IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 William McKenezy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
William McKenezy
E150
Uczeń

avatar

Age : 23
Liczba postów : 90
Join date : 31/03/2012
Skąd : Londyn

PisanieTemat: William McKenezy   Sob 31 Mar 2012 - 8:34





Imiona: William Anthony
Nazwisko: Van Der McKenezy
Data i miejsce urodzenia: 5 czerwca 1994, Londyn


Rodzina:
Gregory McKenezy (37 lat R.I.P.) - ojciec chłopaka. Silny mężczyzna. Zawsze wie czego chce. Dąży do tego, aby to zdobyć. Kochający mąż i ojciec. Chce bezpieczeństwa dla swojej rodziny. Nigdy nie zdradził swojej żony, nawet nie pomyślał o innej. To dla niego niedorzeczne. W przeciwieństwie do niej.
Melani McKenezy (35 lat R.I.P.) - matka chłopaka. Od zawsze była ambitną osobą, szczerą i miłą. Silna kobieta. Dobra z planami na przyszłość. Potrafiła słuchać . Za młodu jedna z najpiękniejszych kobiet. Pożądana przez każdego mężczyznę. Niestety jej pociąg seksualny do innego mężczyzny sprawił, że zniszczyła swoja miłość.
Rose Burn (65 lat.) – babcia chłopaka. Matka Melani. Starsza kobieta, która ma w sobie tyle miłości, ze staszczyłoby dla całego świata. Dzięki niej chłopak nie jest zarozumiały i potrafi być miły. Kocha swojego wnuczka ponad wszystko. Wychowała małego, jak własne dziecko. Troszkę podłamana po starcie córki. Wdowa. Jej mąż zginął na zawał serca.

Status społeczny: 6

Wygląd:
McKenezey to 180 cm czystego sexu. Jest to normalne u chłopaków w jego wieku.
Twarz: Will jest przystojny. Posiada trochę dłuższe ciemno brązowe włosy . Czasami są w artystycznym nieładzie, co on będzie marnował czas przed lustrem. Często spotykany jest przypadek, że blondyni, czy tam blondyni mają niebieskie oczy, a bruneci brązowe. Tu niespodzianka. On jest takim mieszańcem. Ma ciemno brązowe włosy oraz niespotykany odcień niebieskich oczu. Wszystko na jego twarzy jest proporcjonalne. Kiedy się śmieje, a robi to dość często nie wygląda na tyle lat, ile ma. Robi się z niego w tedy taki niewinny chłopczyk, " Co złego to nie ja". Kiedy pośle swój łobuzerski uśmiech jakiej dziewczynie ona od razu mdleje, bo jakże by inaczej? No ja nie wiem. Wróćmy jeszcze na chwilkę do oczu. Charakterystycznym objawem kłamstwa, który się zawsze sprawdza jest to, że kiedy kłamie mruga. Tą cechę widzą tylko jego przyjaciele i rodzina. Trzeba z nim pobyć trochę, aby się zorientować, gdyż chłopak za często nie kłamie. Zazwyczaj mówi to, co myśli
Od pasa w górę: Pan McKenezy chodzi na siłownie i prowadzi aktywny tryb życia. Codziennie rano wychodzi na 30 minut biegania. Nie to, żeby był zagorzałym fanem maratonów, czy coś. On po prostu tak odreagowuje. Uspakaja się biegając. Szczególnie ze słuchawkami w uszach. W domu też dużo ćwiczy. Robi pompki, czy brzuszki. Te ćwiczenia dały mu figurę Boga.
Od pasa w dół : Nogi. Mniam. Nie za długie, nie za krótkie. W sam raz. Również są umięśnione, ale bez przesady. Nie tak jak każdy piłkarz. Oni mają rozrośnięte łydy, a ona me je wyrobione idealnie.


Charakter:
Nikt nigdy nie potrafi go zrozumcie. Jedyną osobą, która tego dokonała jest jego matka. Ma delikatny przerost ego. Przy jego dzieciństwie to normalne. Rozpieszczali go, jak można .Jego małe ego nie wychodzi z jego. Chociaż je ma, to nie jest samolubny. Potrafi się dzielić. Czasami uważa, ze coś mu się należy i robi dosłownie wszystko, żeby to zdobyć. Umie też odpuścić. Wie, że to coś lub ten ktoś lepiej będzie pasować do kogoś innego. William jest miły, ale są pewne granice. Wiadomo tez, że jest lojalnym oraz dobrym przyjacielem. Dba o rodzinę i znajomych. Kiedy komuś cos przyrzeknie to wypełnia obietnice, ale nie za często to robi. Wie, że los może z nim nie współdziałać, a przez to złamie dane słowo. Co do szacunku do kobiet… McKenezy je ma. Ale nie ma nic za darmo. Wymaga od drugiej osoby tego samego. Nie lubi zobowiązań, dlatego jego związki długo nie trwają. Od czasu kiedy dziewczyna go skrzywiła, zdradziła i porzuciła obiecał sobie, że już się nie zakocha. Nie dopuszcza do siebie tego uczucia. Chociaż jest pewny siebie, to boi się , że ktoś mu złamie serce, porzuci. Bardzo się tego boi, ale wiedzą o tym tylko najbliżsi. Chłopak lubi się dużo uśmiechać. Ma poczucie humoru i prawie zawsze się z czego śmieje. Nie jest typem szarej myszki. Nie przeżyje weekendu bez imprezy czy klubu. To jego żywioł. Zabawa i zabawianie się, ale przypominam, że to drugie oznacza zupełnie co innego, jeśli wiecie, co mam na myśli. Jakby ktoś tylko tknął jednego z jego przyjaciół to by zabił. To jego jedna z lepszych cech. Poza tym wszystkim jest szalony. Odwala różne rzeczy, kocha adrenalinę .Po swojej pierwszej dziewczynie, którą pokochał ma coś na psychice. Jest z jakąś i potrafi ją perfidnie rzucić. Zrobić jej to, co zrobiono mu. Ciężko go złamać. Ale można powiedzieć, że potrafi był zaraźliwie miły. Należy do pracowitych i uczciwych osób.

Zdolność:
Zadawanie psychicznego bólu – Nie da się tego tak dokładnie wytłumaczyć. Potrafi użyć go na kilu osobach an raz. Osoba upada i łapie się za głowę. Czuje, jakby w środku wszystko jej rozsadzało. Zaczyna krzyczeć i piszczeć. Błaga, żeby przestał. Do tego przy okazji przypomina sobie najgorsze wspomnienia w życiu.

Historia postaci:
Rodzice William’a poznali się w nietypowy sposób dla pary nastolatków, ale typowy dla arystokratów w państwie o nazwie Wielka Brytania. Ich rody były jednymi z nielicznych, gdzie rodzice dobierali dzieciom parterów, z którymi będą przez całe życie. Melani Burn dowiedziała się , kto będzie jej drugą połówką w wieku 15 lat. Ta dziewczyna zawsze miała temperament, co odziedziczył po niej Will .Próbowała jakoś z tego wybrnąć, ale nie mogła. Słowo już zapadło, a ojciec nie przyjmował jej sprzeciwów. Zapłakana siedziała na wielkich schodach swojej posiadłości. Na dole było przyjęcie. Zdawało jej się, że nikogo nie obchodzi jej cierpienie, lecz nagle u dołu schodów zjawił się młody chłopak. Miał dłuższe blond włosy i jasnoniebieskie oczy. Wolnym krokiem podążył na górę i przysiadł się nic nie mówiąc. Kiedy dziewczyna się trochę uspokoił spojrzał na nią i uśmiechnął się, co wywołało na jego policzkach urocze dołeczki. Kiedy to zrobił poczuła się inaczej. Nieco radośniej. Nie wiedziała, co się stało. Wiedziała tylko, że nigdy nie spotkała chłopak o takiej głębi w oczach oraz tak jasnych oczach, które patrzyłyby na nią z taką troską.
- Co Cię tak zdenerwowało? - spytał aksamitnym głosem, który owinął się na dziewczynie i jaszcze chwilę rozbrzmiewał w jej uszach.
- Rodzice każą mi wyjść za jakiegoś typa, którego nie znam. A ja ... Ja chcę tylko wyjść za kogoś kogo pokocham, czy to takie złe? - powiedziała zachrypłym głosem.
- I trafił swój na swego. - powiedział i położył dłoń na jej ramieniu. Kiedy się zetknęli chłopak chwile patrzył na swoją dłoń, tak samo, jak dziewczyna.
- Mam ten sam problem. - dodał i wzruszył ramionami.
Zaczęli rozmawiać, przez dłuższy czas, ale żadne podczas tych 2 godzin nie zdradziło sobie ani imienia, ani nazwiska. Potem się rozeszli. Dziewczyna czuła, ze chłopak, tak jak ona nie chce tej rozłąki, ale obowiązki wzywały. Poszła na dół do rodziców i innych gości.
- Chodź kochanie poznasz swojego narzeczonego nazywa się Gary McKenezy! - mówiła matka, a raczej śpiewała. Była tym taka podniecona. Pchnęła delikatnie córkę na przód przedzierając się rzez ludzi. W końcu doszli.
Zobaczyła tamtego chłopaka stojącego przed dwójką dorosłych osób, którzy byli jego rodzicami.
- Gregory McKenezy poznaj proszę moją piękną córkę, a zarazem Twoją narzeczoną. Melani Burn. - powiedziała z uśmiechem na twarzy, który przyczepiony był już chyba 3 godzinę.
Nastolatkowe patrzyli na siebie przez chwilę.
- To ty? - wypalili razem i zaczęli się śmiać. Nie mogli przestać. Zobaczyli surowy wzrok rodziców, więc odchrząknęli szybko i podeszli do siebie. Chłopak ujął prawą dłoń dziewczyny i ucałował.
- Witam, miło poznać, znowu. - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem, pochylając się.
Dziewczyna dygnęła i odpowiedziała to samo. Tak to się zaczęło. Wzięli ślub w wieku 18 lat. Do tego czasu się dobrze poznali. Zaakceptowali to, że musza być razem. Pokochali się w końcu, na ich szczęście. Ale niestety Mel nigdy nie była do końca wierna mężczyźnie. Zdradziła go. Podczas uprawiania seksu z obcym mężczyzną coś poszło nie tak i gumka pękła. Niestety dowiedzieli się po czasie. Kobita odczekała tyle czasu ile było trzeba i zrobiła sobie testy. Wynik był pozytywny. Nie wiedział, co ma zrobić. Zdrada to był najgorszy czyn. Nikt w rodzinie się temu nie przyczyniał.
Pewnego wieczora przechadzała się po swojej rezydencji. Doszła do jednego z salonów. Zobaczyła swojego męża.
- Kochanie... Musze Ci coś powiedzieć. – powiedziała i usiadła obok niego łapiąc go za rękę.
Chłopak był wyraźnie zainteresowany.
- Będziesz tatusiem. – powiedziała i uśmiechnęła się do niego. Mina mu zbladła w jednej chwili.
- Nie cieszysz się ? – spytała dziewczyna marszcząc brwi.
- To nie możliwe… jestem bezpłodny. – dodał i spojrzał na nią. W jego wzroku było coś, co zniszczyło dziewczynę. Jego zazwyczaj uśmiechnięte błękitne oczy zmieniły się teraz w przeszklone ślepia wypełnione żalem i bólem. Widać było, jak jego serce pęka na pół i krwawi. Widział, wiedział, co zrobiła. Ale nie mogli wziąć rozwodu. Ich rodziny były starymi rodami, które nie pozwoliły sobie na taką hańbę, jak bękart, czy zdrada. Został z nią, tylko dla utrzymania tradycji. Matka wychowała go na zasadach panujących w ich domu od pokoleń.
Dziecko normalni się urodziło, wzięło nazwisko po nie biologicznym ojcu. Nie wychowywali go tylko rodzice, ale cała rodzina ze strony „ojca”. Ze strony matki jedyną osobą, z jaką Melani utrzymywała jako taki kontakt była jej matka. Chłopiec przeżył dobre 9 lat swojego życia. Wszystko układało się dobrze. Jedyną osoba, która nie interesował się jego istnieniem była babka. Matka Gregorego. Od zawsze wiedziała, że jest coś nie tak. Chłopiec nie był podobny do ojca.
McKenezy od małego interesował się aktorstwem. Rodzice poszli na jego debiutowy występ, kiedy miał 10 lat. Po ów spektaklu wracali spacerkiem o domu. Była prześliczna noc, a chłopczyk wraz z rodzicami śmiał się w najlepsze i szli. Nagle dwóch zbirów wyskoczyło z zaułka i wyciągnęło broń. Złapali Willa, ten krzyknął. Matka impulsywnie się na niech rzuciła. Zbir ja złapał. Ugryzła go i zaczęła bić, więc postrzelił ją w brzuch. W tedy i Gregory rzucił się na mężczyzn. Postrzelono również i go. Chłopiec zaczął krzyczeć tak głośno, że wszyscy sąsiedzi się obudzili i zaczęli wyglądać. Zbiry w przejawach strachu uciekli. McKenezy spojrzał na rodziców leżących obok siebie. Cały zapłakany padł obok nich.
- Mamusiu, tatusiu. Powiedzcie coś. – mówił piskliwym głosikiem ze łzami w oczach.
- Nie bój się malutki. – powiedział Gregory słabym głosem i skrzywił się.
- Mamo.. Mamo ! – mówił, ale już jej nie było. Ciało jego matki leżało nieruchome otwartymi oczami.
Spojrzał na tatę, żeby spytać się co ma robić, ale go też już nie było. Małego chłopca znalazła policja. Któryś z sąsiadów zawiadomił gliny. Był sierotą. Babka chłopca od strony ojca nie zgłosiła się po niego. Wiedziała, ze to nie było dziecko jej syna. Uważała go za obcego. Zakazała reszcie rodziny się po niego zgłaszać. Chłopiec spędził 4 ni w domu dziecka. Pewnego dnia przyjechała po niego niejaka Rosie Burn. Jego babcia, której nigdy w życiu nie widział. Zabrała chłopca. Na co dzień mieszkała w Ameryce, ale ze względu na chłopaka przeprowadziła się do Londynu z powrotem. Kobieta poszła do sądu, aby wywalczyć swoją starą rezydentce, z której rodzina męża jej córki nie chciała się wyprowadzić. Rose była prawniczką. Była tak dobra, że 90 % jej spraw wygrywała. Tą również. Pewnego wieczoru, kiedy chłopczyk miał lat dwanaście poszli do parku. Było tam też inne dziecko. Małe, wredne i hałaśliwe. Zabrało McKenezy’emu zabawkę. Chłopiec bardzo się zdenerwował i spojrzał na chłopaka. Ten padł na ziemie krzycząc. Łapał się za głowę i głośno płakał. Właśnie w tedy objawiła się jego moc. Babcia widziana o ów sytuacje. Wiedziała o tym, co nie co. Rok później posłała chłopca do szkoły St.Bernard. Uczy się tam od 13 roku życia, aktualnie jest w V klasie.


Klasa:V klasa
Bractwo: (Uzupełnia Administracja)

Ciekawostki:

Chłopak ma osiemnaście lat. W głowie siedzą mu ciągle imprezy. Kiedy był młodszy uważał, że całe życie to zabawa, bo mógł praktycznie wszystko. Teraz trochę dorósł i postanowił się zająć swoim zamiłowaniem sprzed lat. Przed tym, jak stał się zagorzałym buntownikiem, a każdy miał taki czas w życiu, uwielbiał grać na pianinie. Zaczął w wieku 10 lat, potem przerwał w wieku 16, a teraz powrócił do tego. Gra już tak długo i mu się to nie nudzi. Chyba nigdy nie przestanie. Will uwielbia też spędzać czas z przyjaciółmi. W liceum, czy tam w gimnazjum chodził do szkoły prywatnej. Wszyscy byli tacy, jak on. Nikt nie udawał, ze go lubi. Z tymi ludźmi wprost uwielbiał przebywać. Nie wspomnę już o tym, co się działo na imprezach. Często ratowali sobie wzajemnie dupę. Chłopak jeszcze lubił jeździć na koniach. Ba, był w tym świetny. Nie bez powodu wzięli go do kadry narodowej. Był tam najlepszy. Jego koń nazywał się „Zefir”. To z jaką gracją skakał przez przeszkody urzekało chłopaka. Pokochał swojego nowego przyjaciela. Ten niestety zmarł 3 lata temu. Nikt nie wie, co się stało. Dlatego zrezygnował z jeździectwa. W tedy pierwszy raz poczuł coś w sercu. Taki ból. Lub coś na kształt tego. Kolejną jego pasją jest malarstwo. Zarabia na tym oraz kocha to, co robi. Ma wielki talent. Od małego szczycił się nienagannymi rysunkami. W zrealizowaniu marzeń pomogła mu jego matka. Ona zaczęła to wszystko. Uwielbia też chodzić do teatru. Musicale to jest to, co kocha. Ale sprawia mu to ból. Ilekroć idzie na jakieś przedstawienie to… Tak jakby świat zatrzymywał się miejscu. Wszystko dookoła znika, a on cofa się w czasie. Znów widzi oczami dziesięcioletniego chłopczyka, który widzi śmierć rodziców. Przytula się do ich zakrwawionych koszuli i szlocha cichutko. Ich ciała stają się coraz zimniejsze. Nigdy nie wymaże tego z pamięci.

A oprócz tego :
- Lubi się uśmiechać, dużo.
- Nie przeżyłby bez telefonu.
- Kocha nutelle.
- Pamięć fotograficzna
- Zamiłowanie astronomią
- Lubi paczeć , jak paczysz, czy paczy
- Dobry dzień zaczyna od kawy w Starbucks
- Ma tatuaż na nadgarstku
- Uwielbia pikle
- Nie wierzy w Boga
- Kocha zespół The Kooks
- Swoją ksywkę zdobył, gdyż kocha rudowłose kobiety
- Pozytywnie pojebany
- Brał udział w trójkącie
- Zawsze zdradza woje partnerki
- Jest szczery do bólu
- Lubi być modny
- Kiedyś ukradł soczewkę panu od fizyki
- Został przyłapany na skręcaniu jointa na angielskim
- Niebieski jego ulubionym kolorem
- Zna włoski i portugalski
- Lubi kajzerki
- Kiedyś pocałował pa w dupę, bo przegrał zakład
- Uwielbia się zakładać.


Narracja: trzecioosobowa

Orientacja: Heteroseksualnista


London Elite


Ostatnio zmieniony przez William McKenezy dnia Nie 1 Kwi 2012 - 13:53, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Chloe Demarchelier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1003
Join date : 28/12/2011
Skąd : Sacramento

PisanieTemat: Re: William McKenezy   Sob 31 Mar 2012 - 8:56

Kilka(naście) literówek, kilka brakujących ogonków, ale to przeczytasz sobie once again kartę, poprawisz, nie ma pośpiechu.
Witamy w St. Bernard, Pumo! : )

P.S. Nazwisko w loginie różni się od tego w karcie, co z tym fantem robimy?

_________________


Chloe Demarchelier-Wingfield

Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: William McKenezy   Sob 31 Mar 2012 - 9:01

"Thomy jest miły" czytamy w charakterze, a to zakładam że z innej karty się wymknęło C;
I generalnie mam bekę z "W końcu doszli", ale nie zmieniaj tego I love you to tylko charms, to tylko my perverty jebane!


(to tak ode mnie jeszcze)

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
William McKenezy
E150
Uczeń

avatar

Age : 23
Liczba postów : 90
Join date : 31/03/2012
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: William McKenezy   Sob 31 Mar 2012 - 21:32

Wszystko już poprawione ^^

_________________


about me :: know me :: call me :: see me
I know you want me !
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: William McKenezy   

Powrót do góry Go down
 
William McKenezy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» William Manderly
» William Kasimir Selwyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: