IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Amelie Levittoux

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amelie Levittoux
Uczennica
avatar

Age : 23
Liczba postów : 43
Join date : 23/02/2012
Skąd : Paryż, Francja

PisanieTemat: Amelie Levittoux    Pią 24 Lut 2012 - 0:21





Imiona: Amelie Grabrielle Mercedes 'Sky'
Nazwisko: Levittoux
Data i miejsce urodzenia: 9 II; Francja, Paryż


Rodzina:
Gabrielle Levittoux - Matka. Kochała dziewczynę, bez względu na wszystko, niestety, gdy Amelie zmieniała się z roku na rok, nie miały już takiego dobrego kontaktu. Przestały się rozumieć, było pełno niedociągnięć, co doprowadziło do tego, że odwróciły się od siebie. Amelie wie, że może liczyć na matkę, jednak duma nie pozwala jej wrócić do domu i do tej pory nie odzywa się do niej.
Walter Levittoux. - Ojciec. Apodyktyczny, dążący do władzy prawnik z dobrego rodu. Wydziedziczył córkę, po tym jak uciekła z domu. Nigdy nie mieli dobrego kontaktu. Uważał, że wszyscy ją rozpieszczają i nie uczą niczego dobrego. Amelie nienawidzi ojca, nie ma z nim kontaktu i nie zamierza.
Christopher Levittoux - Starszy brat Amelie. Zawsze byli ze sobą zżyci. Doskonale zna sekrety i tajemnice siostry i wspiera ją na każdym kroku. Gdy się dowiedział o przypadłości siostry, a raczej o jej darze, nie odwrócił się od niej, pomógł jej. Dał schronienie pod swoim dachem, nawet jeśli nie było tam wiele luksusów. Do dziś mają dobry kontakt ze sobą, ona go potrzebuje ze względu na to co działo się w jej życiu, a on tej pomocy jej nie odbiera. Kocha siostrę i chce dla niej jak najlepiej.

Status społeczny Poniżej przeciętny ( ale się z tym nie zgaaadzam! )
Wygląd:
Dziewczyna jest chudą, wysoką brunetką. Może nie jest jakąś pięknością wyrwaną z okładek Vogue, czy kampanii Burberry, ale ma w sobie pewną urodę, coś co przyciąga. A jest to na pewno jej zimne, bezuczuciowe spojrzenie szarych oczu, delikatne, pełne usta i blade policzki. Nigdy nie była anorektyczką, ale zawsze utrzymywała figurę, choć można to też zwalić na nikotynę i alkohol, który krążył w jej krwi jeszcze do nie dawna. Długie brązowe włosy, smukła sylwetka, wcięcie w talii i to co lubią chłopcy, długie zgrabne nogi, może nie modelka, ale każdy ma coś pięknego w sobie, a ona najbardziej podziwia w sobie te dwie długie szyny. Jedyne czego nienawidzi szczerze to cztery długie blizny, na plecach, pamiątka po okropnej nocy, którą będzie pamiętała do końca życia. Ponad to na jej ciele jest kilka tatuaży, piegów i różnych dziwnych znamion. Aż sama się dziwi, skąd tego wszystkiego się nazbierało.

Charakter:
Widząc ładną i przyzwoicie ubraną dziewczynę, dostrzegasz niewinną twarz dziewczyny i całkowicie nie zdajesz sobie sprawy, że nie jest taka jak Ci się wydaje. Że nie ma zniszczonej psychiki, życia, że nie jest niechcianym dzieckiem, a przeciwnie – ma cudowną, kochającą się rodzinę prawników, którzy tylko myślą o dalszym życiu córki. Ale problem w tym, że pozory mylą. Że wygląd to nie wszystko, a złudne wydaje się to co piękne. Mimo iż na pozór jest opanowana, spokojna i nie unosi się za często, nie jest to grzeczna dziewczynka, z dobrymi manierami, wyniesionymi z domu. Wydawałoby się, że nie znajdziesz jej na imprezach w klubie, na domówka, palącą po kątach i pijącą alkohol. A jednak.
Dziewczyna przeżywała dobre i złe chwile w swoim życiu, mimo iż nigdy nie brakowało jej na chleb, nowe ubrania, czy też alkohol, to jednak pieniądze nie dawały szczęścia. Żyła ze swoimi rodzicami w napiętych relacjach, co potwierdzało jej przekonania o braku uczuć względem nich i świata. Jedyną osobą, którą tolerowała był brat, który choć trochę starał się ją zrozumieć. Nie nauczyła się miłości, nie wiedziała co to i nadal tego nie wie. Uważa, że to idiotyczne uczucie, które ogarnia każdego z nas wtedy gdy pragniemy kogoś naprawdę mocno, fizycznie, bez którego nie obejdziemy się. Nazywamy miłością zbliżenie fizyczne, chwilę słabości, moment gdy po seksie wtulasz się w ramiona partnera, obiecując mu, że będziesz z nim bo go.. KOCHASZ. Nie istnieje coś takiego jak miłość. Nie dla niej. Życie to nie jest jeden wielki romantyczny film, komedia, która mimo nudnych zwrotów akcji doprowadza głównych bohaterów do pięknej, końcowej sceny, gdzie wyznają sobie wszystkie uczucia i żyją długo i szczęśliwie, gdzie znajdują swoją połówkę. Tak tylko bywa na filmach, a nie w życiu. Są to oczywiście jakieś jej przekonania, możliwe, że i mylne, aczkolwiek nie można niczego wykluczać. Nie zaznała owej troski i ciepła od rodziców, a przecież wiadome jest, że to oni przekazują takie wartości. Za pewne stwierdzicie, że dziewczyna jest głupia, niedoświadczona i ma pstro w głowie. Mylicie się. Swoje przeżyła i nikt nie zaburzy jej poglądu na świat.
A faceci? No cóż.. mieszka z nimi, żyje z nimi i uprawia seks, ale oni są tylko po to by zaspokajać jej potrzeby fizyczne. Nigdy nie zaufała na tyle komuś by powierzyć mu swoje życie, by oddać mu cząstkę siebie i żyć z nim. Choć pragnęła tego gdzieś tam w sobie, głęboko. Chciała znaleźć tą połówkę i być jak na tych pieprzonych filmach szczęśliwa. Nie dane jej to było. Jednak nie myślcie sobie, że tak po prostu możecie ją zaszufladkować. Nigdy nie wiadomo co jej przyjdzie do głowy. Tajemnicza? Może trochę, na pewno nie odkrywa się na wszystkich całkiem, nie pokazuje prawdziwego ja, nie pragnie być popularna, sławna i mieć tysiące przyjaciół, gdyż garstka jej zupełnie wystarczy. Nie mówiła nigdy nikomu o swoich planach, nie chciała by nią kierowali, a w szczególności, by ktoś zmuszał ją do czegoś.
Widzicie, mimo wszystko Amelka ma poczucie humoru, czego zupełnie się nie wstydzi. Gdy pójdziecie z nią do kina, nie zdziwcie się, gdy usłyszycie jej śmiech, na najmniej śmiesznej scenie. Imprezowiczka, towarzyska osoba, choć nie wydawałoby się po tym jak opisane zostały jej mniej pozytywne cechy. Czasami nawet nie potrafi usiedzieć w miejscu i robi wiele rzeczy na raz, za co potem bije się w głowę, gdyż nigdy niczego nie dokończyła. Zupełnie jak ze sprzątaniem pokoju, co nie? Każdy jest inny, jedyny w swoim rodzaju, na swój sposób tajemniczy i ciekawy, a ta dziewczyna na pewno ma coś takiego w sobie co też przyciąga ludzi, nawet jeśli jej oschła. Irytuje wielu ludzi, ale jakoś z tym żyje, jednak krytyki za dobrze nie przyjmuje. Często ma wyjebane, jednak jak traficie na jej słaby punkt, oj nie odpuści. Z pozoru niewinna dziewczyna, która mało się odzywa, ale gdy się wkurzy, potrafi skleić taki monolog, że gdy ona już będzie w domu, wy będziecie stać w miejscu. Levittoux, ma trudne życie, ale skomplikowaną osobą nie jest, nie chce jeszcze bardziej komplikować sobie tego co już ma. Jak ktoś jej nie lubi, trudno, nie będzie w to wnikać. A jak ktoś chce spędzać z nią czas, czemu nie. Jest towarzyska, niecierpliwa i nie znosi spóźniania, ale nawet najlepszym może się zdarzyć.
Gdybyśmy mieli opisać w kilku słowach Amelię, powiedzielibyśmy na pewno dziwna, niekonwencjonalna. Nie jest ćpunką, rasową maniurką, czy też dziewczynką załamaną i mającą problemy ze światem, rodziną i sobą. Wszystko zostawia w przeszłości, liczy się to co teraz, a nie rozpacza nad swoim losem. Jest zadowolona ze swojego życia, uśmiechnięta i pogodna, a to, że w jej duszy kryje się coś innego i czy komuś to odpowiada, czy nie – jego sprawa.

Zdolność: Dotyk życia. Chodzący Anioł można by było rzec. Choć z charakteru zupełnie go nie przypomina. Swoją moc odkryła przypadkiem. Pewnego spokojnego dnia dziewczynka mając lat 5 wyszła na spacer na wzgórza, wraz ze swoim pupilem. Wynter był jej ukochanym psem i wszystko byłoby dobrze, gdyby wracając nie wpadł pod samochód. Scena zupełnie jak z jakiegoś filmu. Sky podbiegła do psa i przytuliła go płacząc, zupełnie nie wiedząc co za chwilę się stanie. Krew była dosłownie wszędzie, a jednak po kilku minutach Wynter biegał i skakał w okół swojej panny. Nie rozumiejąc co się stało dziewczyna wróciła do domu. Ożywiała martwe motyle, muchy, ptaki, jednak nie zawsze działało. Zrozumiała to dopiero gdy dorosła. Każda istota miała swój taki jakby limit. Mogła ożywić tylko tych co niedawno umarli, co nie przeszli jeszcze na drugą stronę.

Historia postaci:
Jak każda historia zaczyna się od tego momentu gdzie dwoje ludzi spotyka się pewnego dnia, zakochują się i wydają na świat potomka, a raczej kobieta wydaje, bo mężczyzna tylko ją zapładnia. Też mi sprawiedliwość. Więc jest ten cudowny moment gdy rodzina zbiera się nad niemowlakiem i rozczulają się podziwiając głupiego dzieciaka, który najpierw jest aniołkiem, a potem wrzeszczy ile sił w płucach i zabija wzrokiem, jeśli mleko nie jest dobrze podgrzane. Koszmar. Ale taka kolej rzeczy; jednak tu ta kolej rzeczy była trochę poplątana.
Walter i Gabrielle spotkali się w klasie maturalnej, on przyszedł z innego liceum, przeprowadził się z Lion, do Paryża. Nie było łatwo, ale kto powiedział, że wszystko idzie w życiu jak po maśle. Gabrielle była spokojną, opanowaną dziewczyną, która w szkole miała same dobre oceny, a na przerwach rysowała coś w szkicowniku udając, że nie przejmuje się obmacującymi się parkami. A Walter, no jak to chłopak, typowy przystojny, bad boy, który zaczął dojrzewać i uważać się za lepszego od innych, na tyle, że zniechęcał wszystkie dziewczyny po jednym razie, lub przed. Wpadła mu w oko brunetka Gabrielle i tak o to kilka miesięcy później byli dobraną parą. Jasne. Wszystko takie kolorowe i cudowne. On poszedł na prawnicze studia, ona do szkoły dla młodych projektantów. I już w połowie pierwszego roku zaszła w ciążę. Przerwała studia w krytycznym momencie, gdyż ciąża była zagrożona, a dziewczynka mogła albo zabić matkę przy porodzie, albo sama urodzić się martwa. Sielanka się skończyła, lecz 9 miesięcy później urodzili dziewczynkę. Dokładnie 1 stycznia, gdy zaczął padać śnieg, w jednym z paryskich szpitali.
Tu zaczyna się historia Amelie.
Od małego była nieznośną małą pannicą, która na zawołanie potrafiła stać się aniołkiem i udawać, że nic się nie stało, wzbudzając ogólne zainteresowanie młodych mam w parku, czy też rodziny. W wieku 3 lat wykryto uszkodzenie nerki, która została wycięta i tak dziewczyna spędziła kilka miesięcy w szpitalu. Nie było łatwo, ale przecież ludzie dają radę nawet w gorszych przypadkach.
Jednak wszystko odmieniło się gdy miała 5 lat i gdy jej pies wpadł pod auto. Zdechł na jej rękach, ale wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że kilka minut później jej ukochany pupil latał koło niej .. żywy. Nikt tego nie rozumiał, nie miał prawa przeżyć, a jednak. Wracając do domu myślała, nie rozumiejąc co się działo. Była małą dziewczynką, ale już na tyle mądrą by zacząć analizować to co się stało.
Nastał czas podstawówki, gimnazjum. Chodziła do dobrych szkół, ale gdy działo się coś dziwnego zawsze zwalali na nią. Rodzice nie wiedzieli co z tym zrobić, a mała Sky już była świadoma tego, że jest w stanie ożywić do pewnego momentu osobę, zwierzę.. roślinę, każde stworzenie na ziemi, jeśli tylko ono nie przejdzie na drugą stronę. Pierwsze zauroczenia, chłopcy, pierwsze pocałunki, pierwszy raz. Kolejna telenowela w wykonaniu brunetki, którą po prostu chciała uniknąć. Gabrielle zawsze miała problemy z chłopcami. Zwykle chcieli się z nią umówić Ci, co jej się nie podobali. Ach problemy nastolatek. Szczerze? Tu zaczęły się właśnie problemy z nią. W wieku lat 15 zapaliła swojego pierwszego papierosa, jednak dopiero rok później paliła nałogowo, jeśli można to tak określić. No i zaczęły się imprezy, zakrapiane ostro alkoholem lub nie. Na każdej była, dosłownie na każdej, wyjątkami były imprezy u swoich wrogów, których fakt nie miała dużo, ale wolała się tak nie pokazywać. Nigdy nie miała problemu z nawiązaniem nowych znajomości, szczególnie z facetami, z którymi po prostu czuła się lepiej, a laski uważała za dwulicowe suki, które jak tylko powiesz im trochę prawdy, odwracają się do Ciebie dupą. Czy to się zmieniło? Raczej nie, ale nie znaczy to, że nie ma najlepszych przyjaciółek, oczywiście, że ma, nawet kilka, ale wiadomo, trzeba było do tego dorosnąć. Kilka miesięcy po szesnastych urodzinach rodzice dowiedzieli się o jej darze. Wysłali ją do specjalnej szkoły w Londynie. St Bernard. Ale uciekła z domu zanim się tam przeniosła. Ojciec wtedy miał już dość, wydziedziczył córkę i niestety nie mogła już nigdy wrócić do domu, miała tylko brata. Przeżyła to w najlepszym spokoju, odcinając się zupełnie od rodziny, często nocując u kumpli, czy nawet brata, który już wtedy mieszkał z dziewczyną.
Pewnie zastanawiacie się nad jedną rzeczą, nad owymi bliznami dziewczyny. Otóż nie wzięły się one od wypadku, czy przemocy w rodzinie. Nikt jej nie bił, nie mieliby jak znęcać się nad kruchym ciałem brunetki, jednak ktoś zdążył to zrobić. A było to jesienią, tuż po siedemnastych urodzinach dziewczyny. Gdy już zdecydowała się przenieść do owej szkoły dla specjalnie uzdolnionych dzieciaków. Nie powstrzymywało jej to jednak od imprez ze starymi znajomymi i pewnego dnia gdy wracała przy leśnej drodze było ciemno, głucho. Była trzeźwa, ale sama. Zabłądziła gdzieś idąc na przysłowiowe siku, gdyż w drewnianym domku, w którym odbywała się impreza kolegi nie było czegoś takiego jak toaleta, nie no proste prawda, żyjemy w XXI wieku, nie ma toalet, luksusy. Szła klnąc na cały świat i na swoje rozeznanie w terenie, gdy nagle podjechał czarny samochód i może brzmi to jak scena z taniego horroru albo historyjki wyssanej z palca, niestety nie było to ani to ani to. Dziewczyna nie wiele pamięta z tamtego dnia, wie, że ją zgwałcili, że bili aż do nie przytomności czymś ostrym i od tego ma cztery długie, wąskie blizny na plecach. Jak przeżyła? Cudem, gdyż jej oprawcy nie byli na tyle mądrzy. Znaleziono ją w lesie następnego dnia, aż dziwne, że się nie wykrwawiła. A wszystko dzięki temu, jaki dar ma w sobie. Nikogo nie ukarali, nie znaleźli ludzi, którzy jej to zrobili, a blizny będą pamiątką. I mimo iż siadło jej to wydarzenie na psychice, to jednak trzyma się i nie chwali jaka to ona dzielna i jakie ma cudowne blizny, nie rozpowiada tego wszystkim na około wstydząc się swojego wyglądu i przeszłości. Wróciła po terapii do szkoły, ma osiemnaście lat teraz i zaczyna znowu od początku, mimo iż jest w piątej klasie. Nie wstydzi się tego jaka jest, ale tego co się działo i że wiele osób zauważyło jej nie obecność. Co będzie dalej? Czy wróci ta sama Amelie? Czy można zupełnie odmieniona?

Klasa: V (lat 18)
Bractwo: Lis

Ciekawostki:
- Ma wszystkie tomy HP.
- Oraz uczulenie na truskawki.
- Ale i tak je je pijąc szampana Moet.
- Którego wręcz uwielbia.
- Za to nienawidzi szpinaku, czekoladę jest w stanie zjeść.
- Ale kocha żelki.
- Imprezuje.
- Jest rudym potworem, który kocha gadać.
- I wnerwiać tym ludzi.
- Ale i tak ją kochają.
- Pali, no ale nikt przecież nie powinien o tym wiedzieć.
- Ma arachnofobię, panicznie boi się pająków, owadów wszelakich, mimo iż gdy odkrywała swoją moc, ożywiała niektóre. Jak widać, wszystko się zmienia.
- Przyciąga kłopoty jak magnes.
- Oraz tak zwanych 'bad boyów', sama nie wie dlaczego.
- Nigdy się nie zakochała, oficjalnie. Tak naprawdę kochała jedną osobę. To pozostanie tajemnicą.
- Uwielbia śpiewać i całkiem nieźle jej to wychodzi.
- W domu ma kolekcję butów wszelkiej maści.
- Jest też świetną aktorką jeśli chodzi o uczucia, knucie niecnych planów i wydobywanie informacji. Manipuluje ludźmi jak mało kto.
- Nikt tak naprawdę za dobrze jej nie zna.
- Nigdy nic nie ugotowała sama i nie zamierza.
- Miała tylko 3 facetów w życiu.
- I nie ma zamiaru mieć kolejnego, single są fajni.
- Imprezuje tylko ze znajomymi i woli domówki niż imprezy w klubach.
- Nie utrzymuje kontaktu z rodzicami, jedynie z bratem.
- Uważa, że miłość to złudne uczucie.
- Nie znosi, gdy ktoś zwraca jej uwagę.
- Lubi facetów z tatuażami, dobra no kocha.
- Oglądała wszystkie filmy o Hannibalu Lecterze.
- Zawsze chciała iść do szkoły aktorskiej, nic jej z tego nie wyszło.
- Wstydzi się swoich blizn na plecach.
- Jest wrażliwa na punkcie dotyku, szczególnie w miejscach blizn.
- Posiada tatuaże: na kostce, karku i pod uchem.

Narracja: Trzecioosobowa
Orientacja: Heteroseksualna


London Elite
Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: Amelie Levittoux    Pią 24 Lut 2012 - 11:12

Kolekcja butów nie pasuje osobie raczej.... niezamożnej osiem de chyba, że były to buty, które przed wydziedziczeniem nosiła. Właśnie wydziedziczeniem...... NO DOBRA, zakładam, że to może być argument przemawiającym za jej obecnym "poniżej przeciętnym" statusem, ale pamiętaj o tym w fabule, że jest bida z nędzą!

Czytam, czytam i powiedz mi, czym jest "przysłowiowe siku" ? xDD
Poza tym mam problem z przydziałem... Waham się między Lisami i Jeleniami, co jest dość dużym rozstrzałem, ale zakładam, że Lisom Ci bliżej. Charakterowo. No i owadów nie lubisz, pfff, sio od Jeleni.

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
Amelie Levittoux
Uczennica
avatar

Age : 23
Liczba postów : 43
Join date : 23/02/2012
Skąd : Paryż, Francja

PisanieTemat: Re: Amelie Levittoux    Pią 24 Lut 2012 - 12:10

Pisanie karty o tej godzinie nie sprzyja sensowi, aczkolwiek wszystko się zgadza Very Happy I nie powiedziane są akie to buty, tyle że je ma, na przykład na trampki mogło by ją stać nawet bida z nędzą Very Happy
Została wydziedziczona biedaczka, nie ma gdzie mieszkać no to bida, nie?
A siku.. no siku! nigdy nie sikałaś w lesie, na przykład jak byłaś mała? :>
dziękuje za akcept Very Happy
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Amelie Levittoux    

Powrót do góry Go down
 
Amelie Levittoux
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Reiven Levittoux

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Archiwum kart postaci-
Skocz do: