IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Salon   Sro 14 Mar 2012 - 20:55

Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 15:32

Zdenerwowałam się, bo miałam już połowę posta i komputer mi się zresetował sam z siebie, więc będzie krótko i na temat, o.
Wszyscy się zmieniają, może nie zawsze jakoś diametralnie i tak, żeby nie można go było poznać, ale zmiany w charakterze są nieuniknione. Istnieje nawet teoria, że zmienia się on co siedem lat i być może coś w tym jest. Serenity też się zmieni, jest dopiero nastolatką, przed nią długa droga.
- Nie, bo w tej przyjemności chodzi o to żeby czuć, a nie myśleć - wytłumaczył spokojnie, tonem iście profesorskim, jakby wyjaśniał jej bardzo ciekawy fakt. A mały bunt niespecjalnie go ruszył, musiałaby chyba się bardziej postarać żeby go złamać. Wszyscy jednak wiedzą, że w gruncie rzeczy panna Lewis nie miała nic przeciwko temu, co robił Waters.
A później ładnie wymaszerowali z sali, oczywiście osobno i taksówką dotarli do mieszkania Prestona. Po drodze mężczyzna zahaczył o sklep żeby kupić coś do jedzenie i ewentualne drobiazgi, których mogłaby potrzebować Serenity z racji nie zabrania ze sobą nawet szczoteczki do zębów. W końcu przekroczyli próg skromnego, prestonowego mieszkania, które nie było do końca w jego stylu, ale tak naprawdę nie zwracał na to większej uwagi. Większość czasu spędzał w szkole, tam też pracował, chociaż miał dziwne przeczucie, że od dzisiaj zacznie "pracować" częściej w domu.
Oczywiście wcześniej wyjaśnił dziewczynie, że nie ma takiej opcji żeby się do niego nie odzywała, a on ma absolutne prawo skrócić o głowę każdego chłopaka, który zacznie ją podrywać, jak na jej przykładnego partnera przystało.
- Czuj się jak u siebie - powiedział gdy tylko zamknął za nimi drzwi, uświadamiając sobie w pełni, że oto czekają go dwa dni sam na sam z Syrenką. I nikt im nie przeszkodzi, może nawet wyłączyć telefon jeśli się uprze.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 20:59

Głupi i wredny komputer. Ale spoko i tak jest dobrze <3
Co siedem lat? Istnieje podobna teoria, ze każdy związek przechodzi kryzys co siedem lat. Może coś z tą siódemką jest takiego, że wszystko się zmienia co siedem? Zobaczymy co będzie w przyszłości, na razie nie gdybajmy bo to nie ma sensu.
Pewnie, ze nie miała nic przeciwko temu co robił, gdyby miała nie poszłaby z nim do mieszkania, ani nawet do klasy. Musiała się jednak buntować, przecież nie może być taka łatwa, co nie? Poza tym bunt teraz się nieco wkreślił w jej charakter i to było nie uniknione, żeby spokojnie wszystko przyjmowała. Szczególnie jak już znajdą się w bezpiecznym mieszkaniu Prestona.
Po pewnym czasie oczywiście się tam znaleźli. Denerwowało ją to wychodzenie osobno i uważanie żeby nikt nie zauważył, ze wsiadają razem do taksówki, jednak cieszyła się z nadchodzącego weekendu. Miała jednak nerwowe ruchy, o których sama nawet nie wiedziała, bo ich nie zauważała. Skubała rękawiczki, albo co chwila wygładzała sukienkę. Mimo wszystko to było coś większego, spędzić weekend w mieszkaniu mężczyzny. Sama jednak to zaproponowała i nadal nie żałowała.
Skrócić o głowę? Bez przesady, może co najwyżej pozbawić takiego delikwenta języka i tyle. I mimo, ze próbowała się buntować to Preston miał racje. Byli para i miał prawo być zazdrosny jak i sprawić żeby konkurent sobie poszedł. W ten czy inny sposób.
Rozejrzała się po mieszkaniu nieco niepewnie. Zaraz jednak spojrzała na mężczyznę z uśmiechem.
- Chciałabym zdjąć tą suknię i się przebrać, ale nie mam w co. Dałbyś mi coś? – zapytała ściągając rękawiczki i kładąc je na stoliku.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 21:29

Może po prostu post był tak beznadziejny, że mój komputer nie chciał żebym się ośmieszyła - to dla mojego dobra. xd
To istnieją jeszcze związki trzymające się w kupie przez siedem lat? Ostatnio z fascynacją obserwuję te kilkumiesięczne, których się namnożyło wśród moich znajomych i z jeszcze większym zainteresowaniem odnotowuję to, jak ludzie szybko się sobą nudzą, a ich złudne uczucie wypala. Zresztą, ja się akurat o związkach wypowiadać nie powinnam, bo unikam ich jak ognia.
Istnieje pewna znacząca różnica między byciem łatwą, a czerpaniem przyjemności ze spędzania czasu ze swoim partnerem. Oczywiście cała przyjemność tkwiła w tym żeby gonić króliczka - w tym przypadku jelonka - a nie go złapać, więc takie drobne bunty mu wcale nie przeszkadzały. Może dlatego, że w końcu nadejdzie moment, w którym role się zamienią i to Preston będzie z lubością obserwował jak panna Lewis sama "prosi się" o jego dotyk?
Kątem oka zauważał nerwowe tiki, na które ona wydawała się nie zwracać uwagi, ale tylko chwycił ją za dłoń, uśmiechnął się ciepło i nic nie powiedział. Jeśli będzie chciała wrócić, nagle się rozmyśli, nie będzie jej trzymał na siłę, mimo że już cieszył się z powodu wspólnie spędzonych dni.
- Zaraz coś znajdę - powiedział, zostawiając zakupy na blacie w kuchni, a potem zniknął za drzwiami sypialni w poszukiwaniu czystej koszulki, którą mogłaby założyć Serenity. Wkrótce już znajdował się obok niej, z uśmiechem wręczając jedyny element garderoby, który nie będzie z niej spadał. - Niestety, nie posiadam na stanie damskich ubrań. Łazienka jest tuż przy wejściu.
Sam odczuwał potrzebę pozbycia się fraku, już w salonie ściągając marynarkę i biorąc się za rozpinanie guziczków koszuli. Zaraz jednak ponownie zaszył się w sypialni, gdy Serenity już zniknęła w łazience i przebrał się w najzwyklejsze dżinsy, wciągając do tego szarą koszulkę. Ponownie zjawił się w salonie, w pośpiechu zgarniając wszystkie zbędne książki ze stolika, które zajmowały niemal całą jego powierzchnię. Dbał o porządek na miarę męskich możliwości, ale ksiażki i różne papiery walały się w najdziwniejszych miejscach mieszkania. On sam uważał to za część wystroju, jednak znacząca większość ludzi za bałagan.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 21:44

Tez jest taka mozliwośc, ale wiesz to oznacza, ze Twój komputer Cie krytykuje i piszesz nie fajne posty. Czy to dla Ciebie jest pocieszenie?
Istnieją, istnieją. Moi rodzice mieli już 22 rocznicę slubu i są razem 23 lata. Jednak to chyba głównie te, że tak powiem starsze pary. W naszych czasach dzieciaki cały czas poszukują nowych wrażeń i doznań i nic nie jest dla nich wystarczające, dlatego związki nie wytrzymują. A szkoda, bo z niektórych tych ludzi mogłyby być całkiem fajne pary. Możesz tak czy inaczej się wypowiadać, w końcu obserwacje też dają jakieś wnioski.
To jest dla niektórych znaczaca różnica, dla innych bardzo delikatna. Niestety dla mnie akurat ta druga, dlatego Syrena tez tak odczuwa. Jednak jeżeli chodzi o to, to Serenity się wręcz idealnie w to bawi. Z jednej strony mówi, ze nie, że ma przestać, ale jak już chce przestać to dziewczyna się buntuje żeby robił tak dalej. Jak będzie tak dalej szkło, to ten moment nastąpi prędzej niż później. Do takiego dotyku drugiej osoby można się przyzwyczaić, a od tego odczucia szaleństwa wręcz uzależnić.
Ale się nie rozmyśliła, tylko z wdzięcznością przyjęła jego dloń ściskając trochę mocniej. Miała nadzieje, ze męzczyzna rozumie czemu się tak denerwowała. Był jej pierwszym jakimkolwiek chłopakiem, pierwszym który ją pocałował a teraz spędzą weekend sami w jego mieszkaniu. Normalnie film akcji.
- Jakoś przezyje. – powiedziała z delikatnym uśmiechem i poszła do łazienki. Troche jej to zajęło, ale czemu się tu dziwić. Miała na sobie suknię szyta na dawne czasy, czyli klosze i wszystkie inne rzeczy. Do tego musiała zmyć lakier z włosów, wysuszyć je chociaż trochę i ogólnie się odświeżyć. Kiedy już wyszła skubała nieco nerwowo rąbek koszuli, druga ręką odgarniając z zaróżowionej twarzy lekko wilgotne włosy. Koszula jej ledwo zakrywała tyłek i trochę niepewnie się czuła, bo to tak naprawdę pierwszy raz kiedy miała coś tak krótkiego na sobie.
- Nie sprzątaj, jest dobrze tak jak jest. – powiedziała delikatnie łapiąc go za rękę, która zgarniał książki. Usmiechnęła się delikatnie, zaraz jednak zabrała dłonie w obawie, że znowu przestała panować nad moca i znowu spowoduje to co zawsze. Dopiero jednak po chwili dotarło do niej, że Preston tez jest swobodniej ubrany i musiała przyznać że całkiem się jej to podobało. W szkole jednak nosił sztywniejsze rzeczy, a teraz wyglądał tak swobodnie i… męsko. Tak, Serenity pomyślała o tym jak i o tym, ze seksownie wygląda, jednak nie dopuściła tego do swojej świadomości, żeby znowu nie zacząć płonąć ze wstydu.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 22:15

Piszę niefajne posty zdaniem mojego komputera, a to nie jest dla mnie martwiąca informacja.
Starsze pary to norma, a teraz jest tyle rozwodów, że to się w głowie nie mieści. Znaczy dla mnie nie mieści się już to, że ludzie chcą się zaobrączkować, ale skoro już to robią, to niech chociaż, do cholery, będą tego pewni. A oni się wydają robić to na pstryknięcie palców. Wielkie wesele, szybki rozwód.
Jednym słowem, Serenity chciała mu zrobić swoiste pranie mózgu żeby biedny już nie wiedział co ma robić, a czego nie, gdzie całować, dotykać i czy w ogóle to robić. Aż w końcu sam się zbuntuje, ot co. W każdym razie, może narzucili trochę za szybkie tempo. Po pierwszym pocałunku zarządzili związek, zaraz potem wspólnie spędzony weekend. Syrenka, kompletnie niedoświadczona w relacjach damsko-męskich, mogła czuć się trochę niepewnie i on to doskonale rozumiał.
Nie podniósł głowy, kiedy usłyszał jak Lewis wychodzi z łazienki, zajęty upychaniem książek na półce, gdzie i tak niemal nic już się nie mieściło. Dopiero, kiedy wrócił na poprzednie miejsce zaczynając segregować swoje papierzyska, podniósł spojrzenie na brunetkę i... stanął jak wryty. Powinien teraz popisowo coś zrzucić sobie na stopę, otworzyć szeroko usta - iście filmowa scena, ale on po prostu zlustrował ją od góry do dołu; raz, drugi, trzeci, a później uniósł kąciki ust poświęcając większą uwagę zgrabnym nogom.
- To jednak dobrze, że nie wzięłaś swoich ubrań - oświadczył zadowolony, chwytając na powrót dłoń dziewczyny, kiedy tylko ją zabrała i splótł ich palce ze sobą. - Następnym razem też będziesz chodzić w moich.
Wyglądała uroczo i pociągająco z wilgotnymi włosami, zaróżowionymi policzkami, taka skrępowana i nieświadoma tego jak bardzo mu się podoba, jak na niego działa w prostej koszuli. Niby nic nadzwyczajnego, ale prostota była tutaj kluczem, razem w parze z naturalnością.
- Napijesz się czegoś, masz na coś ochotę? - zapytał pochylając odrobinę głowę żeby mógł popatrzeć w orzechowe oczy Syrenki.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 22:26

Być krytykowaną przez komputer… Do czego ten świat zmierza.
Niestety, kiedyś były tylko targi ślubne, teraz już się zaczęły targi rozwodowe. Większość z tych par co biora ślub i się rozwodzą albo się nie zna za dobrze, albo zwykłe zauroczenie odczytują jako wielka miłość. To bardzo przykre, bo oni na tym najbardziej cierpią, a jeszcze gorzej jak dzieciaki po drodze im się urodzą.
Nie chciała, ona nawet nie wiedziała jak! Poza tym w końcu dziewczyna nauczy się mówić gdzie ma ją dotknąć czy pocałować żeby sprawić jej jak największą przyjemność. A kiedy Preston się zbuntuje to Serenity będzie musiała objąć jego rolę dręczyciela, co musze powiedzieć że bardzo zabawnie by wyszło. Fakt, szybkie tempo, ale może to nie aż tak źle jak się wydaje? Zobaczymy jak to wyjdzie z czasem, a Preston wydaje się być wręcz ideałem. Doskonale ją rozumie, nie naciska na nic, tak naprawdę wie gdzie już ją calowac żeby oszalała. Albo sa sobie przeznaczeni, albo Preston ma jakieś ukryte moce o których nikt nic nie wie.
Widzac jego reakcje na to kiedy wyszła z łazienki zarumieniła się jeszcze bardziej. Nie trudno było poznać po jego spojrzeniu i ruchach, ze podobał mu się ten widok. A ona była tak bardzo niepewna swojego aktualnego wyglądu i tego czy nadal będzie mu się podobać bez makijażu i ułożonych włosów, ze nie wiedziała jak się zachować. Próbowała nieco naciągnąć koszulę widzac, że Waters gapi się głównie na nogi dziewczyny.
- Podoba Ci się to jak wyglądam? – zapytała sciskając delikatnie jego palce. Nadal się krępowała, jednak odważnie zmusiła się do tego aby cały czas na niego patrzeć. I jeszcze te słowa następnym razem, dawały radość i nadzieję na przyszłość.
- Czegoś zimnego, soku albo nie wiem, wina? – zapytała trochę bardziej niesmialo. Nie wiedziała czy po pierwsze będzie miał taki alkohol, a po drugie czy pozwoli jej pić przy sobie. Chociaz z tym drugim byłyby mniejsze kłopoty zapewne.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 22:49

Dzieci! Właśnie z ich powodu ludzie biorą śluby, zaczyna się od wpadki, a potem przed ołtarz, bo jak to tak, dziecko bez ślubu. A to jest chyba największa krzywda jaką można dzieciakowi zrobić: być ze sobą na siłę, bo ktoś kiedyś ustalił, że tak powinno być i koniec dyskusji.
Brunetka w roli dręczycielki byłaby z pewnością ciekawym zjawiskiem, nie da się ukryć, ale za to równie interesującym. Tym bardziej, że Preston miał już swoje doświadczenia, znał się na kobietach i wiedział jak je podejść, jak dobrze przy nich grać, kiedy zaczynały się zabawy w droczenie. A Syrenkę z chęcią zacząłby podpuszczać.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - odpowiedział mrukliwie, przejeżdżając dłonią po syrenkowej talii żeby zaraz ją do siebie przyciągnąć i uniemożliwić naciąganie koszuli. Było dobrze, dla niego wręcz idealnie. Stała przed nim naturalna, piękna kobieta, którą miał na wyłączność, czego chcieć więcej? On na tym etapie życia naprawdę nie potrzebował niczego innego. - Za każdym naciągnięciem koszuli będę ją skracał o centymetr, więc lepiej się pilnuj - dodał z uśmiechem, żartując oczywiście, ale gdyby go do tego zmusiła. Cóż, pewnie szybko wróciłaby do swojej sukienki, a tego Waters zdecydowanie nie chciał.
Z niechęcią odsunął się od niej w celu przyniesienia kieliszków i butelki wina. Miał zawsze jedną butelkę w razie jakichkolwiek odwiedzin, sam raczej nie miał w zwyczaju popijać wina każdego dnia, a dzisiejszy dzień był odpowiedni na otworzenie nietkniętej od tygodni butelki.
- Rozpijam własną uczennicę, do czego to doszło - mruknął pod nosem, uśmiechając się jednocześnie, zaraz też podał Serenity lampkę czerwonego wina siadając z nią na kanapie. Tutaj nie musieli sterczeć między ławkami, mogli się rozsiąść gdzie chcieli i jak tylko chcieli. - Za co się napijemy?
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 22:58

I dlatego małżeństwa są nieudane. Zamiast dać spokojnie żyć dziecku w jednoosobowej rodzinie. Przecież to nie jest aż taka wielka krzywda dla dzieciaka, tylko media i psychologowie twierdzą inaczej. Wierze jednak, ze da się wychować całkowicie normalne i przystosowane do społeczeństwa dziecko w pojedynkę.
Pewnie, że byłaby ciekawa, z tym że najpierw musiałaby się nauczyć jak to robic. Chyba, ze takie rzeczy przychodzą same z siebie co też jest możliwe. W każdym razie, póki co dziewczyna była zbyt skrępowana tym ile ciała mu pokazuje, więc niech na razie da jej spokój. Chociaż jeszcze 10 minut póki się nie rozluźni.
Czując jego rekę, słysząc jego ton od razu znowu poczuła dreszcze na plecach. Z delikatnym, nieśmiałym uśmiechem oparła dłonie na jego klatce piersiowej starając się utrzymać równowagę. Nie sądziła, że będzie w ten sposób na niego działać, a przecież nic nie robiła. - Już nie będę naciągała. – powiedziała z obietnica w głosie. Nie wierzyła że mógłby jej coś takiego zrobić, jednak była w stanie dla niego chociaż próbować się powstrzymać z tym naciąganiem. Może po kilku minutach poczuje się już dobrze i przestanie zwracać uwagę na to, że Preston może praktycznie zobaczyć jej czarną bieliznę, która ukrywała się pod koszulą mężczyzny.
W jego mieszkaniu wszystko było o wiele przyjemniejsze i jakby cieplejsze. Mogli swobodnie sobie usiąść i porozmawiać, napić się. Nie musieli nadstawiać uszu jak w szkole. Chwycila kieliszek i usiadła obok mężczyzny. - Rozpijasz i demoralizujesz. Będziesz smażył się w piekle. – powiedziała unosząc kieliszek. - Może po prostu za ten weekend? I każdy następny razem spędzony? – zapytala patrząc na cudowny kolor wina.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 23:25

Nie spotkałam się chyba jeszcze z krytyką mediów odnośnie samodzielnego wychowywania dziecka, raczej z nagłaśnianiem wszystkiego, co pomogłoby samotnym rodzicom. I taki mały człowiek specjalnie nie różni się niczym od dzieciaka wychowywanego w kompletnej rodzinie, wiem to z doświadczenia.
Może właśnie dlatego, że nic nie robiła, działała. Niektóre wdzięczą się na siłę, przebierają, uwodzą głosem spojrzeniem i ciałem, a dla Prestona ona taka, naturalna była najpiękniejsza i najbardziej pociągająca. Odnośnie bielizny, baczne spojrzenie Watersa już ją wyłapało, jednak nie miał zamiaru uparcie wpatrywać się w czarny materiał żeby nie speszyć jej trzy razy bardziej. Nie wspominając już o tym, że byłoby to dużo bardziej nietaktowne niż wgapianie się w nogi Lewis, które aż się prosiły o to, żeby na nie spojrzeć.
- A wszystko to przez ciebie! Sprowadzasz mnie na złą drogę - oświadczył wzdychając teatralnie. - Za ładna, za mądra, owinęłaś sobie nauczyciela wokół palca, zła kobieto.
Nie żeby mu to przeszkadzało. Z pewnością i tak wylądowałby w piekle, jeśli brać pod uwagę religię katolicką - niebo jest w tej chwili niemal puste, wypełnione ofiarami holocaustu, reszta błądzi po czyśćcach i piekiełku.
- Za wszystkie wspólnie spędzone dni - podsumował krótko i uniósł kieliszek w geście toastu, upijając zaraz łyk i odstawiając naczynie na stolik. - Mam nadzieję, że będziemy mogli je przeliczyć na miesiące i lata...
Waters był raczej długodystansowcem w kwestii związków, nie lubił bawić się w coś bez przyszłości, co miałoby szansę trwać tylko kilka tygodniu, miesięcy, nie więcej. Może, kiedyś, gdy dopiero poznawał życie od podstaw, zachłystywał się nastoletnimi miłostkami i odkrywał z jaką łatwością można omamić dziewczynę, a potem ją zostawić. Te czasy na szczęście minęły, teraz był uporządkowany i nie zachowywał się jak gówniarz.
- ...Bo tak czy inaczej będziesz na mnie skazana jeszcze przez jakiś czas - dokończył, składając na ustach Serenity pierwszy pocałunek odkąd zjawili się w jego mieszkaniu. Zupełnie jakby był obietnicą dla jego wcześniejszych słów.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Czw 15 Mar 2012 - 23:38

Ja tam jedyne co słysze to to, że taki rodzic nie jest w stanie dać wychowania takiego jak oboje rodzice. Ale to tylko zależy od punktu widzenia, a moje jest odmienne. Wole, żeby moje dziecko wychowywało się tylko ze mną niż żebym była w nieszczęśliwym związku i wtedy wszyscy na tym cierpią.
Czyli z tego wynika, ze powinna częściej nic nie robić i tyle, tak? Cóż, to powinno być łatwe, bo Serenity chyba tylko raz czy dwa się tak wdzięczyła czy przebierała jak te lolitki wszystkie. Nie pokazywała się wtedy publicznie, ale jednak. Dobrze, że nie obserwował jej bielizny, już wystarczyło, że kierowal spojrzenie na nogi dziewczyny zupełnie jakby były zrobione ze złota. To wystarczyło by czuła się znowu trochę bardziej skrępowana, a co dopiero gdyby dowiedziała się, że widział jej czarne majtki? Ah, zapadłaby się zapewne pod ziemię.
- nie moja wina, że tak łatwo mi się dałes. – powiedziała nadal niewinnie, chociaż policzki temu zaprzeczały, gdyż cala aż płoneła od tych komplementów. Z jednej strony sprawialy jej przyjemność, jednak z drugiej mocno krępowały.
- Oby jak najdłużej i jak najszczęśliwiej. – dopowiedziała upijając łyk. Podążając za nim również odłożyła kieliszek. Ona nie była takim długodystansowcem, jej myślenie jest nadal nastolatkowe. Nie myślała tak naprawdę o tym, ze może z nim być za rok czy dwa. Chciała przetrwać pierwsze miesiące, chciała przetrwać pierwsze tygodnie i żeby nikt się nie dowiedział! Pewnie, że miała nadzieje, że będą jak najdłużej razem, nie myślała jednak o tym jak długo. - Jakoś to chyba przezyje. – odpowiedziała, zaraz jej usta zostały zatkane przez usta Prestona. Zamruczała i objęła delikatnie, odruchowo bardziej niż świadomie, rękoma jego szyje przyciągając go do siebie troszkę bliżej. Idealne potwierdzenie toastu.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Pią 16 Mar 2012 - 14:55

Może po prostu zawsze jak włączasz telewizor, to Ci Trwam wskakuje ;d
Nikt nie powiedział, że nie da się wychowywać dziecka z jego ojcem, ale jednocześnie nie będąc z nim w związku. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność, wypadałoby raczej wdrążyć go w życie dziecka, a nie odciąć całkowicie i wychowywać w pojedynkę. Co innego, kiedy to facet się wypnie i nie poczuwa do odpowiedzialności.
Z tego wynika, że powinna być sobą, kobietą w pełni tego słowa znaczeniu: zadbaną i naturalną, nie przesadzoną, jak często teraz bywa. Nie musiała się dla niego przebierać, chodzić w szpilkach, sukienkach i nie wiadomo w czym jeszcze. Oczywiście było to przyjemne dla oka, od czasu do czasu zobaczyć swoją kobietę w seksownej sukience, ale dla niego była najpiękniejsza z rozpuszczonymi włosami, w zwyczajnej białej koszuli - pod warunkiem, że należała do niego.
- Dałem ci się? - uniósł brwi z zainteresowaniem, zwracając uwagę na określenie, którego użyła. Był waleczny! Całe pół roku powstrzymywał się przed jakimkolwiek gestem mogącym wzbudzić podejrzenia, wzorowy masochista, powinien dostać nagrodę! - Jeśli się uprę, wcale nie muszę ci się dawać...
Liczył się z tym, że ona żyje chwilą i po prostu cieszy się tym, co jest, on jednak był ulepiony z nieco innej gliny. Lubił planować, zakładać, wiedzieć, że wszystko, co robi teraz, będzie owocowało w przyszłości. Może przy niej przypomni sobie jak to było, kiedy myślał tylko o chwili obecnej.
Teraz, gdy byli już sami i nikt nie mógł wtargnąć do miejsca, w którym się znajdują, bezceremonialnie wciągnął Lewis na swoje kolana, bokiem do siebie, jedną ręką obejmując plecy Serenity, a drugą lokując swobodnie na jej udzie. Pogłębił pocałunek, postanawiając, że przecież przypieczętowanie ich toastu nie może być byle muśnięciem, szczególnie teraz.
- Będziesz musiała, bo z nikim nie mam zamiaru się tobą dzielić - wymruczał odrywając się od jej warg na krótką chwilę.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Pią 16 Mar 2012 - 21:40

Myślisz, że gdyby tak było to bym nie zauważyła? xD
To sobie posłuchaj różnych ludzi, to będziesz wiedziała, ze niektórzy nadal tak myślą. Jeżeli się wypnie szukaj sobie nowego, jeżeli się nie wypnie bądź z nim dla dobra dziecka. Uwierz mi, ze tak jest i młode, samotne matki nie odpędza się od takiego gadania, bo przecież jest tyle osób mądrzejszych.
Nie potrafiłaby do końca. Źle się zawsze czuła w mocnym makijażu, tam tusz i delikatna kredka to nie problem, ale jak już widziała te oczy typu panda to az ją odrzucało. Po pierwsze bałaby się praktycznie cały czas, że jej to spłynie. Po drugie jak można się dobrze czuć z czymś takim na oczach? Oczywiście czasem jej się zdarzyło nosić obcasy, jednak na specjalne okazje tak naprawdę. Kiedy chodziła po szkole wolała buty typu balerinki. Ciekawe tylko kiedy znudzi mu się ten widok, a może w ogóle?
Znowu to zrobił. Ona przypadkowo użyła tego określenia, a on to tak zaakcentował, ze nabrało drugiego dna. Zarumieniła się znowu, jednak już trochę lżej.
- To ja tez nie będę i wrócimy do punktu wyjścia. Chcesz? – zapytała zgarniając włosy na jedną stronę, bo im bardziej suche były tym bardziej się puszyły. A wytrzymanie pół roku bez jakiegokolwiek gestu w jej stronę… Brawo, Waters, brawo.
Nie jestem pewna czy to zależy od tego z jakiej gliny jest się ulepionym czy od doświadczenia nabytego z czasem w życiu. Wydaje mi się że bardziej to drugie, ale może też od charakteru… Jednak Serenity nie zamierzała zmieniać swojego myślenia, nawet o tym nie pomyślała. Panuje opinia, że ludzie cieszący się daną chwilą są ogólnie szczęśliwsi, bo nie martwią się o jutro. Może faktycznie Preston powinien się zarazić jej myśleniem?
W sumie prędzej czy później doszłoby do takiej sytuacji, że ona by mu siedziała n kolanach. Jednak nie sądziła, ze Preston wciągnie ją tak swobodnie, że będzie miała na sobie jedynie jego krótką bluzkę i majtki i że będą w jego mieszkaniu pić wino. Nie sprzeciwiała się jednak, kiedy ułożył dloń na jej udzie. Syrena sama objęła go lekko za szyję, częściowo aby zachować równowagę, jednak też trochę było w tym tego że chciała być blisko mężczyzny. Kiedy pogłębił pocałunek wplotła delikatnie palce we włosy Watersa i oddawała pieszczotę.
- Ale do szkoły będę mogła chodzić? – zdążyła zapytać, a raczej zamruczeć kiedy znowu ich usta połączyły się w pocałunku. Ah, te niewyżyte stworzenia którym nic tylko hormony buzują i mieszają w mózgu.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Pią 16 Mar 2012 - 22:22

Hahaha, nie wiem, może? : D
A niech oni sobie tak myślą, ja im nie zabronię, ale i zdania nie podzielę. Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, co myśleć i robić, a że te wszystkie mamuśki nie potrafią tupnąć nogą i zrobić tego, co same uważają za słuszne, to już nie jest mój problem. Każdy ma niezaprzeczalne prawo spieprzyć sobie życie.
Preston, jak to facet, nie znał się w ogóle na kosmetykach i sprawach kobiecych, a zalotka zawsze była przez niego uważana za narzędzie wymyślnych tortur, więc kompletnie nie rozumiał jak można sobie wysmarować całe oko czarną kredką. I zawsze zastanawiał się ile czasu zajmuje takie poranne mazianie, nakładanie tych wszystkich warstw, krem na dzień, pod oczy, korektory, podkłady, pudry, róże, tusze, cienie - przerażające. Niektóre potrafiły przypominać karnacją pomarańczę, inne znów nadużywały wszystkiego, co się świeci i sparkliły w słońcu jak Edward. Mężczyzna był przekonany, że nigdy w pełni nie zrozumie kobiet. Zresztą, one same siebie chyba też nie.
- Jesteś pewna, że wytrzymasz? Wiesz, mogę podjąć się tego wyzwania, ale chyba obydwoje wiemy kto wygra - odpowiedział z iście szelmowskim uśmieszkiem, pewny tego, że bardzo szybko by za nim zatęskniła. Tak, czasami potrafił być nieco zbyt pewny siebie jeśli chodziło o zakładanie pewnych rzeczy, ale przynajmniej nie robił tego z oślim uporem i pełną powagą, raczej z przymrużeniem oka.
Nie czuł żadnego skrępowania, w przeciwieństwie do dziewczyny, więc nie wahał się przed wciągnięciem jej na swoje kolana. Nie było to zresztą gwałtownie przyciągnięcie jej do siebie i posadzenie w rozkroku, twarzą do siebie przez to koszula całkowicie by się podwinęła. Wiedział, że Serenity jest płochliwa, więc siedziała grzecznie ze złączonymi nogami, a prestonowa ręka spoczywająca na jej udzie nigdzie się nie przesuwała, ani w górę ani w dół. Tylko sobie leżała, zaciskając się nieznacznie w chwili, gdy Syrenka wplotła palce w jego włosy.
- A musisz? - zapytał z nieznacznym uśmiechem, z ustami tuż przy jej ustach. Czekał na nią długo, więc nic dziwnego, ze teraz - w fazie początkowej ich związku - ciężko było im trzymać się z daleka od siebie, jemu szczególnie, bo co chwila całował Serenity albo chociaż jej dotykał.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Sob 17 Mar 2012 - 16:10

Bez przesady, nie jest ze mną jeszcze aż tak źle xD
Każdy tez ma prawo wypowiadać swoje zdanie i ja mam prawo mieć je w dupie. Także mam je w dupie i tak naprawdę jestem szczęśliwa bez rad „dobrych ludzi”.
Oj, nie prawda, niektórzy znają się na kosmetykach i wcale nie są gejami. Po prostu odpowiednią ilość czasu przebywają z kobietami, wtedy można się wszystkiego nauczyć. A można, bez probelmu. Tylko wtedy się wygląda jak zombie, panda albo inne tego typu stworzenie. Serenity strasznie tego nie lubiła i unikała takich dziewczyn. Przerażały ją nie tylko ze względu na wygląd, ale także na to co może się kryć pod ta tapetą. Niektóre z nich jednak tylko się ukrywają pod takim makijażem.
- Wytrzymałam całe życie bez pieszczot, myślisz, że nie dam rady jeszcze trochę? – zapytała unosząc brwi. Miała wrażenie, że to on by się szybciej złamał. Z tego co mówił czekał pół roku żebyją pocałować czy dotknąć, więc raczej teraz by miał większa motywację żeby przerwac ten glupi zakład. Oczywiście też nie dojdzie do tego zakładu, bo ciężko by im było spędzić weekend w jednym mieszkaniu bez dotykania siebie, ale to już zupełnie inna sprawa.
Jesteśmy wdzięczne, za to ze Preston od razu jej nie posadziłw ten sposób. Do takiego siedzenia już się przyzwyczaiłą i przestała zwracać uwagę na to czy koszulka się podwija czy nie. Bardziej skupiała się na miejscu na udzie, gdzie zaczynało się jej robić ciepło, a mianowicie gdzie leżała rączka mężczyzny. Nie czuła jednak, żeby jakoś niebezpiecznie nią ruszał, więc się trochę uspokoiła. A ten nienzaczny nacisk poczuła raczej jako przyjemność czy coś niepokojącego.
- Możesz mnie uczyć w domu, ale sam mówiłeś żeby nie przynosić szkoły do mieszkania. – mruknela calując go deliaktnie. Coż, ciężko byłoby ukryć ze Serenity chciałaby się trzymać z daleka od niego. Wbrew początkowym obawom już bez skrępowania go calowała i tulila się do niego. No może jakieś tam skrepowanie było, ale nie było tak źle.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Sob 17 Mar 2012 - 16:54

Pytanie tylko po co facetowi wiedza o kosmetykach damskich, jeśli nie jest w jakiś sposób związany z wizażem. Kobiety wymagające od swoich partnerów żeby wiedziały co do czego służy też są jakieś chore, tak na marginesie. Zupełnie jakby oni kazali im siedzieć w garażu i naprawiać samochód, chociaż ich to kompletnie nie interesuje.
To, jak kto wygląda jest jego osobistą sprawą, co nie zmienia faktu, że wygląda to czasami nieestetycznie i budzi refleksje, mniej lub bardziej złośliwe. Kolejnym faktem jest to, że każdy może okazać się dobrym, fajnym człowiekiem, niezależnie od tego czy wygląda jak panda, barbie czy topielica. Dlatego też Waters nabył umiejętność nie skreślania ludzi z powodu wyglądu, nawet jeśli jego zdaniem był koszmarny.
Gdyby Preston był mną, pewnie odpowiedziałby na świecie jest wiele kobiet, myślisz, że jesteś niezastąpiona?, ale jako iż mną nie był, uśmiechnął się z politowaniem i zdecydował na wersję soft.
- Wytrzymałem pół roku lecząc się ze swoich uczuć do siebie, gdybym to dalej praktykował, w końcu bym się uwolnił - powiedział, bo taka była prawda. Romantyzm romantyzmem, ale nigdy nie można być pewnym, że właśnie ta osoba jest jedną, jedyną, można tylko tak podejrzewać. Życie ma dla nas różne scenariusze, kto wie czy się nie okaże, że uczucie do Lewis odejdzie, a on sam za kolejne pół roku nie będzie z kimś innym, właściwym?
Tak, tak, on wiedział, że musi robić małe kroki, wszystko powoli, spokojnie i cierpliwie. Dlatego nie odważył się przesunąć ręki w którąkolwiek stronę żeby pomasować udo Serenity, nie odważył wsunąć się jej pod materiał koszuli pozwalając spocząć na biodrze. Zdobył się tylko na zaciśnięcie palców, nic więcej.
- Oczywiście mogę cię uczyć w domu, ale obawiam się, że żadna szkoła nie wykłada takiego przedmiotu - odpowiedział wracając do swoich peszących dwuznaczności, jako że obiecał sobie trochę ją jeszcze pomęczyć. - Chociaż oczywiście uważam, że może on być bardzo przydatny w życiu.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Sob 17 Mar 2012 - 21:04

Nie mam pojęcia, po co. Dziewczyny nie chcą słuchać o samochodach i mechanice, więc faceci pewnie o ciuchach i makijażu też nie. Warto jednak zauważyć, ze w zdrowym związku raz na jakiś czas można poruszyć tego typu temat i druga osoba nie powinna cie zjechać za gadanie o bzdurach.
Ale nikt nie mówi, ze osoby które wyglądają niechlujnie czy mają zbyt mocny makijaż od razu są nie fajnymi osobami. Serenity jednak nie lubi przebywać w towarzystwie takiej osoby, przynajmniej póki jej nie pozna. Ta dziewczyna to zwykły tchórz który czasem ma zbyt bujną wyobraźnie i boi się kolejnego ruchu drugiej osoby mimo, że nie ma czego się bać.
Dobra, dobra, od teraz Syrenka będzie grzeczniejsza i będzie się podporządkowywać każdemu jego słowu, ok? Zastanowiła się chwile nad jego słowami nie wiedzac czy ma się obrazić czy uznać, ze to wersja drażnienia się z nią. Wolała tą drugą opcję dlatego wzruszyła delikatnie ramionami.
- Okej, wygrałeś. – powiedziała spokojnie, nie czując się mimo wszystko przegraną. Z drugiej strony nie chciała, żeby Preston się z niej leczył, nie teraz. Nie była pewna czy to Ten Właściwy i czy sa sobie przeznaczeni, nie myślała o tym. Wolała myśleć o chwili obecnej, że dobrze się z nim czuje, że jestm przy nim bezpieczna i po prostu czerpać radość z danej chwili. A to co będzie za kolejne pół roku, rok czy chociażby miesiąc to się zobaczy. Przyjemnie by było jakby nadal byli razem, ale cholera wie co los dla nich przygotował. Na razie tak jak już wspominałam powinni się cieszyć z tego co aktualnie mają.
Ah, jaki cudowny Waters, normalnie idealny dla takiej dziewczyny jak ona. Chociaż zapewne i tak by od niego nie uciekła jakby jego łapka się gdzieś zapędziła, jednak by się czuła skrępowana i kręciła by się niespokojnie. Na szczęście on nic takiego nie zrobił, a zaciśnięcie palców jeszcze nie jest takie złe.
Słyszac kolejne jego słowa dopiero po sekundzie skojarzyła o co mu chodziło i znowu zamieniła się w chodzącego pomidora.
- Wiesz, szkoła mi da wiele innych przydatnych przedmiotów. – powiedziała poprawiając nieco nerwowo wlosy. Mimo wszystko uśmiechała się do niego z charakterystyczną dla siebie delikatnością i niewinnością, co przyjemnie kontrastowało z rumieńcami na policzkach dziewczyny. - Aczkolwiek, pewnie będziesz moim ulubionym nauczycielem od dodatkowych przedmiotów i zajęć. – ah, powiedziała takie krępujące słowa i nie spaliła się ze wstydu. Normalnie dziewczyna zaczyna dorastać, albo się uodparniać. Ciekawe tylko jak długo ta odporność potrwa i czy przy następnym jego drażnieniu znowu nie schowa się za włosami. Kolor pomidora już przybrała, więc nie dużo jej było trzeba do wyrobienia opcji kameleon.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Sob 17 Mar 2012 - 23:01

Nie miał zamiaru jej obrazić, chciał tylko powiedzieć, że tak by się pewnie stało. No, chyba że oczywiście przyjąłby postawę mojego ulubieńca Wertera, o czym już pisałyśmy. Uśmiechnął się gdy poinformowała go, że wygrał, ale nie skomentował tego w żaden sposób żeby nie ciągnąć tematu. Obydwoje wiedzieli, że im na sobie zależało, więc nie miało to najmniejszego sensu. Nie przesadzajmy też z cudownością Watersa, wcale nie był taki idealny. Po prostu tak naprawdę dopiero poznawał się, w pewnym sensie, z Serenity, a co za tym szło, postępował delikatnie, badając co może, a czego nie. Być może kiedyś zapędzi się pod wpływem emocji czy uczuć, trochę zbyt szybko. Wtedy Lewis poczuje się skrępowana, on odrzucony i już nie będzie tak sympatycznie. Nie ukrywajmy, Preston to tylko człowiek, który ma swoje potrzeby jak każdy inny.
- I może powiesz, że wolisz te szkolne? - uniósł z zainteresowaniem brew, do której dolączył kącik ust, gdy tylko jego oczy odnotowały rumieniec na syrenkowych policzkach. Kolejny punkt dla niego, co za przyjemna gra. - Ulubionym?! - oburzył się, natychmiast rezygnując ze wszelkich uśmieszków i teatralnych gestów. - To znaczy, że będą jacyś inni? Powinienem być jednym nauczycielem!
Jak tylko schowa się za włosami, natychmiast je odgarnie, zatem nie ma co nawet próbować. Pewnie się w końcu uodporni i/albo przejmie pałeczkę, chociaż druga opcja była trudna do ogarnięcia przez wyobraźnię Prestona, nawet mimo tego, że pisał książki. Jednak, kto wie, ludzie lubią zaskakiwać, może Syrenka też to kiedyś zrobi, a wtedy on zwróci jej honor, ot co. A potem zacznie kolejną walkę na dwuznaczności.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Sob 17 Mar 2012 - 23:47

Prawdopodobnie by się tak stało, z tym że teraz kiedy Serenity wiedziała już że Preston coś do nij czuje nie miała zamiaru tak łatwo odpuszczać. Może i była nieśmiała i taka krucha, ale była też cholernie uparta w niektórych kwestiach i to zaczynała być jedna z tych kwestii. Najważniejsze tak naprawdę że wiedzieli, ze im na sobie zależało. Teraz już będzie tylko z górki, bo przynajmniej Preston nie musiał jej uwielbiać z ukrycia, a ona nie musiała się zastanawiać co by tu zrobić żeby zwrócić jego uwagę na siebie. Proste i klarowne.
No dobra, może i nie był taki idealny, prawdopodobnie po prostu dziewczyna go idealizowała. Jednak jej przyjaciółki i znajome zawsze mówiły, że mężczyznom zależy tylko na seksie, dlatego doceniała zachowanie Prestona. A kiedy go poniesie, prawdopodobnie ją też, gdyż już przy pieszczotach szyi dostawała kręćka a co dopiero przy czyms większym. I wiemy, że Waters to tylko człowiek, ale jeszcze trochę może na nią zaczekać, prawda?
- Może i powiem… – po chwili jak na załowanie kolejna fala goraca, szeroko otwarte oczy, a zaraz potem spuszczenie głowy i schowanie się za włosami, czyli cos co Preston powinien już doskonale znać. - Będziesz jedyny i dlatego ulubiony. – uśmiechnęła się nieznacznie nadal nie podnosząc na niego wzroku. Zbyt się bała, albo wstydziła jego kolejnej reakcji, zupełnie jakby coś źle zrobiła chociaż nie wiedziała co dokładnie.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Nie 18 Mar 2012 - 22:38

Czy będzie im z górki, to nie jest takie pewnie, często związek to prawdziwe wyboje. Ludzie coś do siebie czują, ale okazuje się, że mają działanie destrukcyjne aż w końcu coś, co powinno być balsamem na duszę, staje się narkotykiem. Oczywiście ani Preston ani Serenity nie należeli do toksycznych ludzi, ale tak czy siak życie nie jest aż takie proste, związki też nie.
Może zaczekać i nawet miał zamiar to zrobić (z braku innego wyjścia, rzecz jasna, bo serce przekrzykiwało rozum), w końcu nigdzie mu się nie spieszyło, nie chciał jej też do niczego zmuszać, bo nie taki był w tym wszystkim sens. Po prostu, małymi kroczkami dojdą do punktu docelowego. Zaczęło się od pocałunków, kolejnym punktem podróży będzie oswojenie panny Lewis z jego dotykiem, odważniejszym z biegiem czasu aż w końcu dostanie od niej jasny sygnał.
- Taak? - zapytał z błyskiem w oku, odgarniając przy tym jej włosy żeby zaraz obsypać pocałunkami szyję dziewczyny. Musiał ją przekonać, że jego lekcje są o wiele przyjemniejsze, fajniejsze i w ogóle ciekawsze. - Mam taką nadzieję - mruknął jej do ucha, delikatnie przy tym napierając na syrenkowe ciało żeby wygodnie położyła się na kanapie w czasie, kiedy Waters wisiał nad nią, w pewnym sensie. - A teraz będę zmuszony zademonstrować ci przewagę moich lekcji nad szkolnymi...
Pocałował ją czule, chcąc w pewnym sensie uspokoić i poinformować, że zmiana pozycji wcale nie oznacza potrzeby zrobienia wielkiego kroku do przodu pod względem ich wzajemnego poznawania swoich ciał. W tej chwili mógł rozłożyć ją na łopatki zwykłym muskaniem szyi, co też bardzo chętnie praktykował.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Pon 19 Mar 2012 - 22:08

Ale czemu od razu takie negatywne myślenie? Generalnie Preston i Serenity wyglądali jakby byli dla siebie wręcz stworzeni. Ich charaktery pieknie współgrały i nic tylko zachwycać się nad tą piękną parą. Oczywiście mogą być zgrzyty, ale wystarczy wtedy spokojnie o wszystkim porozmawiać i zwyczajnie wyjaśnić. Przecież to nie jest takie trudne i uwłaczające godności, prawda? Jeżeli będą mieli się rozstać to to zrobią, przecież los gotuje ludziom różne rzeczy których się nie spodziewają. Wystarczy spróbować zawalczyć o swoje, nie wyjdzie to iść w druga stronę, może tam czeka nas coś o wiele lepszego mimo ze nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Tak naprawdę, gdyby jakoś bardzo cierpiał ze względu na brak seksu mógł sobie znaleźć kogoś kto jest gootwy. Serentiy jednak doceniała, ze wolał na nia zaczekać i jakoś sobie poradzić. W końcu dziewczyna się przelamie, a do tego czasu zapewne i tak będą zajmowali się pieszczotami, co w pewnym sensie będzie ulgą dla obojga. Albo niedosytem, zależy kiedy będą to przerywać.
Jak zawsze kiedy zaczynała czuć jego usta na swojej szyi przymknęła oczy i odruchowo, zupełnie nieświadomie zaczęła cicho mruczeć wyrażając jakby swoją aprobatę na jego działania. - Nie musisz, już wiem że Twoje będą lepsze. – powiedziała nieco przestraszona kiedy została położona na kanapę. Patrzyła na niego z lekką nieufnością bojąc się tego do czego on zmierza. Niby miał zaczekać, ale z drugiej strony to tylko facet, który ma swoje potrzeby. Jednak kiedy poczuła ten delikatny pocałunek rozluźniła pieci które zaciskała na koszuli mężczyzny. Przymkneła oczy i starała się jeszcze bardziej rozluźnić co akurat przy jego działaniach było bardzo proste. Szybko ją odciągnął od zmartwień i znowu znajdowała się na granicy tej pięknej krainy w której traci rozum.
- Ufam Ci, wiesz? - powiedziała cicho w pewnym momencie puszczając jego koszulę już zupełnie. Sama nie wiedziała co to wyznanie miało do końca znaczyć, czula jednak wewnątr siebie pewnego rodzaju przymus powiedzenia mu tego.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 16:00

To raczej realne myślenie, a nie negatywne. Niektórzy ludzie sprawiający wrażenie swoich drugich połówek, w rzeczywistości nie tworzą wcale szczęśliwych, długich związków. Szczególnie, kiedy związek ma miejsce w okresie nastoletnim, kiedy - jakby na to nie patrzeć - charakter człowieka dopiero się kształtuje, a on sam do końca nie wie czego chce. Ludzie muszą czekać na najlepsze, ale spodziewać się najgorszego, jeśli chcą przejsć przez życie bez zbędnych blizn. I taką też taktykę podejmował Waters. Może dla niektórych było to pesymistyczne nastawienie do życia, ale tak naprawdę było zdrowe.
Tak naprawdę, to Preston specjalnie nie cierpiał na brak seksu, bo... nigdy go nie brakowało. Fakt, że przez jakiś czas nie był w związku, nie oznaczał przecież że żył w celibacie, prawda? Poza tym, że uczy w szkole, jest też zwykłym człowiekiem, ma swoje życie prywatne, znajomych i bliższe znajome. Z którymi to, oczywiście, kontakt zostanie ograniczony w kwestiach cielesnych, skoro jest związany z Serenity i miał zamiar dochować wierności, jak na prawdziwego mężczyznę przystało, ot co.
Nie skomentował w żaden sposób słów dziewczyny, uśmiechnął się tylko pod nosem gdy zaczęła mruczeć czym dodatkowo motywowała go do nieprzerywania pieszczot i większego zaangażowania. Mimo to, wyczuł jak jej ciało sztywnieje, jak stawia delikatny opór, kiedy ją położył na kanapie. Nieufność w oczach Serenity wraz z pięściami zaciśniętymi na koszulce zapewniły Prestona, że dziewczyna obawia się trochę tego, co mógłby zrobić i że mogłoby to być coś, na co nie ma ochoty.
- Wiem. I cieszę się, bo nigdy nie zrobię nic, czego nie chcesz - odpowiedział z powagą, ale ciepłym tonem, odgarniając kosmyki, suchych już włosów, z jej twarzy. Następnie jednym sprawnym ruchem odwrócił ich tak, że nie musiał już nad nią wisieć - obydwoje leżeli swobodnie na boku, twarzą do siebie, Serenity między nim, a oparciem kanapy, bez drogi ucieczki, o!
- Nie musimy się z niczym spieszyć - dodał, naciągając na jej uda koszulę, którą miała na sobie, nim sama zdążyłaby to zrobić i go uprzedzić.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 20:21

Czy ja wiem czy realne. Wydaje mi się, że bardziej negatywne no bo jak ktś jest dla siebie stworzony to zawsze odnajdzie drogę do tej osoby i zrobi wszystko aby z nią być. Tego się nie da uniknąć. Racja, ze to może być nieprzyjemne nie tylko dla nich ale także dla otoczenia, nie zapominajmy jednak że przeznaczenia się nie da zmienić [ah, oszukać przeznaczenie, niedawno obejrzałam xD]. Fakt też że licealni gówniarze się dopiero kształtują i wszystko może się zmienić w ich zyciu, jednak któż wie jak to się uloży? Ponoć właśnie te licealne miłości sa najtwardszymi związkami o ile przetrwają w ogóle liceum.
W to oczywiście nikt nie wątpi, ze miał rożnego rodzaju znajome i inne przygody. W końcu był jeszcze młody, przystojny, na pewno miał wiele różnego rodzaju znajomych, z którymi szedł do łózka i nie tylko. To było logiczne raczej, chyba ze ktoś wyznaje poligamie. Nie, żeby Syrena planowała jakiś skok w bok, ale jakoś nie pomyślała o tym ze to mogłoby się skończyć inaczej, ze w jakiś sposób któres z nich mogło zdradzić drugie. Jakos zbyt honorowi się na to wydawali, oboje. I przede wszystkim zbyt dumni, jeżeli już się rozstaną kiedyś tam to zapewne z zupełnie innego powodu.
Dziwne, żeby się nie obawiała, mimo że mu ufała. Pierwszy raz była z kimś płci męskiej (damskiej tez, ale to już inna kwestia) w takiej sytuacji i wyobrażała sobie po prostu do czego to prowadzi. Pewnie że się w końcu by rozluźniła, jego dotyk działał na nią jak balsam.
- Dzikuję. W końcu będę gotowa, wiesz o tym, prawda? – zapytała cicho mając nadzieje, ze mężczyzna jej nie odrzuci tylko, dlatego. Z drugiej strony poznała go na tyle, ze wiedziała ze to nie nastapi, jednak gdzieś tam w środku strach pozostawał. I jeszcze nie pozwala jej uciec, super. Kiedy jednak ich tak obrucił przytuliła się do niego trochę mocniej.
- Jak zacznie ci przeszkadzać to, to mi powiesz, prawda? Nie zostawisz mnie tylko dlatego? – zapytała unosząc na niego swoje wielkie, ufne oczka.
Powrót do góry Go down
Preston Waters
Opiekun Jeleni
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 12/02/2012
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 21:00

Teraz wchodzimy już na grunt abstrakcyjny z serii przeznaczenie, drugie połówki inne głupoty. Prawda jest taka, że ludzie nie odnajdują żadnych dróg do stworzonych dla siebie połówek, gdyby tak było każdy by żył w szczęśliwym i długim związku. Relacje międzyludzkie nie są tak proste jak budowa cepa, a przeznaczenie - cytując Plotkarę - jest dla frajerów. To tylko nędzna wymówka, żeby pozwolić, aby sprawy same się toczyły, zamiast wziąć je we własne ręce. I tyle w tym temacie z mojej strony. Można oczywiście tłumaczyć sobie, że żona albo mąż to nasze przeznaczenie, stworzenie, z którym spędzimy resztę życia, ale tak naprawdę nigdy, nigdy, nigdy nie możemy być tego pewni. Jedyne co jest pewne, to fakt, że w końcu umrzemy.
Polemizowałabym na temat trwałości licealnych związków, chociaż czasami trwają one bardzo długo. Z drugiej jednak strony, często ludzi kusi ciekawość. Związek nastolatków trwający lat kilka, wstępuje na poważniejszy grunt w czasie studiów, a wtedy nadchodzi refleksja z serii czy naprawdę chcę się wiązać już na stałe z tą osobą? Jak to by było być z kimś innym? Takie doświadczenia bywają obce, kiedy szesnastolatek wplątuje się w relację i ciągnie ją przez następne pięć lat. Ma mało doświadczeń w kwestii związków, nie ukrywajmy, więc jest ciekawy jakby to było z kimś innym. Ciekawość, zwątpienie, rozpad czegoś, co wydawało się trwałe. Okres nastoletni jest idealny na robienie błędów, zdobywanie doświadczeń i kształtowanie charakteru, żeby później ze spokojem móc zaangażować się w coś całym sobą.
Prawda, Preston nigdy by jej nie zdradził. Gdy już w pakował się w związek, nie widział na swojej drodze innej kobiety niż ukochana, zdrady były dla niego rzeczą kompletnie obcą. Syrenka może spać spokojnie, to nigdy nie stanie się powodem ich rozstania.
- Wiem - odpowiedział z uśmiechem, przytulając ją do siebie i wdychając zapach syrenkowych włosów. - Jak w ogóle możesz myśleć, że mógłbym cię zostawić z takiego powodu? Kochanie, będę na ciebie czekał tyle, ile będziesz chciała. Nie zacznę cię poganiać, naciskać, do czegokolwiek zmuszać.
Popatrzył w jej śliczne ślepia i pocałował delikatnie, kładąc przy tym dłoń na policzku Syrenki, który delikatnie gładził.
- Obiecaj, że ty też nie będziesz niczego robić wbrew sobie. Jeśli mój dotyk zacznie ci przeszkadzać, zagalopuję się, po prostu mi powiedz, dobrze? Jestem tylko facetem.
Powrót do góry Go down
Serenity Lewis
Uczennica
avatar

Liczba postów : 446
Join date : 08/02/2012
Skąd : Seattle, US

PisanieTemat: Re: Salon   Wto 20 Mar 2012 - 21:32

Oj, nie zauważyłaś ze u nas takie dyskusje to norma? Przez chwile pogadamy o czymś normalnym jak tresura gołębi, a później wyjeżdżamy z takimi rzeczami. Czas się przyzwyczaić. Z jednej strony masz rację, gdyby tak było to wszyscy by musieli być szczęśliwi. Jednak nie są, co więc się stało? A prawdopodobnie sami sobie podłożyli kłody pod nogi i może to właśnie jest przeciwstawianie się przeznaczeniu? I można sobie tak tłumaczyć i nawet dobrze jest tak sobie mówić, szczególnie jak czujemy się dzięki temu lepiej. Bo i po co mamy sobie wmawiać, ze może z kimś innym bylibyśmy szczęśliwsi. Wtedy unieszczęśliwiamy nie tylko siebie, ale też swoich partnerów, więc najlepiej jest po prostu cieszyc się z tego co mamy i starać się żyć jak najlepiej się potrafi. Dla siebie i dla ukochanych osób.
Sama nie wiem ze swojego doświadczenia, raz miałam kogoś w liceum i po dwóch miesiącach umarło śmiercią naturalną. Ponoć jednak przeprowadzali badania czy jakies inne eksperymenty i coś takiego im wyszło. Na ile można im wierzyć nie wiadomo, jednak wiadomo, że mimo wszystko to jest szczenięca miłość. Tak jak mówisz, te dzieciaki dopiero się poznają i na pewnym etapie życia po prostu będą chciały spróbować czegoś nowego, a nuż okaże się, że to jednak nie było to.
Zdrady sa chyba tylko dla tchórzy z zaniżona wartością samego siebie. Inaczej tego się nie da ująć, bo jak ci zależy na kimś to przecież starasz się robic wszystko byle by nie zranić tej osoby. Po co więc ucieczki w bok? Z nudów? Z chęci poznania czegoś nowego? Czy po prostu z zemsty za coś tam?
- Jak? Sam powiedziałeś, że jesteś tylko mężczyzną. W końcu ci zabraknie tego aspektu życia. – powiedziała całkowicie szczerze i może nieco naiwnie. Zrobiła jednak krok do przodu w swojej odwadze, bo już się aż tak bardzo nie krępowała. Póki co rozmawiała z nim o seksie, może nie wypowiadając tego słowa, ale rozmawiała całkowicie normalnie. Zarumieniła się jednak kiedy usłyszała kolejne jego słowa. Przygryzła wargę zastanawiając się chwile nad jedną rzeczą. Zaraz jednak usta dziewczyny rozciągnęły się w delikatnym uśmiechu. - Wiesz, może to trochę dziwnie zabrzmi ale… chciałabym poznać twój dotyk. – powiedziała cicho, mając nadzieje że Preston zrozumi o co jej chodzi. Nie była gotowa na seks, ale chciała zobaczyć jak będzie czuła jego dłonie na sobie i czy będzie przerażona, czy nie. Ciekawilo ją to wszystko, szczególnie że mężczyzna miał doświadczenie i bez żadnych problemów mógłby doprowadzić ją do szaleństwa. Na to też trochę po cichu czekała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Waters (West End)-
Skocz do: