IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Raphael Rufus Hatfield

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Raphael Rufus Hatfield   Czw 15 Mar 2012 - 18:44





Imiona: Raphael Rufus
Nazwisko: Hatfield
Data i miejsce urodzenia: Londyn, UK.


Rodzina:
Gabriel Hatfield [45] - ojciec marnotrawny. Sławny lekarz, neurolog, lubujący się w neuronach, płynie mózgowym i szachach. Marzy, by syn został światowej sławy skrzypkiem na dachu jakiegoś banku szwajcarskiego.
Sarah Hatfield z domu Middleton [44] - matula miłościwa. Sławna daleka-kuzynka-Kate-i-Pippy, bogactwo wyssała z mlekiem matki. Popełniając mezalians z kimś z sfer niższych nie została wyklęta, wręcz przeciwnie, kuzynka Kate wysłała jej całusy na facebooku.
Status społeczny bardzo bogaty

Wygląd:
O kości policzkowe możesz sobie kaleczyć dłonie (aż dziw, że skóra nie jest przetarta), pomiędzy żebra z łatwością powkładasz mu bukiety róż i tulipanów, tworząc wspaniały wisząco-chodząco-kościotrupi wieszak flory dzikiej, a z zagłębień nad obojczykami uczynić możesz kielichy do ukochanego wina.
Apoteoza szczupłości. Takiej dość nieprzystojnej dla mężczyzny w kwiecie wieku, który oparciem powinien być, stanowić obronę przed złem tego świata i swymi barkami utrzymywać kosmos. A Rufus sprawia wrażenie osoby, którą pierwszy wiosenny podmuch wiatru przewróci. Ewentualnie porwie w niebiosa jak doskonale ubranego latawca. Nawet złote spinki do mankietów i korzenie rodu sięgające wieku czternastego go na powierzchni ziemi nie utrzymają.
Lecz podróż w przestworza złą ideą nie jest – Rufus ma metr siedemdziesiąt dziewięć i uważa się za totalnego niziołka, więc porwanie przez wiatr jedyną możliwą drogą do nieba jest. Przynajmniej fizycznie. O dziwo, niski wzrost nie jest przyczyną kompleksów, bo proporcje ciała ma nieziemskie. Wszystko jednakowo szczupłe, wiotkie, porcelanowe i łatwe do stłuczenia. I objęcia. Nadgarstki ma chude a palce - typowe dla skrzypka. Zdolne.
Strój. Zawsze pure elegant. Nigdy nie widziano go w dresach, rozciągniętych piżamach, czymś niepasującym czy bez metki - wszystko Hugo Boss, Calvin Klaine, D&G. Klasyka zupełna, totalna i orgazmistyczna. Podobno nawet sypia w idealnie skrojonych marynarkach, z chusteczką jedwabną w butonierce i z idealnie ułożoną fryzurą. I że nawet skarpetki mają atest bycia zbieranymi przez niewolników na polach bawełny. I bielizny nie nosi, bo jego zdaniem nikt nie potrafi wyprodukować bielizny dla mężczyzn, która łączyłaby wszystkie ukochane cechy stylu Ralpha – minimalizm, elegancja, tajemnica, szyk.
Zarost miesięczny, trzydniowy, dwudniowy, never ever. Gładkość obowiązuje. Posiada swój pędzel z włosia borsuka oraz zaufanego brzytwiarza na przedmieściach i z jego usług korzysta namiętnie od czternastego roku życia. Bo przecież brudzić się sam nie będzie w jakichś tam piankach. To zatyka pory. I jeszcze by sobie krzywdę zrobił tym zardzewiałym ostrzem!
Generalnie sprawia wrażenie kogoś, kto ma kostki ze szkła. Albo nie - z drogocennego kryształu. Chodzi więc sobie po szkole z miną właściciela, a jego bystre niebiesiutkie jak ocean Atlantycki oczęta lustrują otoczenie w poszukiwaniu jakiejś dramy, w której mógłby uczestniczyć, jak na rrromantyczną heroinę przystało.
Charakter:
Humorzasty. Megaloman. Trochę… wariat.
Sprawia wrażenie wiecznie kombinującego geniusza zbrodni. Takiego, który odwraca się powoli (w zaciemnionym pokoju) na swoim obrotowym fotelu, głaszcząc kota, przebierając palcami i wygłasza jakieś mordercze frazesy. Kończąc całą przemowę głuchym śmiechem. I zapowiedzią zapanowania nad światem w niedalekiej przyszłości. Bo teraz mu się nie chce.
A leniem Rufus jest mistrzowskim. Może się nie ruszać z łóżka przez tygodnie, leżąc w swoim aksamitnym szlafroku w kolorze burgundzkiego wina, z dłońmi na skroniach, słuchając Mozarta i Bacha. (Chociaż tak naprawdę uwielbia Bee Gees, Queen, Abbę i Madonnę – ale muzyki klasycznej słuchać wypada. To nic, że na dzwonek ma ustawione Stayin’ Alive – i tak nikt poza arystokracją do niego nie dzwoni. Plebs numeru mieć nie może). Albo grając koncerty skrzypcowe do lustra, kręcąc się w kółko po pokoju w ukłonach do wyimaginowanej publiczności, rzucającej mu pod nogi róże, numery telefonów i sztabki złota.
Bo do kwiatów, techniki i konta bankowego przykłada wagę wielką. I ludzi dzieli bardzo prosto, głównie za pomocą tego ostatniego kryterium. Nie masz pieniędzy? Plebs. Nie potrafisz się ubrać? Plebs. Jesteś wyższy/lepszy/bogatszy/mądrzejszy od niego? Plebs do potęgi!
A plebs służy do tego, żeby służyć – prosta i banalna definicja. Ma więc ludzi do wszystkiego, zwłaszcza do nauki, za którą nie przepada. Nie jest nieinteligentny – tylko sprytny. Potrafi się ustawić i otoczyć wesołymi kompanami, którzy na lekcjach uzupełniają mu notatki, piszą prace semestralne i pracują na jego, rufusowski dobrobyt. Podczas gdy on sprawdza na swoim najnowszym modelu telefonu Lookbooka lub Gossip Center. He regrets nothing.
Jego humor jest bardziej zmienny niż nastrój jakiejkolwiek kobiety w trakcie PMS. Właściwie, można spokojnie powiedzieć, że Rufus taki pro-menstrual syndrome przechodzi codziennie. Zmienia zdanie tak często, jak to tylko możliwe – doprowadzając do szału nie tylko kelnerów i taksówkarzy, ale i przyjaciół. Nie jest wybredny, tylko irytująco (czasem uroczo!) upierdliwy. Zawsze na bieżąco z wszelkimi plotkami, trendami i nowinkami technicznymi.
Lecz, paradoksalnie, łatwo jest go polubić (choć rzadko z wzajemnością). Taka energetyczna iskra, wiedząca wszystko i wszystkich, z tym cwanym uśmieszkiem cały czas na wyrazistej twarzy.

Zdolność: Przejmowanie mocy innych.
Taka…lisia moc. Pomocna. Sprytna. Kiedy zechce , może przy pomocy dotyku przejąć moc danej osoby, pozostawiając ją samotną, smutną i bezmocową. Do czasu, kiedy Rufusowi się ona znudzi i po prostu wyrzuca ją ze swojemu umysłu, poszukując kolejnej. A ileż przy tym złośliwej zabawy, wielkich i małych dram oraz megalomanii!
(Dylan zgodził się na oddanie mocy)
Historia postaci:
Hatfield to nie jest jakieś wspaniale znane nazwisko w londyńskim światku. Może dlatego, że to Sarah bogata panna z domu była, a nie tatuś, lekarz neurolog? W każdym razie od dziecięcia niewinnego Raphaelowi niczego nie brakowało. Ani uwagi rodziców (o czym świadczą tony albumów ze zdjęciami, dokumentujących wszystkie czynności, jakie dwuletni chłopiec wykonywał; od jazdy na zabawkowym kucyku po ekshibicjonizm przed pałacem Buckingham), ani pieniążków ani miłości. Jedynak, całe dobro tego świata skupiło się na jego wątłej sylwetce. Przez co wyrósł na kogoś przekonanego o własnej wartości i niewartości pozostałych istot ludzkich. Którymi jednak nie pogardza - uważa, że są zabawni. Już od najmłodszych lat chciał być władcą świata - i idzie w dobrym kierunku, by spełnić to swoją groźbę marzenie.
W St. Bernard czuje się jak ryba w wodzie. Mnóstwo skandali, śmietanka towarzyska Londynu i nie tylko, synowie z dobrych domów, córki z domów publicznych, cóż chcieć więcej! Można się tylko rozkoszować grą, jaka się toczy przed jego błękitnymi oczami. Czasem się nawet w nią włączyć można. I z uśmiechem czekać na aplauz po swoim wystąpieniu.
Rufus przyjaciół ma w szkole niewielu, acz wspaniałych. Wrogów - miliony, a przynajmniej tak lubi sobie wmawiać. Niestety, mimo swojego charakterku ludzie go lubią, musi więc superzłego szpiega udawać. Co nieźle mu wychodzi.
Klasa: V
Bractwo: Lis

Ciekawostki:
- gra na skrzypcach – to właściwie jedyna rzecz, do której Rufus ma talent. Każdy, kto miał przyjemność go słuchać, uważa go za drugiego Paganiniego. Rodzice i znajomi wręcz rozkazują mu iść do szkoły muzycznej i pracować w operze, ale on twardo broni swoich planów zostania mafiosem.
- jest weganem – i to zupełnie ześwirowanym. Nie zje niczego, co zawiera żelatynę wieprzową czy choćby zostało położone obok mięsa. Jedyne, co uznaje pochodzenia zwierzęcego to mleko, które jest jego jedynym, wstydliwym nałogiem. Kocha sałatki i owoce: wpieprza kilogramami jabłka oraz banany. Bardzo sugestywnie.
- nienawidzi papierosów – potrafi wszcząć trzecią wojnę światową, gdy ktoś w jego obecności zapali. Będzie płakać, tupać, kopać, szlochać, pisać pozwy sądowe i dzwonić po strażników miejskich, byleby tylko w powietrzu, które wdycha nie znalazła się chociaż odrobina nikotyny.
- nikt nie wie o tym, że jest trochę-taki-no-wiadomo-jaki – nawet jeśli za tym, że Rufus jest trochę inny przemawia całe jego jestestwo. A wszystko to dzięki jednej z najpopularniejszych dziewcząt w szkole, z którą przeżywał dość długi i burzliwy związek, będący w swoim czasie dość popularnym tematem plotek.
- praktycznie nie używa pierwszego imienia - bo to takie pedalskie. Raphaelu najdroższy zwracają się do niego tylko kręgi rodzinne i profesorskie, na co zawsze reaguje z tym samym, widowiskowym skrzywieniem chytrej twarzyczki. on jest, był i będzie Rufusem, a kto się z tym nie zgadza, niech szykuje się na nożyk do papieru w swoich plecach.
- ma mocną schizę na punkcie nowej techniki - iPad, który wyszedł w Stanach dwa dni temu jest w jego posiadaniu od tygodnia, wymienia modele laptopów co miesiąc, połowę fortuny wydaje na najlepsze słuchawki i różne takie elektroniczne zajawki.
- jest mistrzem mody - tak, dziewczęta, może Was zabierać na dziki szoping i zrobić z brzydkiego łabędzia piękną gwiazdkę (w zaledwie trzy godziny), ale liczcie się z tym, że skrytykuje wszystko co na siebie założycie i zauważy każdy niechciany kilogram.
- nie posiada przestrzeni osobistej - niezależnie, czy zna Cię rok czy nie wie, jak masz na imię, stanie tak blisko Ciebie, jak to tylko możliwe. uwielbia też przypadkowy dotyk. tylko z plebsem tak nie bardzo sobie igra, ale to już problem psychiczno-arystokratyczny.
Narracja: trzecioosobowa
Orientacja: let's guess.

london elite


Ostatnio zmieniony przez Raphael Hatfield dnia Pią 16 Mar 2012 - 10:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: Raphael Rufus Hatfield   Czw 15 Mar 2012 - 23:41

się nawet upraszać nie musisz, wystarczy "lisia moc"
akceptuję i toleruję I love you

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
 
Raphael Rufus Hatfield
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rufus Benjamin Frobisher
» Raphael Grant
» Gra Cienia: Rufus Shinra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: