IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aiden Collier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1935
Join date : 26/01/2012
Skąd : NY, USA

PisanieTemat: strych   Sob 25 Lut 2012 - 13:32



Na strych dostać się ciężko - trzeba pokonać rozsypujące się schody i spróchniałe drzwi, aż na samą górę, do wieżyczki. O paradoksie, na strychu jest duszno i gorąco. Pomieszczenie jest wielkie, ale dokładnie zagracone. Jednak w jednym miejscu, w dalekim kącie dachu, jest nieco więcej przestrzeni. Leży tam kilka materacy i puchowych kołder prosto z sypialni Marii Antoniny. Leżąc na tym hand-made łożu można patrzeć na very romantic niebo - drewniane, szczelne okno w pochyłym suficie to wspaniały wynalazek.



_________________

flash call fuck meet

what a scummy man
just give him half a chance
I bet he'll rob you if he can
can see it in his eyes that he's got a nasty plan
I hope you're not involved at all

cause he's a scumbag, don't you know?


Powrót do góry Go down
Kai Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 160
Join date : 02/02/2012

PisanieTemat: Re: strych   Sob 3 Mar 2012 - 10:09

Kai był samotny, baaaardzo samotny, szukał kątku dla siebie, gdzie mógłby rzewnie płakać w zużyte chusteczki. Sofka go porzuciła, pewno gziła gdzieś się i paliła skradzione skręty, a Charlie? Kto go tam wie, pewno albo nie odstępuje Sofki, albo siedzi gdzieś i się bawi ARYSTOKRATYCZNIE. Reszta innych pipek, gdzieś się pałętała, niech zgadnę Mael pilnuje siostruni przed zboczonym, złym, okrutnym WATERSEM!!! Korek korzysta z uciech cielesnych, młody Collier pierdoli głupoty o sztuce, Clements, udaje dobrodusznego, grzecznego chłopca i uroczo uśmiecha się do dziewczynek. JAK ONI WSZYSCY MOGLI ZOSTAWIC KAJTKA SAMEEEEGO?!
Potwory bez duszy, nędzne żółte wymiociny woźnego, o!
I Kai'owi od razu ulżyło, imprezy w składzie Kai+Kai+Kai i jeszcze fajny Kai, były naprawdę fajne. Kiedy jelonek wdrapał się na strych, ubrany, w powycierane, jeansowe rurki, ekspresyjną, kolorową koszulę i do tego czerwona mucha w białe grochy! Wszyscy go kochają. Nie można zapomnieć o znaczącym elemencie jego wystroju czyli plecaku, w którym mieściły się rzeczy o jakich nigdy nie marzyłeś. Hehehehehehe!
Parę indiańskich ziół, petardy, MUSZĄ BYĆ FAJERWERKI! I kilka innych niezbędnych dodatków, coś w stylu skradzionych batoników ze spożywczaka, chipsy i parę mocniejszych alkoholi, które zwiną przed wejściem.
Pogrążony w samotności, spojrzał na niebo, o jejjejjejjejejejjeje how romantic, brakuje tu tylko jego ukochanej nimfomanki, znaczy NIII!
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: strych   Sob 3 Mar 2012 - 20:41

Sedzenie wśród tych dzieciaków naprawdę nie miało sensu. Aiden porzucił ją dla Pru więc tak naprawdę już nie miala po co kisić się w salonie. Resztkami silnej woli nie zmiotła tej posiadłości z powierzchni ziemi, wystarczyłoby się skupić, kilka piorunów i po chwili ten stary dom zamienia się w kupkę popiołu a razem z nim wszystko co było w środku. Aż za bardzo kusiła dziewczynę ta wizja. Wstała więc i z wódka w jednej łapce i sokiem w drugiej udała się poszukiwaniu toalety. Bez zbędnych ceregieli przepchnęła się na sam początek kolejki i praktycznie od razu weszła. Kiedy wychodziła zdawało jej się widzieć swojego kochanego Kajtka, na którego praktycznie cały czas mogła liczyć. zmrużyła swoje mocno pomalowane oczy i próbowała sie przyjrzeć danemu osobnikowi, niestety za szybko jej uciekł. Nia jednak nie ma w zwyczaju się poddawać i podążyła za tajemniczym panem. W końcu znalazła się na strychu i pewnym krokiem wkroczyła na zakurzony teren. Od razu zmarszczyła nos czując nieprzyjemny zapach kurzu i wilgoci.
- Leister, oszołomie anty-społeczny, czemu sam to palisz? - zapytała siadając obok chłopaka i patrzyła na niego z jawną dezaprobatą. chciał kogoś przy sobie to wystarczyło napisać, żyjemy w takich czasach że komunikacja naprawdę nie jest ograniczona.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Kai Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 160
Join date : 02/02/2012

PisanieTemat: Re: strych   Nie 4 Mar 2012 - 18:57

Nie kłam Nia Lawson! Jaka komunikacja? Ostatnio Kai wysyłał przecież Nii sowę, co nie dostała? Kurwa, jebać Harrego Pottera, Kai już nie wierzy w to, że pokonał Voldemorta, Hedwiga pewnie nie miała nóóóóóóg!
Zresztą co Lawson się czepia, czy w super >>> TELEFONK<<< nie ma opcji wysyłania smsów, próbował kiedyś, ale nie wyszło. Co nie znaczy, że owy telefon był zły, był lepszy niż paralizator, wystarczy jedno uderzenie i wystarczy, że leżysz siedem stóp pod ziemią, a gdy go włączysz, a już słyszysz głos.
Jeśli pragniesz jędrnej dwudziestolatki wciśnij 2, gorącej osiemnastolatki, wciśnij 4, twój orgazm na pewno będzie w dobrej formie, gdy zadba o niego pięćdziesięcioletnia Pakcia, wciśnij 6
Kai jak tylko ujrzał swą żonę, wtulił się do jej piersi.
Noskiem zaczął smyrać jej dekolt, on tak lubił jej ciałko, w ogóle gdy tylko Nia była w jego pobliżu zmieniał się w takiego uroczego chłopca.
Czyli kiedy nacieszył już swą mordę, wdziękami swej żony, spojrzał na nią i tylko odparł.
- Spierdalaj, lepszy anty-społeczniak niż pomponiasta dupa! - Złapał swą dziewuszkę w talii i zaciągając się skrętem, wykręcił się by dymem poczęstować jej usta.
- Co tam w salonie się dzieje, kruweczko? - Zapytał nagle, ale znając, życie nic ciekawego skoro Nia przylazła aż tu.
Chciało jej się wspinać na sam strych? To musi być telepatia.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: strych   Nie 4 Mar 2012 - 19:46

Dobra, po takich rozkminach wiadomo było że Kai jest już w swoim stanie. Przykre, bo nia cały czas miała trzeźwość umysłu i była przez to jeszcze bardziej wściekła niż normalnie. Nalała sobie kolejna porcję wódki, tym razem podwójną i wypiła ją na raz ledwie popijając sokiem. No dalej, niech już jej wejdzie faza.
Faktycznie taki relikt był dobry jeżeli chodzi o rozwalanie ścian budynków, czy granie w piłkę nim. Jednak trochę gorzej z komunikacją. Nie napiszesz sms, czy nie zadzwonisz od razu. Zresztą nie wazne, skoro sam chcial się upijać i palić to ona mogla sobie iśc. Na dole zapewne znajdą się chłopacy którzy ją będa chcieli. Przystojni, mili, a jak dobrze trafi to nawet romantyczni. Szkoda tylko ze to nie byly jej klimaty ale ciiii.
Pogłaskała go po tej durnej główce jak tylko się do niej przytulił i bezczelnie usiadła mu na nogach.
- Wcale nie lepszy. - odwarknęła i przyjęła pocałunek nasączony dymem. Kiedy się od niej odsunął miała na ustach nieco błogi uśmiech. Nie wlewajmy sobie, nie dzięki Kajtkowi, a dzięki znajomemu smaku zielska.
- Nazwij mnie tak jeszcze raz, słoniku, a nie będziesz miał ząbków. - uśmiechnęła się przeuroczo, a mimo wszystko nie zeszła z niego czy nie wyszła obrazona. Fakt, nie lubila takiego nazywania, ale to byl Kai. Jemu pozwalała na więcej z sympatii i może nie tylko. Może ten usmiech miała nie tylko dlatego, że lubila smak zielska, a przez jego pocałunek. Nie dowiemy sie co siedzi w jej główce.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Kai Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 160
Join date : 02/02/2012

PisanieTemat: Re: strych   Sro 14 Mar 2012 - 20:51

Ej że! Hola! Gdzie ta swawola!
Kai też posiadał JESZCZE jako tako trzeźwość umysłu. Zachowywał się w miarę normalnie, no jak na niego. Patrząc na swą lubą, która nieudolnie próbuje upić się, czy nie wiadomo jeszcze co robić, najprędzej rozweselić uśmiechnął się.
Ej telefon miał swoje wady, ale był niezastąpiony, Kai go wręcz czcił, nie rozstawał się z nim.
Ej Lawsonówna, tylko mi tu bez szantażu! Dupo drobiowa jedna.
Gdzie, no gdzie Nia znalazłaby kogoś lepszego od Kaia?
Nikt nie jest tak miły, nie ma tego uroku, nie jest tak przystojny, ani ROMANTYCZNY.
Na potwierdzenie swego romantyzmu Kai przyłożył sobie żelkę do skroni.
Marna próba udania Wertera, ale zawsze coś, jeszcze brakowało, a by zaczął krzyczeć: - Lotta, Lotta, gdzie moja Lotta? (wyszła za pilota)
Pf...Wiadomo, że dzięki Kaiowi miała taki uśmieszek na twarzy!
- Nie pierdol - Syknął, po czym długo nie trzymał urazy do Nii, bo zaczął odgarniać jej włosy by podniecić się jej pięknym karkiem.
W poprzednim wcieleniu był wampirem, to pewne!
- Słoniki przynoszą szczęście - Zamruczał jej do ucha, wsadzając rękę pod jej koszulkę.
- Podniecasz mnie, gdy chcesz mi wybić zęby - MASOCHISTA!
Znowu sięgnął po zielsko i tym razem oddzielnego skręta podał Nii, matko! Jaki on był miły.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: strych   Sro 14 Mar 2012 - 21:11

Jeszcze to bardzo dobre słowo. A to jeszcze denerwowało Nię w jej przypadku, ponieważ jeszcze była trzeźwa. Mógłby jej pomóc doprowadzić się do stanu nieużywalności, no naprawdę. Kiepski z niego chłopak momentami.
Nie, wole nie słuchać o jego zabytkowym telefonie. Nadal uważała, ze Kai jest nienormalny trzymając muzeum w kieszeni, ale cóż taki był w końcu jego urok prawda?
A pfe, bo się przejme. Będę szantażować ilę chce, szczególnie że Kajak zasługuje na szantaż. Mógł się normalnie nią zająć to nie byłoby problemu. Wywróciła oczami widzac jego kiepska grę Wertera. Romantyczny, pf, on w ogóle nie wiedział co to słowo znaczy a już szczególnie nie miał pojęcia jak to wykorzystać w życiu. Na jego szczęście Nia tego nie wymagała.
Nie, zmieniłam zdanie. Dzięki zielsku.
- Nie mam kogo pierdolić. – odpowiedziała mu spokojnie, odchylając głowę żeby mógł się napatrzeć na jej idealna szyję. Wampir? Na szczęście jeszcze nie wysysał jej krwi.
- Ty jesteś tym nieszczęśliwym, bo ma za krótka trąbę. – odparła z uroczym uśmiechem, mrucząc cicho jak wkładał rece pod jej koszulkę. W sumie lubiła to ich droczenie się.
- Uważaj zebym kiedyś tego na serio nie zrobiła. – pocałowała go delikatnie i wzięła od niego skreta. Bez namysłu odpaliła i już po chwili rozkoszowała się cudownym smakiem ziola. Ręce pod jej koszulką, Kai obok, zielsko i czego chceć więcej do szczęścia?

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Kai Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 160
Join date : 02/02/2012

PisanieTemat: Re: strych   Pią 16 Mar 2012 - 6:54

Tak Kai był złym chłopakiem, ale po co mu spijać Nię? Przecież romantyczniej jest gdy na trzeźwo mizia się z Kajtusiem i nie rzyga mu na klatę.
Ej że Lawsownówna, że niby się nią nie zajmował? A kto rączkę pod bluzeczkę wkładała, oddał skręta?! Bo zaraz poszczuje cię moimi wszami, pchłami, komarami, pszczołami, a nawet MUCHĄ CC.
Nikt Nią nie mógł się zająć lepiej niż Kai, po prostu nikt. No co by ona miała po jakimś poniewieraku, co tylko spełnia jej zachcianki?
Ej! Oczywiście, że wiedział co oznacza słowo romantyczny.
Według niego romantyk to człowiek, który ma nasrane w pajęczynówce, jego pragnieniem jest zostanie ogrodnikiem i w poprzednim wcieleniu był elfem.
Może to już nadinterpretacja, ale jaka wyrazista! Tak to zdecydowanie jest romantyk. No i Nia w sumie miała rację, bo Kai uważał, iż niemęskim jest uganianie się za kwiatami, a w poprzednim wcieleniu był Indianinem.
Prawdziwy mężczyzna musi umieć pierdzieć, bekać, wciągać gluty jak kokainę i nigdy się nie nudzić.
Czyli Kai jest w 100% męski (I love you)
- Przecież wiesz, że zawsze jestem do usług - Polizał ją po policzku niczym jakiś nieznośny pies upraszający się o wyjście na dwór.
- Jaki tam nieszczęśliwy! Długie nosy są brzydkie - Zaczął rozpinać jej stanik. Kurwa musiała mieć takie dziwne zatrzaski? - A ja jestem za ładny, może w tym tkwi me nieszczęście - Zrobił cierpiętniczą minę.
- Szkoda Lawson, że nie jesteś tak nieszczęśliwa jak ja... - Zamruczał jej do ucha, oddechem przesiąkniętym zielskiem.
- Możesz robić to w każdej chwili
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: strych   Pią 16 Mar 2012 - 14:39

A po to, że wtedy będzie jeszcze łatwiejsza niż na trzeźwo. Niech to doceni! A rzygać raczej nie będzie, musiałaby zmieszać alkohol a nie mieszała, więc będzie się z nim miziała bez zawartości żołądka.
Dobra, dobra, tylko bez żadnych wszów, nie chcemy ścinac tych ładnych blond włosków prawda? Niech już więc będzie, że się nia zajmował, chociaż to ona go znalazła na tej dennej imprezie, ale dobra.
O duza nadinterpretacja, ale jak kto woli. Każdy przecież miał inne zdanie na te tematy, a Nii nie chciało się z nim o tym dyskutować, nie jak byli w tym stanie. Pójście do kwiaciarni czy zwykłego sklepu i kupienie czegoś dziewczynie raz na jakiś czas jest nie męskie?
Ej, ej nie, bo już jest obrzydliwe a nie męskie. Fuj, są pewne granice nooo… Nawet ona o tym wie.
- Otrujesz się tym podkładem kiedyś. – mruknęła wycierając nieprzyjemnie mokry slad po jego ślinie z policzka.
- Nie o tej trąbie mówię. – powiedziała patrząc znacząco na krocze chłopaka. Po chwili poczuła, że ma luźno pod sukienką i stanik jej zjechał. Brawo, umiejętności manualne Kajaka wzrastają!
- Wedlug Twojej teorii to jestem jeszcze bardziej nieszczęsliwa niż Ty. – powiedziała z lubością przyjmując delikatną pieszczotę jaką byo owiewanie jej ucha, ciepłym oddechem Kaia.
- Nie chce tamować Twojego krowotoku czy łapac zębów. – odpowiedziała ściągając stanik na ziemie, bo zaczał ją denerwować kiedy tak sobie wisiał. - Ale wiesz, powiesz coś nie tak a doczekasz się swojego upragnionego ciosu.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Kai Leistner
Dorosły
avatar

Age : 22
Liczba postów : 160
Join date : 02/02/2012

PisanieTemat: Re: strych   Sob 17 Mar 2012 - 10:31

Hahahaha błagam, kiedy nimfomanka jest łatwiejsza? Ona chyba zawsze jest łatwa.
W każdym bądź razie dla Kai'ka nie była tylko nimfomanką. Dla niego była małą królewną, którą trzeba się zajmować odpowiednio. A przecież w plecaku miał tylko burżujskie alkohole. Nie, nie, nie, to nie wypada, brak tu taniego wina, wódki rosyjskiej i śliwowicy. No błagam was! Przecież Jack Daniels nie dosięga do pięt winowi z kartonu!
No i niby takim danielsowatym pomyjem Kai miałby częstować panią swego serca? LAWSON JAK MOŻESZ TAK GO NIE DOCENIAĆ!
Nie prawda! o Kai ją znalazł! Po prostu od początku wiedział, że taka dziewczynka jak Nia powędruje na strych.
Kai zaciągnął się skrętem tak mocno, że aż przez chwilę siedział nieruchomo z przymrużonymi powiekami.
Czerwony kartofel, czerwony kartofel! - Tylko buczało w jego głowie.
Kai nie takie rzeczy już spożywał, a podkład Nii, wydawał mu się nawet smaczny!
- Już dawno mnie otrułaś - Odpowiedział nieco przymulony.
Jeeeeeeeeeeeeeest! I po problemie ze stanikiem! Teraz Kaiek sprawdzał wytrzymałość królewny na łaskotki. Swoimi raczkami zaczął macać jej brzuszek, cycuszki, tak w miarę delikatnie, opuszkami palców.
- A ta trąba ma się znakomicie. Chcesz sprawdzić? - Szepnął jej do tego ślicznego lawsonowego uszka.
- Nieszczęścia chodzą parami! - Dlatego Kai Leistner i Nia Lawson są najlepszą parą w całym St. Bernard, w całym Londynie, w CAŁEJ GALAKTYCE!
Spojrzał na nią wzrokiem uroczego szczeniaczka.
- Coś nie tak... - Wyszczerzył się do dziewczyny i zbliżył się do niej tak, że cała jej sylwetka, dotykała jego. Po prostu ją przygniótł. Trzymając jej rączki w silnym uścisku.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: strych   Wto 20 Mar 2012 - 18:11

O czasami jest łatwiejsza. Szczególnie jak ma dobry humor, albo wypije trochę więcej niż zwykle, więc bez takich wysmiewaczy mi tu proszę.
Mala królewną? Jeny, jak uroczo… Ale serio to doceniala. Mimo ze zachowywał się tak jak teraz to dbał tez o nią w pewnym sensie. A jeszcze ten alkohol. No proszę, proszę, jesteśmy bardzo dumni z Kajka.
Może i prawda, ale prędzej by powędrowała tutaj ze swoja kolejną ofiara, a przecież nie o to chodziło, pawda? No chyba że Kai lubił patrzeć jak dziewczyna pieprzy się z kimś innym to trzeba było tak od razu.
Nawet smaczny? Dobra, nie wnikamy w zepsuty zmysł smaku Jelonka.
- Ah, czyli jednak jesteś odporny na konwe… konf… konew… no normalne trucizny. – powiedziała siląc się na to żeby mówic w maire normalnie. Ha, czyli jednak coś ją wzięło. Cud nad Wisłą!
Zaczeła cicho mruczeć czując jego dłonie, chociaż kiedy zapędzał się na boki jej ciala musiała się odsuwać bo nawet tak delikatny dotyk powodował, ze miała ochotę wybuchnąć śmiechem. Tak, miała łaskotki i to bardzo duże.
- i tak sprawdzę, Leistner – odparła nadal trzymając oczy zamknięte. Już była praktycznie całkowicie rozluźniona.
O tak byli najfajniejsza, najcudowniejsza i najladniejsza para w całej galaktyce. I nikt temu nie mógł zaprzeczyć.
Tak ją przytrzymał, ze nawet nie mogla go jakoś walnąc. Nie żeby bardzo chciała, ale no spojrzcie, sam się przecież prosił. Z tym, ze tez miał więcej siły i trzymał ją w takiej pozycji, ze praktycznie tylko głowa mogła ruszać. Niezbyt fajnie.
- Od razu bys mnie na podłogę rzucił, a nie bawisz się w jakieś zapasy głupie. – mruknęła i po chwili wpadając na genialny pomysł, ugryzła go w nos. Ot tak, za kare.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: strych   

Powrót do góry Go down
 
strych
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Soho :: Koniec świata :: Koniec końca świata i galaktyki :: Wycieraczka końca wszechświata :: Posiadłość Bennettów-
Skocz do: