IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Joelle Cintia Bailey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Joelle Bailey
Uczeń
avatar

Age : 23
Liczba postów : 4
Join date : 11/04/2012
Skąd : Attawapiskat

PisanieTemat: Joelle Cintia Bailey   Czw 12 Kwi 2012 - 21:57


Lily Cole



Imiona: Joelle Cintia
Nazwisko: Bailey
Data i miejsce urodzenia: 4 września, Attawapiskat


Rodzina:
Po pierwsze jest siostra, młodsza o nieco więcej niż rok. Równie ruda jak Jo i chociaż nie ma takiej lalkowej twarzyczki, to są całkiem podobne. W sensie, że łatwo się domyślić, że to siostry. Jeśli istnieje osoba, która potrafi przekonać dziewczynę do czegoś, czego by nie zrobiła, to jest to właśnie młodsza Bailey. Chociaż świetnie się dogadują, to ona jest o wiele bardziej energiczna, gotowa do robienia wszystkiego, co tylko jej wpadnie do głowy.
A kim są rodzice, którzy wychowali takie panny? Matka całkiem podobna do młodszej córki, nie potrafi przejść obojętnie obok swoich pomysłów, które zazwyczaj dotyczą wyjechania w jakieś nowe miejsce. Uwielbia urozmaicać sobie życie kupowaniem czego popadnie, z zawodu jest projektantem wnętrz, najwięcej eksperymentuje na swoich własnym domku w Kandziej. Ojciec, pozostający jej niezwykle wierny (z wzajemnością!) ulega jej szalonym pomysłom, właściwie już na tyle się do nich przyzwyczaił, że naprawdę mu się podoba wizja zwiedzenia całego świata. W rzeczywistości, charakterem bardziej przypomina Jo. Lubi usiąść sobie z dobrą książką, przeczytać ją raz-dwa, a potem gadać z byle kim o jej treści, wspaniałości lub na odwrót i snuć wizje na przyszłość dla bohaterów powieści.
Status społeczny: majętny

Wygląd:
Określić wygląd można by dwoma słowami i zapewne każdy wiedziałby o kogo chodzi: ruda laleczka, otóż to. Ale dlaczego ograniczać się do dwóch słów, kiedy jej postać jest tak interesująca? Więc laleczka, ale broń boże myśleć, że w związku z tym jest niska. Co prawda nie wiem ile teraz średnio ma się wzrostu, ale chyba jak na dziewczę w jej wieku, metr osiemdziesiąt, minus ten jeden centymetr, to dość sporo? Więc duża laleczka. Porcelanowa, taką ma cerę i to jest jednym z czynników przywodzącym na myśl takie skojarzenie. Twarzyczka też niczego sobie, taka okrągła, że aż za bardzo, pomyśleć by można, że jeszcze dziecinna. Ale to dzięki temu ma swój urok, jeszcze otoczona rudymi loczkami, to już w ogóle cudowna. Jak nie lubisz tego typu urody, to już twoja sprawa. Bo nie powiem, jest on dość specyficzny. Tak samo zresztą jak ubiór panny Bailey, którym z pewnością się wyróżnia. Co prawda, czasem zdarzy się, że zobaczysz ją w zwykłych dżinsach i kolorowej koszulce, ale wiedz – to COŚ oznacza. Coś dziwnego. Po pierwsze, to niemal zawsze chodzi w sukienkach i spódnicach, a po drugie, uwielbia urozmaicać swój strój jakimiś nietypowymi dodatkami, kolorami niby to do siebie nie pasującymi. Ogólnie, lubi eksperymentować.

Charakter:
Ile razy było tak, że niewinny wygląd skrywał istną czarownicę? To już zapewne przestało być zaskakujące, bo widzisz niewinną minkę i od razu myślisz „oho! Ona na pewno coś knuje, dlatego tak wygląda, żeby mnie zmylić”. Otóż nie, tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Joelle ze swoimi rudymi włosami, często zupełnie nie do ogarnięcia i śliczną twarzyczką nie skrywa nic co mogłoby zaprzeczyć pierwszemu wrażeniu. I właśnie to jest zaskakujące, w dzisiejszym świecie w którym wszystko jest inne niż się z początku zdaje.
Dogadać potrafi się właściwie z niemal każdym, osoba musiałaby być naprawdę wyjątkowo specyficzna i unikająca kontaktów z innymi, by Jo nie umiała z nią znaleźć chociaż najgłupszego wspólnego tematu. Trzeba przyznać, że uwielbia rozmawiać i nieraz buzia jej się nie zamyka, tylko co jakiś czas przerywa i pyta „nie za dużo mówię?”. Ale zazwyczaj upewniana, że wcale nie, może bez przeszkód kontynuować swoje, zazwyczaj monologi. W końcu kogo nie interesowałoby jak spędziła zeszły weekend, albo co robiła podczas wakacji cztery lata temu, kiedy zwiedzała Portugalię? Do takich rzeczy ma świetną pamięć, więc potrafi odtworzyć niemal dzień po dniu z najmniejszymi szczegółami, a jak ktoś lubi jej słuchać, to z pewnością się nie zanudzi. Oczywiście, zdarza się, że siedzi cicho i jakby jej nie było. Wtedy znaczy, że myśli. Często tak bardzo zatapia się w marzeniach i własnych rozmyśleniach, że traci kontakt z otaczającym ją światem, tak samo zresztą dzieje się podczas czytania książek, bo trzeba zaznaczyć, że uwielbia taki sposób spędzania czasu. Szczególnie lubi lektury fantastyczne oraz te opowiadające o życiu zwykłych nastolatków. Przez to całe czytanie, ma naprawdę bujną wyobraźnię i jak jej się nudzi, to podchodzi do ludzi i pyta się „co by było gdyby…?”. Często nie potrafią odpowiedzieć, więc wtedy ona może się udzielić i wymyślać, wymyślać, wymyślać. Od jakiegoś czasu zapisuje wszystkie swoje sny i próbuje je interpretować bo wierzy, że sny to wiadomość od podświadomości, która jest zniekształcana(szyfrowana!) przez świadomość, w związku z czym na pewno mają jakieś ważne znaczenie i ona dojdzie jakie. Jest naprawdę upartą osóbką, jednak swoje zdanie przedstawia w nader uprzejmy sposób, popierając je licznymi argumentami. Bo właściwie, jak ktoś potrafi (no i chce) to da radę z nią podyskutować na liczne tematy, zamiast słuchać tych długich opowieści. Od zawsze interesowały ją religie, szczególnie dziwne wydało jej się chrześcijaństwo, bowiem według niej ci ludzie zupełnie nie wiedzą czego chcą. Dla przykładu nie popierają spalania ciała zmarłego, ale z drugiej strony mają w tej swojej Biblii napisane, że „z prochu powstałeś w proch się obrócisz”. To jest z tym w końcu jest? Podczas licznych podróży po świecie ze swoją wesołą rodzinką, nie odpuści, żeby nie zajść do jakiejś świątyni, bez względu czy jest to meczet w Egipcie, gdzie przed wejściem trzeba zdjąć buty czy też Cerkiew w Rosji. Dla niej wszelkie niepowtarzalne tradycje są okropnie ciekawe, więc nie zdziw się, jeśli bez najmniejszego skrępowania zacznie wypytywać o te panujące w twoim kraju.
Mówi, że potrafi bawić się bez alkoholu, co ostatnio jest coraz rzadszą umiejętnością. Nie to, że wcale przed nim ucieka, zresztą tak naprawdę spróbowała go dopiero(?) w wakacje dwa lata temu, kiedy akurat była we Włoszech i razem z przyjaciółką zawędrowały na ukrytą plażę razem z dwoma butelkami wina. W ogóle można ją uznać za grzeczną dziewczynkę, bo jak ustali sobie własna zasady to raczej ich nie łamie. Co oczywiście nie znaczy, że czasem nie lubi wyłamać się z codziennej rutyny.

Zdolność: ożywianie zabawek, więcej w historii

Historia postaci:
Ponad osiemnaście lat temu, a dokładniej, czwartego września w jednym z trzech szpitali małego miasteczka Attawapiskat w Kanadzie, na świat przyszło urocze dziecko o niebieskich oczkach, jak każdy noworodek. Mamusia i tatuś byli z tego powodu bardzo szczęśliwi, aczkolwiek nie mogli pozwolić, żeby córeczka powstrzymała ich od robienia tego, co najbardziej lubili. Oczywiście, mowa tutaj o podróżowaniu. Tak więc, kiedy tylko Jo skończyła roczek i jeszcze trochę, wybrali się na zwiedzanie Hiszpanii i tego typu klimatów. Zabawili tam całkiem długo, w dodatku pani Bailey była w ciąży z drugim dzieckiem i tak się jakoś złożyło, że druga córka urodziła się w Barcelonie. Cudownie, prawda? Zrobiło się ogromne zamieszanie, bo z takim młodym dzieciaczkiem wracać od razu nie mogli, więc zabawili w Europie jakieś pół roku, dzięki czemu Joelle trochę się Hiszpańskiego osłuchała, a jak w końcu całą czwórką wrócili do Attawapiskat i poszła do przedszkola, to się tego pięknego języka na serio zaczęła uczyć i obecnie całkiem nieźle się w nim porozumiewa. No i mieszkała tam, wariowała razem z innymi dzieciakami i siostrą (po trzeba powiedzieć, że to zawsze ona była tą bardziej powaloną), a przy tym znała wszystkich mieszkańców, bo tak mało ich tam było. Co chwila całą rodzinką gdzieś wyjeżdżali, więc dziewczęta często opuszczały szkołę, ale to nic, bo jakoś im się udawało wszystko (prawie) nadrabiać.
To było jakoś wtedy, kiedy Jo doznała tego niezwykłego zaszczytu zostania nastolatką. Chodziła do piątej, szóstej czy tam siódmej klasy i uznała, że jest już za duża, by bawić się zabawkami. Wszystkie lalki i miśki powędrowały do wielkiego, niebieskiego worka, który potem spoczął w piwnicy i właściwie sama nie do końca nie zdawała sobie sprawy, że wcale taka duża nie jest. Szczególnie tęskniła za swoim ulubionym miśkiem-pieskiem, którego kilka lat temu nazwała Tedzio i potem usnąć bez niego nie mogła. Ach, jakie koszmary miała, nie mogąc się przytulić do ukochanej przytulanki. Ale Tedzio wiedział o tym i przywędrował do dziewczynki po schodach i od razu wszystkie złe sny zniknęły. Jo nawet się tym nie zdziwiła, nie myślała specjalnie o zaistniałej sytuacji. Dopiero kiedy po jakimś czasie uświadomiła sobie co się stało, naprawdę się przestraszyła. Bo po kilku dniach już kilka pluszowych zwierzaków siedział z powrotem na ich dawnym miejscu na szafce, a blond włosa lalka uśmiechała się z parapetu. Dużo czasu potrzebowała, żeby się w tym oswoić. Z początku wydawało jej się, że to po prostu koszmar, a trwało to tak długo, póki nie zorientowała się, że przecież może to kontrolować. Tylko jeszcze nie wiedziała do końca jak. Zabawki ruszały się tylko wtedy, kiedy chciała tego świadomie, bądź po świadomie, a prócz zwykłego poruszania się, miały też charaktery. Tylko gdyby to nie było takie trudne! Mała Jo nie miała pojęcia co z tym zrobić, aż w końcu pozwoliła, żeby dowiedziały się o tym najpierw siostra, a potem matka. Pani Bailey nie wydawała się zaskoczona, natychmiast, z radością w głosie zaczęła rozprawiać o pewnej szkole na Wyspach i jak to wspaniale, że Joelle tam pójdzie i naprawdę nie musi się martwić, że niektórzy uważają ją za miejsce dla dziwaków, bo przecież w rzeczywistości wcale tak nie jest. Więc poszła.

Klasa: V
Bractwo: Jeleń

Ciekawostki:
✔ śmieszy ją, że niektórzy boją się klaunów; klaunów, które się ruszają... w końcu to zabawki, prawda? dzięki niej mogą ożyć i okazuje się, że wcale takie straszne nie są
✔ a mimo to, nienawidzi horrorów, potem ma po nich koszmary
✔ uwielbia kolor niebieski i biały
✔ i chodzić boso po miękkie trawie, chociaż właściwie, to wszędzie może tak chodzić
✔ czekoladę też, szczególnie łaciatą
✔ wierzy, że wszystko co się dzieje, ma swoje wytłumaczenie - i ona je odkryje

Narracja: trzecioosobowa

Orientacja: hetero

London Elite
Powrót do góry Go down
Coco Blackyear
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 575
Join date : 25/12/2011
Skąd : Kuba, Satna Clara

PisanieTemat: Re: Joelle Cintia Bailey   Pią 13 Kwi 2012 - 12:38

Witaj Jelonku Very Happy
Powrót do góry Go down
 
Joelle Cintia Bailey
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: