IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Graham Avery Mayers

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Graham Mayers
Opiekun Sokołów
Nauczyciel
avatar

Age : 35
Liczba postów : 36
Join date : 29/03/2012

PisanieTemat: Graham Avery Mayers   Czw 29 Mar 2012 - 21:49




Imiona: Graham Avery
Nazwisko: Mayers
Data i miejsce urodzenia: 17 marca, 1982 Bristol

Status społeczny: poniżej przeciętny jak mówią kostki, ale Grahamowi to nie przeszkadza, jeszcze się dorobi ;D

Rodzina: Hestia Mayers → to matka i jedyna bliska mu osoba. Wychowała go najlepiej jak umiała, wylewając wiadra miłości na swoje jedyne dziecko, przy każdej możliwej okazji. Graham jest jej oczywiście za to bardzo wdzięczny i kocha ją miłością wszelką, ale unika jej jak tylko się da. Po pierwsze ma jej trochę za złe, że nigdy nie powiedziała mu, kim jest jego ojciec- a kiedy w końcu dowiedział się tego sam robiła co tylko było w jej mocy, by nie dopuścić do spotkania mężczyzn. Mayers odpępowił się zaraz po skończeniu szkoły. Regularnie wysyła jednak matce listy oraz wytrwale spędza z nią każde święta Bożego Narodzenia. Rok w rok. Od 9 lat. Ten sam sweter w renifery, te same poprzypalane lekko potrawy i hektolitry wina. Niczym Pan Darcy. Pozdrawiam Cię mamusiu.

Wygląd: Wiecznie potargane włosy i błąkające się po korytarzach szkoły nieprzytomne spojrzenie, tylko czasem przybiera na dzikości. Moi drodzy państwo nad Grahamem krąży bowiem niezbyt przyjemna klątwa, której sam zainteresowany nauczył się nie bagatelizować. Ponieważ nie rozbiera się przy swoich uczniach nie mają oni pojęcia: dlaczego? Otóż ma na plecach ogromną bliznę, która świadczy o tym, że przy podejmowaniu niektórych wyborów życiowych trzeba brać pod uwagę zdrowy rozsądek w pierwszej kolejności. Ale nie tylko ta blizna przypomina o tym Grahamowi. Niestety. Mayers, jakby powiedziała to o nim mamusieńska to kawaler po sezonie. Co prawda mówi się, że facet jest jak wino- im starszy tym lepszy, nie mniej jednak w tym roku stuknęła mu 30 i gdzieniegdzie pojawiają się już siwe w włosy w tej jego bujnej brąz czuprynie. Jest przystojny i postawny, choć żaden z niego wymuskany i wypielęgnowany laluś. Nie stroni jednak od koszul, w którym namiętnie podwija rękawy. Często można go spotkać także w skórzanej kurtce, kiedy biegnie sobie gdzieś w kierunku miasta. Żeby mu było miło powiedzmy, że wyjątkowo seksownie wygląda także w swoim stroju do szermierki, polecam wszystkim paniom- można podglądać.




Charakter: To niesamowite jak życie może Cię zmienić. Rodzisz się jako pewny siebie i swojej wyjątkowości chłopiec, przekonany o tym, że któregoś dnia podbije świat... A kończysz z flaszką w ręku z wzrokiem utkwionym w kominku. Opcjonalnie możesz jeszcze rozwalić się przy tym na fotelu. Mayers jako nauczyciel to surowy, pewny swoich racji, nie znoszący sprzeciwu i wymagający facet dobiegający trzydziestki. Jest bardzo konsekwentny i współczuć można każdemu, kto próbuje wyciągać brudy z jego przeszłości. Natomiast Graham to facet, który częściej zagląda do butelki niż do prac domowych swoich uczniów. Nienawidzi samotności, jednak nie cieszy go już towarzystwo innych ludzi- tak jak to było za czasów jego młodości. Powoli pogrąża się w tej całej swojej frustracji dotyczącej tego, że nie ma już panowania nad własnym życiem. Przestał czerpać z czegokolwiek radość i wszędzie już chyba dotarła plotka jaki to z bawidamka zrobił się mruk. Mimo wszystko jednak (a przede wszystkim pomimo złośliwych plotek) w Grahamie drzemie jeszcze coś z młodzieńca, co raz na jakiś czas pozwala mu spędzić kilka miłych chwil ze znajomymi. Pan Smutny był kowalem własnego losu, przynajmiej taką miał nadzieję.
To, że sam o sobie decydujesz o swoim życiu zdecydowanie polepsza twoje nastawienie do świata. Tak więc Graham kochał podejmować decyzję, niemal jakby było to jego
hobby. I jak Boga kocham najchętniej podejmowałby nawet decyzje odnośnie koloru serwetek w stołówce, gdyby nie uznał tego za byt pedalskie. Możliwe, że z tych upodobań wzrosła w nim też potrzeba dyrygowania wszystkim i wszystkimi- w granicach zdrowego rozsądku oczywiście. Pełnię szczęścia osiągnął natomiast dwa lata temu, kiedy to dyrektorka st.Bernard zaproponowała mu posadę opiekuna Sokołów. Od tego momentu jego tyradom nie ma już końca. Próbuje wzbudzić w swoich podopiecznych empatię, mądrość w podejmowaniu decyzji, rozwagę czy także poszanowanie dla uczuć innych- jednym słowem to, czego zabrało mu w młodości. Pasował do Sokołów a Sokoły pasowały do niego. Jednocześnie polubił też swoją pracę. Traktował ją jak rodzaj swoistego azylu, gdzie nikt o nic nie pytał, nikt nie oceniał, nikt nie patrzył na niego przez pryzmat przeszłości. W oczach swoich uczniów był przede wszystkim wymagającym nauczycielem, któremu nie dało się wejść na głowę. Szanował swoją przestrzeń i prywatność i rzadko komu pozwalał na poufałość. Nawet swoich młodszych kolegów traktował z rezerwą, chodź nigdy nie stronił od rozmowy czy kontaktów z nimi. Przede wszystkim jednak pełnił rolę powiernika czy dobrego rozmówcy, raczej nie powoływał się na przykłady z własnego życia. No chyba że przypomiała mu się akurat zabawna anegdotka o tym jak durny był po skończeniu szkoły, czy tym jak to jedna z jego wielu koleżanek urządziła sobie obóz pod jego domem. Zapamiętać- spotykając się z wieloma kobietami równocześnie należy uważać na to co, kiedy i komu się mówi. Albo chociaż od biedy wybierać laski, które mają identyczne
imiona albo chociaż na tyle głupie czy tam zakochane, którym różnicy nie zrobi to, że będzie
nazwał je Kunegunda zamiast Krysia czy tam Srysia. Zresztą wszystko jedno. Kiedyś widział kobiety jako parę cycków i fajny tyłek i w zasadzie wiele się nie zmieniło- no może tylko to, że nie widać było szans na odmianę tej sytuacji. No i przede wszystkim Graham zmądrzał.
Zabawne, że kiedy nie zaglądasz kobiecie do majtek dotrzegasz to, że czasem ma nawet coś sensownego do powiedzenia. No i starzał się. Na jego biurku rósł stos zaproszeń ślubnych i to z tej drugiej fali. Najpierw były te słodkie wesela dwudziestolatków, tuż po Akademiach, najczęściej z wielkiej miłości zaczynające się efektownym piknikiem, koniecznie w jakimś podmiejskim ogrodzie, a kończące wyścigami w piciu taniego piwa na czas. Teraz, po tych szaleństwach, przyszedł czas na śluby sfrustrowanych ludzi tuż przed trzydziestką. Organizowane w wielkich salach balowych z akompaniamemtem jakiegoś modnego aktualnie zespołu z wytworną wokalistą. Setki przygrubych cioteczek w przyciasnych kieckach, czy suszących zęby na prawo i lewo panien po sezonie.Nienawidził tego. Najbardziej bawiło go liczenie z iloma kobietami obecnymi na takim weselu spał, często wliczając w to nawet pannę
młodą. Przednia zabawa, serdecznie polecam. Mayers odłożył kolejna kartę z cholernie drogiego papieru na biurko i westchnął przeciągle. Był wnikliwym obserwatorem życia, które nigdy go nie spotka. I mimo iż nieraz szydził z tego okrutnie, to zaczynały rozczulać go zdjęcia dzieci znajomych ze szkoły, którzy podsyłali mu je w bardzo subtelny sposób. 'CZYŻ NIE
JEST Z NIEGO WYKAPANY TATUŚ?!' lub coś w ten deseń, nie mniej uroczego. Nie mniej całkiem przyjemie było zobaczyć cechy twoich znajomych z ławki połączone w jedno. Ale mając takich zdjęć kilkanaście zaczynasz się czuć jak położona. A do medycyny było mu jak najbardziej daleko.


Zdolność: Żaden z niego marvelowski x-men, heros, zagubiony, nie jest też jednym z 4400. W zasadzie to jeden z wielu facetów, jakich można spotkać na ulicy. Z jednym małym wyjątkiem oczywiście. Jest niesamowicie zręczny. Szybki, gibki, sprawny, precyzyjny. To wszystko poniekąd wiąże się z tym, że Graham potrafi przewidzieć co stanie się w ciągu najbliższych 3 minut. Każdy krok, każdy ruch, każdy zamiar. Nie opowiem Wam oczywiście jak nudne i monotonne staje się przy tym życie, jeśli nie nauczysz się tego wyłączać. Panu Mayersowi ostatnio już się udaje. Czasami lepiej po prostu nie wiedzieć.

Historia postaci: Jedynak, ukochane dziecko swojej mamusi a przy tym nieodrodny syn tatusia, którego nawet nie miał okazji nigdy poznać. Wychowywał się w specjalnie przygotowanej dla niego otoczce "wyjątkowości". Matka próbowała wzbudzić w nim najbardziej górnolotne ambicje i aspiracje. I tak na początku nawet było. Wzorowy uczeń, gwiazda szkoły. Przystojny i inteligentny zawsze podobał się kobietom, które chyba podskórnie wyczuwały, że Graham musi mieć jakąś mroczną tajemnicę. No bo co nie kręci kobiet tak, jak sekrety, prawda? Taaakie bzdury. Wykorzystywanie zainteresowania jakie budził przychodziło mu z nieprawdopodobną łatwością. Kiedy skończył szkołę świat stał przed nim otworem. Zanim jednak skonsultował swoje przesadzone ambicje z rzeczywistością okazało się, że jego umiejętność może jednak przeszkadzać w życiu, które zamierzał prowadzić. Szybko porzucił wizję kariery w szermierce i wrócił do kraju, niczym syn marnotrawny. Był najlepszy. Znał w końcu ruch przeciwnika zanim ten jakikolwiek wykonał. Jednak wszystko odbijało się na jego sumieniu. Rozpoczął dalszą naukę na jednej z Akademii, gdzie dla odmiany zafascynował się wszelkimi rodzajami magicznych umiejętności (razem z pewną Katherine, wszystko w tajemnicy oczywiście). Jak dowiecie się jednak z ciekawostek także ta droga życiowa okazała się być dla Grahama niesłuszną. Z coraz bardziej urażoną dumą i pogrążonymi aspiracjami a z coraz większą miłością do alkoholu chłopak nie przestawał jednak przebierać w kobietach. Suki, Yolanda, Martha, Naomi, Sarah, Yessica, Katherine i Margo to tylko ostatnie nabytki, których imiona jest sobie w stanie przypomnieć po większym zastanowieniu. Gdyby był bardziej rozważny nie złamałby serca tej przedostaniej. Nigdy nie przypuszczał jednak, że kobieta ze złamanym sercem, która dysponuje w dodatku potężnymi siłami magicznymi, a może raczej jakimś darem mogłaby wpaść na pomysł rzucenia na niego przekleństwa. Bez rozczulania się nad chłopakiem powiedzmy po prostu, że od 4 lat to Katherine jest właścicielką jego serca. Co prawda nie może zmusić go do tego, by ją kochał... Ale za to z powodzeniem sprawia, że Graham nie jest w stanie pokochać nikogo innego. Nie czuje nic. Oprócz pustki w sercu, którą stara się zagłuszyć coraz to większymi ilościami alkoholu. Bo moi drodzy państwo, Kath zabrała mu serce, ale nie zabrała myśli. Więc jeśli ktoś uporczywie błąka mu się po głowie, nie mogąc znaleźć drogi do serca... No właśnie. Zagłuszenie myśli jest najlepszym wyjściem. Ma 30 lat, regularnie pisuje do mamusi i stara się być dobry. Nawet z tym wszystkim, co mu się w życiu do tej pory przytrafiło. Od 4 lat pracuje w St. Bernard jako nauczyciel a od 2 jest także opiekunem Sokołów.

Przedmiot nauczania: szermierka, ha!

Ciekawostki: Ma olbrzymią bliznę na plecach, o czym już wspominałam. Grahama na nasze warunki opisalibyśmy jako "tego, co lubi sobie wypić i słabo to kontroluje", ale stara się, naprawdę- nigdy nie przychodzi na zajęcia wcięty. Dodatkowo ciąży na nim rzucona przez kobietę z wyjątkowymi zdolnościami a ze złamanym sercem "klątwa"- Mayers nie może się zakochać, gdyż tak jakby to nie on jest Panem swojego serca. Iluzja, hipnoza, sen- możecie to określić jak chcecie, ważne jest tylko to, że to co spotkało Grahama zakrawa już o jakąś formę magicznego niewolnictwa. Stara się jak może by pozbyć się tego jarzma,jednak jak na razie nic z tego nie wyszło- wręcz przeciwnie, Grah ma tylko coraz to większą ochotę na butlę whisky we własnym towarzystwie.

Narracja: trzecioosobowa

Orientacja: hetero, of kors

London Elite


Ostatnio zmieniony przez Graham Mayers dnia Czw 29 Mar 2012 - 22:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: Graham Avery Mayers   Czw 29 Mar 2012 - 22:29

Przydzielam opiekuna Sokołów (I love you), nauczyciela szermierki i fokle supermegafoxyawesomehot adnotację dodaję. Żeś przemiłą postacią!

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
 
Graham Avery Mayers
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Graham Mulciber
» Ten lepszy Avery
» Samael Marcolf Avery
» Allison Avery
» Graham Mulciber

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: