystudiowaną kokieterią a uroczym, nieplanowanym, nieco dzikim flirtem. Przypadkowym. O którym potem nie pamięta. Nie jest dobrze wychowana - przynajmniej nie w takim sensie, w jakim pojmują to snobistyczni Anglicy. Nie do końca wie, który widelczyk jest do sałatki, nie potrafi się ubrać zgodnie z kanonami, nie dyga na powitanie, żuje gumę balonową, jest szalenie emocjonalna. Uzewnętrznia się ciągle i zmusza do tego ludzi. Jest niezwykle bezpośrednia i uwielbia dotyk, czasem wręcz klei się do człowieka. Jednocześnie niezła z niej zołza - potrafi zadbać o swoje interesy i zrobić komuś baaardzo niemiłe niespodzianki. Bo ze swojej mocy korzysta bez zahamowań.
Wszędzie jej pełno; żywe złoto, srebro i klejnoty to przy Babs spokojne metale ciężkie. Jest rozpoznawalna - głównie w ten negatywny sposób, jako wichrzycielka, imprezowiczka czy też nachalne dziewczę, nie potrafiące się ubrać. W każdym razie ciężko przejść obok niej obojętnie.

Zdolność: zmusza ludzi do mówienia swoich myśli i wyrażania obaw.
Moc niezwykle przydatna! Może nie jest to od razu czytanie w myślach (przez które by pewnie zwariowała), ale zdecydowanie ułatwia życie i czyni je...ciekawszym. Gdy Babs Cię dotknie - a jest osobą dość cielesną, wpycha się na kolana, przytula, buzia, mizia po rączkach i tuli się na okrągło - może pokierować Twoimi ustami. W moralny sposób. Nagle przestajesz kontrolować to, co chcesz powiedzieć - na wierzch, w postaci słów, wychodzą najgłębiej skrywane sekrety, przemyślenia czy też obawy. Dzięki temu Babs łatwo dowiaduje się o wszystkich sekretach i uwiarygadnia plotki. Jednak gdy kontakt fizyczny zostanie przerwany, jest bezsilna. Jednak nawet w czasie krótkiej rozmowy potrafi wyciągnąć z człowieka ważne informacje: także te, dotyczące opinii o niej samej.

Historia postaci:
Moje wielkie, greckie wesele.
Nikiforos i Kynthia pobrali się w wybielonym wapnem kościółku na skalistym brzegu Morza Śródziemnego w okresie dla Grecji cudownym. Kraj rozkwitał tak szybko jak ich małżeństwo, po roku doczekali się pierworodnego syna a następnie córki. Dzieci wychowywały się w rodzinnej, miłującej i restauracyjnejatmosferze, podkradając rodzicom przyprawy i pasąc owce. I koziołki. I trzodę wszelkiego rodzaju. Generalnie, dzieciństwo upłynęło Battiście i Lykaiosowi beztrosko, ekologicznie i szczęśliwie. I zapewne dalej hasaliby po górzystych terenach, gdyby nie zapobiegliwość i dar jasnowidzenia, który posiadała ich matka. Przeczuła ona kryzysy ekonomiczne i gdy Bernice skończyła dziesięć lat cała rodzina Galanisów opuściła ojczyznę i przeniosła się do kraju Indian.
American dream się w ich przypadku spełnił. Nikiforos zaczął od otworzenia małej, greckiej restauracyjki - obecnie jest właścicielem całej sieci Greckich Jadłodajni; nie są to jednak burżujskie lokale: wszędzie panuje rodzinna atmosfera, a w pierwszym otworzonym miejscu dalej pracuje Kynthia i jej mąż.
Battista przeprowadzkę przeżyła dość boleśnie, jednak dość szybko odnalazła się w nowym środowisku i realiach. Zakochała się w różnorodności kultur, w możliwościach, w eklektyzmie i postanowiła wieść życie wiecznej turystki, poznając obce kultury i zwyczaje. Dlatego ubłagała rodziców, by pozwolili jej uczęszczać do St. Bernard - oczywiście przemilczawszy fakt, że jest to szkoła dla specjalnie uzdolnionych, gdyż nikt z rodziny o mocy Babs nie ma zielonego pojęcia.
Udało się jej przekonać Kynthie i Nikiforosa i od roku uczęszcza do londyńskiego wariatkowa, będąc jedną z najbardziej rozpoznawalnych person. W końcu często jest zlekceważyć ekstrawertyczną greczynkę z pokaźnym biustem i osobowością nieco psychopatyczną.

Klasa: V
Bractwo: Lisy

Ciekawostki:
- jest zawsze pierwsza do alkoholu, narkotyków i najgłupszych akcji - zdecydowanie Babs to imprezowe dziecię, ekscytujące się konfetti, głośną muzyką, tłumem ludzi i drinkami z palemką. Jednocześnie wystarczy sekunda, by zapaliła się do jakiegoś zupełnie irracjonalnego pomysłu (nawet na trzeźwo i nawet, jeśli pomysł był wyjątkowo kretyński).
- nie używa swoich greckich imion - Babs, po prostu Babs. Jej znajomi praktycznie nie wiedzą jak się naprawdę nazywa i całe szczęście.
- nienawidzi aktywności fizycznej, jakiejkolwiek - załatwiła sobie zwolnienie z wszystkich szermierek, jazd konnych i czegokolwiek, co wymaga wysiłku. To nic, że imprezuje najdłużej ze wszystkich - to zupełnie inna sprawa!
- zawsze nosi na serdecznym palcu lewej ręki wielki pierścionek z ametystem - pamiątka po prababce. Uwaga, jego nazwa oznacza po grecku środek przeciwko upijaniu się.
- jest wygodnicka - przynieś, wynieś, pozamiataj, odrób za mnie zadania. Wszystko zostawia na ostatnią chwilę i nigdy nic nie planuje, zdając się na swoje szczęście.
- jest zakochana w Ameryce - urodziła się w święto niepodległości, celebruje więc podwójnie. Imię, którym się posługuje, także wybrała ze względu na jego amerykańskość.
- bywa nachalna i to mocno - nie da Ci spokoju, dopóki się jej nie znudzisz. Nie pomogą groźby, prośby i przemoc fizyczna, jest wręcz nienormalnie uparta.
- lubi dobrze zjeść - może to przez wychowanie w rodzinie kultywującej dobre jedzenie a może przez geny? Świętuje każdy posiłek - każdy, kto obserwuje ją jedzącą, twierdzi, że to rozkoszny widok, bo mało kto potrafi się tak cieszyć z każdego kęsa.
- sprawia wrażenie nadpobudliwej wariatki - którą właściwie jest. Chodziła do psychologa, jednak kiedy dowiedziała się (dzięki swojej mocy) więcej o nim niż o swoim ADHD, zaprzestała wizyt. Co nie znaczy, że nie bierze leków - ale tylko zmieszane z alkoholem i przed imprezami.
- jest niezwykle rodzinna - pisze ckliwe listy i dzwoni do rodziców i brata kiedy tylko ma czas (czyt: kiedy jest chociaż przez chwilę trzeźwa)


Narracja: trzecioosobowa
Orientacja: biseksualna
london elite


Ostatnio zmieniony przez Babs Galanis dnia Pią 18 Maj 2012 - 14:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Coco Blackyear
Dorosły
avatar

Age : 23
Liczba postów : 575
Join date : 25/12/2011
Skąd : Kuba, Satna Clara

PisanieTemat: Re: Babs Galanis   Pią 18 Maj 2012 - 13:42

Dobra, dobra lisico!
Powrót do góry Go down
 
Babs Galanis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: