IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 22:32

No dobra, przyzwyczajanie się jest w toku. Zazwyczaj ciągle pracuję na trybie abstrakcyjnym.
Podłożyli sobie kłody pod nogi, bo przeznaczenie nie istnieje, do wszystkiego musimy dojść sami. Wszystko jest kwestią naszych wyborów, decyzji. Możemy tak naprawdę usiąść na tyłku i egzystować czekając aż to nieszczęsne przeznaczenie nas pokieruje, albo wziąć sprawy w swoje ręce. Ruszyć, działać, robić wszystko żeby żyć, a nie tylko istnieć. Raczej nie chodziło mi o kwestię wmawiania sobie, że z kimś innym będzie nam lepiej - myślałam o zastanawianiu się jak byłoby z kimś innym. To prawdopodobnie nachodzi prędzej czy później każdego człowieka, chociaż przez ułamek sekundy. Jednych zmienia, innych nie, proste. Tak naprawdę, gdyby taki człek był w związku szczęśliwy, prawdopodobnie nie zostawiłby swojego partnera. Jeśli zaczyna czuć, że to jednak nie jest to, idzie za myślą, która zagnieździła mu się w umyśle. Gdyby ją zdusił, najprawdopodobniej tylko by się męczył.
Nie jestem zbyt dobrą osobą jeśli chodzi o rozmowę odnośnie związków na własnym doświadczniu, bo jestem stworzeniem bezuczuciowym, a więc takim, które może łatwo zranić. Co za tym idzie, bardzo szybko się ewakuuję. Może i badania są prawdziwe, może nie, zapewne nigdy do tego nie dojdziemy. Za to prawdą jest chyba, że właśnie nastoletnie uczucie jest najsilniejsze, idealne do tego żeby się nim zachłysnąć.
Zdrada zdradą, ale nigdy nie ogarnę swoim malutkim umysłem jak można takie coś wybaczyć. Osobiście obdarłabym ze skóry, a znam przypadki z serii no, kochanie, stało się, trudno, lecimy dalej. I teraz to ja już nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy ze światem.
- Póki co nie brakuje mi go aż tak bardzo - odpowiedział krótko, nie chcąc wciągać za bardzo się w temat. W końcu Serenity będzie gotowa, mogło to potrwać najwyżej kilka miesięcy, przynajmniej tak zakładał Waters. Rok w celibacie był dla niego już nieco przerażający, co tu dużo kryć, ale gdyby trzeba było... cóż, wytrzymałby na etapie zaawansowanych pieszczot.
Zaskoczyły go jej kolejne słowa, co pewnie zauważyła, ale zarazem ucieszyły w pewien sposób. Przełamywała się, była ciekawa Prestona tak samo, jak on jej. A przed chwilą dała mu przyzwolenie na zrobienie kroku do przodu, który to oczywiście z chęcią wykonał. Silna, lekko szorstka dłoń została ulokowana ponownie na udzie Syrenki, ale tym razem o wiele pewniej niż ostatnim razem. Musnął delikatnie różowe usta dziewczyny, pozwalając ręce przesuwać się w górę, pieszcząc każdy fragment skóry aż po biodro gdzie zatrzymał się wyczuwając pod palcami materiał bielizny.
- Przerwij, kiedy będziesz chciała - szepnął jeszcze nim zachłannie wpił się w syrenkowe wargi, zakładając na siebie jej szczupłe udo badane teraz pod każdym możliwym kątem. Ich ciała dzieliły w tej chwili tylko ubrania, przyciągnął ją do siebie tak blisko, jak tylko mógł i nie miał zamiaru wypuszczać.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 23:16

Damy radę, wreszcie się przyzwyczaimy do tego typu rozmów.
Przeznaczenie istnieje, a przynajmniej jakas forma losu. Pewnie, ze większość rzeczy tak naprawdę musimy zdobywać sami nie ważne czy idzie nam łatwo czy trochę gorzej. Jednak stwierdzanie, ze nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie też nie jest dobre. Jakas siła musi napędzać nasze działania, motywy i skutki tego wszystkiego. Nie wszystko jest zależne od nas i od ludzi w naszym otoczeniu. Tylko to jak może wpłynąć na cała decyzję o swoim zyciu. Niby mignie ci przez sekundę w głowie, ale za powiedzmy miesiąc mignie ci na dwie sekundy i tak dalej. Już lepiej przysiąść poważnie porozmawiać, albo po prostu zastanawoić się nad wszystkim na spokojnie. Oj to też nie koniecznie. Jak ktoś jest nieszczęśliwy to potrafi tkwić w związku tylko dlatego, ze się przyzwyczaił. Nawet jak męczy się w danym układzie to tak naprawdę niewiele zmienia. Człowiek jest stworzeniem które się przyzwyczaja do tego co jest dla niego wygodne i później ciężko mu odrzucić te przyzwyczajenia. I tu się zgadzam w stu procentach. Nastolatkowie mimo ze tak naprawdę to jest najgłupszy wiek, bo jeszcze nie wiesz kim jesteś i czego chcesz, ale nie jesteś już dzieckiem. Jednak to oni mają najsilniejsze uczucia w stosunku do drugiej osoby. Czy to hormony, czy nie myślenie o przyszłości, tego też się nie dowiemy.
Samej zdrady nie ogarniam, jak można tak bardzo zranić i odwrócić się od kiedyś przecież bliskiej nam osoby, a co dopiero już kiedy mówimy o wybaczaniu czegoś takiego. Nic tylko powiesić obie takie osoby, jedną za zdradę, druga za głupotę wybaczania czegoś takiego. Ze światem może nie, z naszym społeczeństwem.
Skinęla głową słysząc, ze aż tak bardzo mu tego nie brakuje. Wiedziała jednak, że kiedyś nastapi moment, że mu tego zabraknie a ona nie mogła dać mu gwarancji, ze za miesiąc czy tam pół roku będzie gotowa na coś więcej niż pieszczoty. Dlatego też czuła się niepewnie jeżeli chodzi o ta sferę, nie tylko dlatego że nigdy nie miała do czynienia z seksem.
Widziała jego zaskoczenie, co w pewnym sensie ją ucieszyło. Czyli ona tez potrafi go zaskoczyć, to dobrze. Poza tym nawet, kiedy poczuła jego dłoń na swoim udzie nie pożałowała tego, ze się przełamywała. Z każdą chwilą coraz bardziej się upewniała, że Preston nie zrobi nic co by ją skrzywdziło w jakikolwiek sposób, dlatego chciała mu pozwolić na troszkę więcej.
- Spokojnie, przerwę. – mruknęła cicho i zaraz znowu poczuła jego usta na swoich. Jedną reką objęła go za szyję delikatnie zaciskając pięść na włosach mężczyzny. Nie czuła się skrepowana nawet tym że miała noge na jego biodrze, pocałunki Watersa ją odpowiednio rozluźniały, a dłoń mimo że zapędzała się w rejony w których jeszcze nie była, wzbudzala w niej pewien rodzaj zaufania i pewności. Może dlatego, ze ruchy prestonowej dłoni były pewne ale równocześnie też delikatne. W każdym razie tuliła się do niego, nie mysląc o tym jak cienka granica dzieli ich od seksu. Wolała się skupić na przyjemności jaką jej dawał.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Sro 21 Mar 2012 - 20:52

Gdyby ludzie powierzali całą swoją wiarę w przeznaczeniu, usiedliby sobie, wzruszyli ramionami i powiedzieli "widocznie tak miało być" zamiast walczyć. Czyli jednak nie jest to taka dobra opcja, niektórzy uważają, że życie samo za nich się przeżyje, wszystkie ścieżki pokażą, a oni tylko będą szli za drogowskazami i osiągną pełnię szczęścia. A prawda jest taka, że najwięcej osiągają ci, którzy sami sobie te ścieżki wydeptują i nie patrzą ani na przeznaczenie ani na los.
Prawda, przyzwyczajenie to niekiedy paskudna sprawa. Jednak nawet jeśli ktoś trzyma się związku, bo tak mu jest wygodnie, wkrótce przestanie ową wygodę odczuwać. Nie da się zagłuszyć swoich uczuć, w końcu wypełzną na wierzch, zaczną się oszustwa, zdrady i wszystko zacznie się sypać. A można było to przerwać szybciej, może też boleśnie, ale bardziej humanitarnie, żeby jeszcze coś mieć z tego życia.
Wiesz, zdrada to czasami nie jest wina tylko jednej ze stron, jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało. Gdy w związku coś się psuje, ludzie się od siebie oddalają zamiast normalnie porozmawiać i spróbować to załatać. Szukają bliskości gdzieś indziej, czegoś im brakuje, kogoś potrzebują. No, a czasami to po prostu nieliczenie się z uczuciami drugiej osoby, też prawda.
Serenity nie mogła dać Prestonowi gwarancji, ale on jej nie potrzebował tak naprawdę. Gdyby coś zaczęło mu wadzić, powiedziałby jej o tym delikatnie, porozmawiał i do czegoś by doszli, a on tak czy siak pewnie by poczekał. Z tą różnicą, że każdy kontakt fizyczny z Syrenką stałby się dla niego poniekąd katorgą - świadomość, że jest z nim, ale jeszcze nie w pełni mogłaby być nieco frustrująca.
W tej chwili jednak całkowicie skupiał się na pannie Lewis, a dokładniej rzecz ujmując, na jej ciele, uwielbianym z minuty na minutę coraz bardziej. Nie przestawał składać pocałunków na syrenkowych ustach, które na zmianę były delikatne, a później znów zachłanne, a z każdą taką zmianą zmieniała się też pozycja jego dłoni, która - być może nieco zbyt odważnie - wsunęła się pod koszulę dziewczyny dotykając jej nagich pleców, talii, a w końcu płaskiego brzucha, co było lekkim wyzwaniem, biorąc pod uwagę fakt, że szczelnie do siebie przylegali. Musiał odsunąć się odrobinę, ale zaraz wrócił, obracając się nad ciałem Serenity tak, że znajdował się w tej chwili na górze, zjeżdżając pocałunkami na szyję proszącą się o pieszczoty.
- Wiesz, że przed tobą cały weekend wyglądający w podobny sposób? - szepnął jej do ucha, badając wargami wgłębienie za nim.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Sro 21 Mar 2012 - 21:41

To jest takie podejście „rodzimy się i tak po to by umrzeć, więc po co się starać? Jaki to ma sens?” Co jest jeszcze durniejsze, bo przecież jakoś to życie trzeba przejść. Najlepiej tak abyśmy się nie nudzili i w wieku tych powiedzmy 70 lat byli z siebie zadowoleni. Prawda jest taka, że ci co najwięcej osiągają nie patrzą się nie tylko na los, ale także na to co się dzieje z ludźmi w okól. To już wchodzimy na inny grunt, ale ludzie którzy osiągają sukcesy w życiu zwykle sa potwornymi egoistami i patrza tylko na siebie. I w sumie maja racje, tak naprawdę nikt nam nie pomoże w osiągnięciu sukcesu, sami musimy na niego zapracować.
Pewnie, ze tak. Nawet najwygodniejszy fotel, kiedy jest wysiedziany już nie jest wygodny. Wydaje mi się jednak, ze zakończenie bez zdrad i oszustw jest tak naprawdę mniej bolesne. Choć nie raz słyszałam teksty dziewczyn, ze wolałabym usłyszeć, ze odchodzi dla innej niż dlatego że ma ochotę przeżyć coś nowego. I może coś w tym jest. Zdrada boli, ale człowiek zawsze potrafi ją sobie wytłumaczyć. Jednak nigdy nie rozumiem osób które zdradzają, mimo wszystko. Pewnie, że można spokojnie porozmawiać jak coś jest nie tak, ale ludziom się zwykle nie chce, albo się boją. A jak zdradzają to mają pewność ze wrócą do ciepłego łóżeczka, nikt się nie dowie i jeszcze troszkę adrenalinki.
Pewnie gdyby już zaczeli rozmawiać o tym, ze Preston by chciał czegoś więcej Serenity by się zgodziła. Oczywiście nie mówimy, ze za dwie godziny albo następnego dnia on jej z czymś takim wyjdzie, bo wtedy dziewczyna na pewno się przestraszy. Jednak po pewnym czasie, kiedy będzie wszystkiego bardziej pewna, siebie oraz Prestona, nie będzie miała takich oporów.
Z każda chwilą coraz bardziej cieszyła się, że pozwoliła mu na lekkie rozpędzenie się. Jego dotyk był cudowie delikatny, jednak potrafiący doprowadzić do szału, właśnie na coś takiego czekała. I sama nie zauważyła kiedy, ale zaczęła go namiętniej całować, przysuwając się jeszcze bliżej. Oj, chyba hormony uderzają do głowy. Fakt, trochę odważnie prestonowa łapka się zapuszcza, jednak oprócz chwilowego zesztywnienia, Serenity nic więcej nie zrobiła. Zaraz się znowu rozluźniła zdając się całkowicie na Prestona. Oddychała trochę szybciej niż na samym początku i miała rozkosznie przymknięte oczka.
- Wiem i bardzo nie cierpię z tego powodu. – mruknęła czując po raz kolejny dreszcze na plecach, oraz co dziwne nagłe gorąco w podbrzuszu. Dziwne dla niej, gdyż tak naprawdę czuła cos takiego dopiero kilka razy w życiu. Objęła go za szyje nieśmialo składajc pocałunki na delikatnej skórze ucha Watersa.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Sro 21 Mar 2012 - 22:26

Na szczęście my mając siedemdziesiąt lat będziemy już na lajtowej emeryturce, przekazując władanie światem dzieciom. A potem zacznę im sweterki dziergać, jak Molly Weasley w Harry'm Potterze, ot co.
Zakończenie związku bez zdrad i innych przykrości jest z pewnością łatwiejsze do zniesienia - jakby na to nie patrzeć, miłość przecież polega na postawieniu szczęścia drugiej osoby wyżej, niż własnego, zatem oświadczenie, że ktoś zaczyna się dusić w obecnej relacji i to jednak nie jest to, powinno zostać przyjęte z rozsądkiem. Jeśli to prawdziwa, silna, szczera miłość, rzecz jasna, a to obecnie nieczęste zjawisko.
Nie, nie, w najbliższym czasie z pewnością nie wypali z żadnym tekstem odnośnie seksu, wiedział, że jest na to o wiele za szybko. Jeszcze kilka godzin temu był dla niej panem Watersem, w tej chwili jego dłonie błądziły po jej nagiej skórze. Wszystko i tak póki co działo się wystarczająco szybko, po co nadawać jeszcze większe tempo?
Nie musiał czytać w myślach żeby wyczuć, że Serenity podoba się to, co robi. Ciało mówiło za nią, przyjemnie uległe, przyjmujące każdy dotyk z przyjemnością. Nawet fakt, że na chwilę zesztywniała, zaskoczona - albo i trochę wystraszona - tym, gdzie znalazła się jego dłoń, go nie zraził. Po prostu skupił się w tamtym momencie bardziej na pocałunku, delikatnym i uspokajającym, jakby chciał powiedzieć wiesz, że nie zrobię czegoś, czego nie chcesz. Uśmiechnął się pod nosem słysząc syrenkowe słowa, ale już w żaden sposób ich nie skomentował. Zamiast tego cichym mruknięciem zaaprobował poczynania brunetki, kiedy tylko zaangażowała się nieco bardziej, muskając jej ucho. Może nie działało to na niego tak bardzo, jak na nią, ale mimo wszystko sprawiało wiele przyjemności, którą natychmiast odwzajemnił. Tym razem, zjeżdżając pocałunkami na obojczyki, bezapelacyjnie najpiękniejszą część ludzkiego ciała, a zarazem tereny jeszcze obce dla Watersa. Oczywiście nie na długo! Gdy szyja została należycie wypieszczona, postanowił poświęcić czas dekoltowi panny Lewis, powstrzymując się przy tym całą siłą woli żeby nie przesunąć łapek na jej biust i nie zacisnąć ich na nim delikatnie - dzielnie trzymał jedną z nich w talii, a drugą na udzie gładzonym od kolana aż po biodro, jako że wciąż miał świetny dostęp do syrenkowej nóżki ze względu na jej umiejscowienie na Watersie, o.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Sro 21 Mar 2012 - 22:51

Jak tak dalej pójdzie to fakt, będziemy mieć lajtową emeryturkę. A sweterki można już zacząć dziergać, żeby później nie musieć męczyć się na starość i mieć jeszcze czas na krzyżówki!
Aj, zbyt odważne stwierdzenie, że to nieczęste zjawisko. Szczera i prawdziwa miłość może się pojawia praktycznie cały czas, tylko ludzie nie potrafią z tym obchodzić. Nie potrafią normalnie ze sobą rozmawiać, bez krzyków i oskarżeń, co jest bardzo przykre niestety. Poza tym mówiąc o rozsądku nie możemy mówić o miłości, bo kiedy kochasz tracisz glowę. Prawda, powinno się zachować jakikolwiek rozsądek, jednak w większości przypadkow nie myśli się o czymś takim tylko po prostu żyje później cierpiąc i ksarżając wszystkich o swoje nieszczęście.
Faktycznie, wszystko działo się aż za szybko. Kilka godzin temu byli dla siebie jak obcy ludzie tak naprawdę, zero dotyku tylko rozmowa. Teraz ona leżała na jego kanapie i była pieszczona przez usta i dłonie mężczyzny. Coś niewyobrażalnego, jednak żadne z nich póki co nawet nie próbowało się z tego wycofać, co jednak chyba było dobrym znakiem na przyszłość.
Wtedy zesztywniała bardziej ze względu na to, ze przestraszyła się do czego zaraz dojdzie. Na szczęście Waters doskonale wiedział jak się zachować w takiej sytuacji i kiedy ją pocałował faktycznie się rozluźnila. Zapomniała znowu o wątpliwościach i poddawała się jego pieszczota z rozkoszną uległością o która by się nigdy nie podejrzewała. Zawsze sądziła, że jak już dojdzie do takiego momentu, tak szybko, to będzie się buntować i będzie bardziej przestraszona. Może jednak działała świadomość, ze Preston nic nie zrobi wbrew jej woli? Ona nie wiedziała jeszcze jak ma sprawiać mu przyjemność, sam będzie musiał jej to pokazać. Póki co Serenity zdawała się po prostu na instynkt i trochę na pamięć tego co on jej robił. Kiedy jednak zjechał głowa w dół zabrał jej w pewnym sensie możliwość pieszczenia siebie, jednak bardzo też nie cierpiała. Delikatnie wypięła pierś w stronę mężczyzny, trochę instynktownie ale też świadomie, jakby bardziej go zachęcając do pieszczot. Nie wiadomo co by zrobiła gdyby dotknął jej piersi, prawdopodobnie jakby była już tak rozpalona miałaby wątpliwości tylko na samym początku. Nie oznaczałoby to jednak że może się zapuścić w rejony niższe, co to to nie. Mimo że w sumie by to tak wyglądało, jednak piersi były dla niej miejscem takim jeszcze do przeżycia. Na plaży na przykład jak ma bikini to zawsze coś ma na biodrach, wychodząc po prostu z założenia, że pomiędzy brzuchem a udami jest sfera przeznaczona dla niej i jej partnera nikogo więcej. Jednak jesteśmy wszyscy dumni z tego jak dzielnie się trzymał. Serenity wyciągnela rece i wplotła je ponownie we włosy mężczyzny zaciskając delikatnie dłonie i równocześnie masując skórę glowy Prestona, chcąc (chociaż nadal nie wiedziała jak) sprawić mu jakkolwiek przyjemność.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Nie 25 Mar 2012 - 21:03

Teraz nie mam czasu dziergać sweterków, a na starość cóż ja będę robić, skoro krzyżówki szybko mnie nudzą? Pewnie będę hula-hop kręcić przed TVN24, jak na nowoczesną babinkę przystało.
Prawdziwa miłość nie oskarża i nie krzyczy, więc jeśli takie coś się pojawia, to oznacza tylko tyle, że miłość nigdy nie zagościła. Ludzie nie wiedzą co oznacza to uczucie, nie rozumieją go. Teraz panuje zazdrość, pycha, chciwość, egoizm, którego tak ciężko jest się pozbyć, nie ma miejsca na miłość - w końcu po co nam ona, pozabijajmy się wszyscy.
Preston nie myślał w tej chwili o tym, że odebrał jej możliwość odwzajemnienia pieszczot, za bardzo był skupiony na poznawaniu ciała Serenity, niezdobytych jeszcze rejonów. Jak wspomniany dekolt na przykład, któremu to bardzo chętnie poświęcał wiele swojej uwagi, dopiero po chwili decydując się na rozpięcie dwóch guzików. Nie oznaczało to dla niego pozbycia się całej garderoby Syrenki (choć najchętniej by to zrobił) wraz z bielizną (choć to zrobiłby jeszcze chętniej), było jedynie możliwością większego dostępu do piersi dziewczyny. Wiedział, że nie może pozwolić sobie na zbyt wiele, dlatego tylko muskał te fragmenty, które odsłaniał biustonosz. Nie mniej, nie więcej: przesuwał ciepłymi wargami po skórze Syrenki, milimetr po milimetrze, nadal wisząc między jej udami. W końcu jednak nastał moment, w którym Preston poczuł, że jeśli nie przerwie w pewnej chwili - która powinna nastąpić teraz, zaraz, już - może za bardzo się zagalopować z racji tego, że był tylko prostym facetem, a pod nim leżała piękna dziewczyna działająca na niego jak żadna inna, w dodatku niemal rozpływająca się pod jego dotykiem. Wrócił do syrenkowych ust całując ją długo, spokojnie i czule.
- Dosyć tego dobrego - mruknął w końcu, mimo swoich słów nie odsuwając się od niej ani na centymetr. Tylko dłonie przestały błądzić po ciele brunetki, z ogromną niechęcią. - Jeszcze do tego dojdzie, że przez cały weekend będziemy leżeć na kanapie i się całować. Chociaż... okej, to nie jest powód do narzekania.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Nie 25 Mar 2012 - 21:39

Ej dobra, bo znowu się zapędzamy pisząc o czymś co tak naprawdę nie ma związku z postami, a to ponoć jest karalne i zakazane ;] A już emotki totalnie, wic jak dostane bana to będzie Twoja wina, ot co!
Nie trudno było się domyślić, ze nie myślał teraz o tego typu rzeczach. Był zbyt zajęty poznawaniem jej ciala, co dla niej oczywiście też było bardzo przyjemne. Nawet nie zauważyła kiedy rozpiał jej te dwa guziki, a czując jego usta bliżej sutków westchnęła po raz kolejny cicho. Niestety nawet w takim stanie gdyby pozbył się jej ciuchów prawdopodobnie uciekła by do łazienki zamknęłaby się tam na resztę weekendu. Mimo, że aktualnie nie miała nic konkretnego w głowie, oprócz tego, ze uwielbiała dotyk Prestona na swojej rozpalonej skórze. To było coś od czego naprawdę mogla się uzależnić. A mówią, ze taka niewinna dziewczynka z Syreny. Wiszac, dobrze ze to zostało zaznaczone, pewnie Serenity by się przestraszyła jakby na swoim podbrzuszu poczuła charakterystycznie wybrzuszenie na spodniach mężczyzny. Niby coś naturalnego, ale zupełnie nie znanego w świecie Lewis. Ponownie objęła go za szyję nie pozwalając się tak szybko odsunąć. Naprawde polubiła jego pocałunki i zaczynała się coraz bardziej przełamywać żeby go calować tak jak ona chce.
- Wiesz, to naprawdę nie jest taka straszna wizja. – mruknęła patrząc na niego z uśmiechem na ustach. - Szczególnie, że kiedy mnie dotykasz mam takie przyjemne dreszcze które kumulują się w okolicach podbrzusza. Podoba mi się to uczucie. – powiedziała nadal nieco rumieniąc się. Tylko czy to po tych słowach, czy po pieszczotach to trochę ciężej było określić.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 27 Mar 2012 - 16:14

Wezmę chętnie Twojego bana na swoje barki - tyle lat już siedzę na forach i nawet marne ostrzeżenie mi się nie przytrafiło! Czas to zmienić.
Właśnie tego się obawiał: natychmiastowej ewakuacji Serenity. Wtedy musiałby spędzić weekend pod drzwiami łazienki przepraszając ją, tłumacząc, że jest tylko człowiekiem i obiecując, że więcej to się nie powtórzy, a on nie ma zamiaru zrobić nic, na co ona nie ma ochoty. Już i tak zaszli daleko, z kolejnymi tygodniami, miesiącami będzie tylko lepiej. W końcu zniknie koszula, za nią bielizna aż w końcu dadzą ponieść się chwili i za którymś razem panna Lewis przekona się, że przyjemne dreszcze w okolicach podbrzusza to pikuś przy tym, co w rzeczywistości mogą sobie zaoferować. Jednak na to przyjdzie czas, na początek będą musiały pojawić się silniejsze, trwalsze uczucia - no, przynajmniej dla Serenity zapewne okażą się one niezbędne, ale Waters wszystko rozumiał. Zero nacisków, zero pośpiechu, po prostu, kiedy sam nie będzie mógł wytrzymać, przerwie pieszczoty żeby nie posunąć się za daleko, tak samo, jak to zrobił chwilę temu odrywając się od piersi Syrenki.
- To dopiero namiastka - odpowiedział niskim, mrukliwym tonem, uśmiechając się delikatnie na jej słowa. Była niewinna i bezpośrednia przy wypowiadaniu ich i choć Preston spodziewał się tego, dla niego była to nowość. Całkiem urocza, należałoby dodać, a świadomość, że jest pierwszą osobą, której pozwala się tak dotykać sprawiała, że męskie ego stawało się od razu bardziej podbudowane. Najchętniej chodziłby z wypiętą piersią oświadczając, że ta oto Serenity Lewis jest jego partnerką i nie, on nie ma zamiaru jej nikomu oddawać. - A wizja jest jak najbardziej optymistyczna, z tym, że mogę się w końcu trochę zapędzić... musisz być aż taka pociągająca? - zapytał nie zmieniając tonu i spojrzał jej w oczy, analizując każdy ich szczegół. To była idealna sposobność na tego typu manewry, ze względu na małą przestrzeń która ich dzieliła i fakt, że Syrenka nadal go obejmowała. Zresztą, prestonowa dłoń też zabłądziła na talię dziewczyny w czasie kolejnego muśnięcia warg, które miało zachęcić ją do pokazania czego chce i jak chce. W końcu chciał jej sprawić przyjemność, nawet taką drobnostką jak pocałunek.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 29 Mar 2012 - 21:41

Wiesz, ze ja tez nigdy nie dostałam bana? To dziwne, może wreszcie powinnam dostać. Zaczełabym szanować regulamin i wgl. Ale cóż, trudno się mówi. Tak jak nigdy nie dostałam uwagi na lekcji, przez całą moja karierę w szkołach.
Nie musiałby wtedy spędzać całego weekendu pod drzwiami łazienki. Przeprosiłby ja ze dwa trzy razy i by mógł sobie odpuscic. Serenity jakby sobie przemyślała wszystko i doszłaby do wniosku, ze faktycznie Preston to tylko człowiek który ma swoje pragnienia wyszłaby z łazienki. Kiedys jednak będzie lepiej i dobrze, ze cały czas tak myślał. W końcu Serenity się przełamie i pozwoli mu ściągnąć z siebie koszulę, czy góną cześć bielizny. Aż nadejdzie moment, kiedy będą mogli pójść na całość. Na razie mężczyzna wykazywał mnóstwo zrozumienia, za co była mu niesamowicie wdzięczna. Nie każdy by miał do niej taką cierpliwość i albo by ją zmusił, albo zostawił. Najpierw musi się pojawić bezgraniczne zaufanie, później coś na kształt miłości i przekonanie, że Waters będzie zawsze przy niej choćby nie wiadomo co zrobiła. Kiedy to wszystko się pojawi będzie gotowa na zrobienie kolejnego kroku. Troche to potrwa, jednak jak już się pojawi to wiadomo, ze będzie stale uczucie którego nic nie zniszczy. Zresztą byli na dobrej drodze, jeszcze trochę wytrwałości i będzie cała jego. Musiało go jednak trochę kosztowac oderwanie się od dziewczyny której tyle pragnął. Wreszcie mógł ją mieć, ale nie do końca.
Zamrugala powiekami słysząc jego słowa.
- To można jeszcze więcej czuć? – zapytała nieco zaskoczona. Akurat w tych sprawach zachowywała się jak male dziecko. Jednak to dlatego, że nikt jej tak naprawdę nie uświadamiał w sprawach seksu. Abimael raczej nie miał ochoty z nią o tym rozmawiać, a mamusia też nie była zbyt chętna. Kiedyś będzie mógł tak chodzić i mówić, szkoda że nie już teraz. Jednak musieli przecierpieć trochę tego czasu póki któreś z nich nie wyjdzie z tej szkoły. Zarumienila się mocno słysząc słowa mężczyzny. - Naprawdę, aż tak bardzo Ci się podobam? – zapytała, a kiedy poczuła jego dłon na tali nie poczuła już takiego skrepowania jak wcześniej. Powoli chyba się przyzwyczajała do dotyku Prestona, co było bardzo pozytywnym znakiem. Kiedy musnął jej usta przymknęła oczy i lekko naparła dłońmi na jego kark aby się przysunął bliżej. Nieśmiało połączyła ich usta w bardziej namiętnym pocałunku, starając się o tym nie myśleć tylko iśc na instynkt.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Nie 1 Kwi 2012 - 12:49

Moja kariera ma na swoim koncie uwagę czy dwie, ale to było dawno i nieprawda. Zresztą, ostatni raz czasy dawania uwag były w podstawówce, w gimnazjum się punkty odejmowało.
Serenity nie była dla Watersa jakąś tam dziewczyną wyrwaną w klubie, którą mógłby zostawić bez słowa gdyby mu powiedziała, że się z nim nie prześpi. Czuł coś do niej, więc nie mógłby jej do niczego zmusić, to oczywiste. Nie należał też do agresywnych facetów, modeli z serii namawiacz ani tym bardziej nie był typem, który wyznałby jej miłość tylko po to żeby zaślepić naiwnej Syrence oczka się z nią przespać. A od takich przecież świat się roi.
- W końcu się przekonasz - rzucił zdawkowo, bo niestety był tylko nauczycielem literatury, nie prowadził pogadanek odnośnie wychowania seksualnego. Ewentualne zajęcia praktyczne jeszcze wchodziły w grę, ale to za jakiś czas. Syrenkowa bezpośredniość połączona z zaskoczonym tonem dodawała jej jeszcze więcej uroku, jeżeli było to w ogóle możliwe. Do tego po chwili dołączył rumieniec, który spowodował pojawienie się szerokiego uśmiechu na watersowych ustach. - Nie widać? - zapytał nie przestając się uśmiechać, a potem z rozbawieniem trącił jej nos swoim. Preston nigdy nie miał swojego ideału kobiecości, nie mógłby powiedzieć czy to Audrey Hepburn czy raczej Marylin Monroe. Kobieta musiała w jakiś sposób zwrócić na siebie jego uwagę. W jaki to robiła - cóż, różnie bywało. W każdym razie, nigdy nie wynikało to z usilnych starań przedstawicielki płci pięknej, często sama nie zdawała sobie sprawy z posiadania takiej cechy, z nabytego elementu charakterystycznego. Jeszcze częściej okazywało się, że bardzo owej cechy nie lubiła, w czasie, kiedy Waters wręcz za nią szalał.
Pozwolił Lewis przejąć inicjatywę w czasie pocałunku nie pozostając jednak przy nim biernym. Przysunął się jeszcze bliżej, tak, że teraz ich ciała dzieliło ledwie kilka centymetrów, a on opierał się po bokach jej ciała na przedramionach. Po kilku minutach, kiedy to Preston namacalnie został zapewniony o tym, że jego partnerka już nie wstydzi się go aż tak bardzo, bezceremonialnie się wyprostował.
- Pora chyba coś zjeść - zakomunikował zastanawiając się jednocześnie czy nie ma przypadkiem małej gaśnicy, która może im się przydać, a potem uśmiechnął się do Serenity i wymaszerował do kuchni. Coby się w kucharza pobawić i poudawać, że dziewczyna z nim z głodu nie umrze.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Waters (West End)-
Skocz do: