IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brzeg jeziora Serpentine

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Brzeg jeziora Serpentine   Pią 20 Sty 2012 - 0:22

Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 19:49

Piękny słoneczny dzień!! idealny wręcz by nic nie robić, i oddać się błogiemu leniuchowaniu poza terenem akademii, można odpocząć od uciążliwej codzienności, oraz uciążliwych ludzi których Phillip zwykł spotykać na swojej drodze.
Gdy w końcu udało mu się dotrzeć nad jezioro wziął głęboki wdech przeszedł kawałek brzegiem jeziora podziwiając piękno natury, aż gdy udało mu się w końcu znaleźć kawałek gruntu poza zasięgiem kogokolwiek innego spokojnie usiadł i spojrzał przed siebie.
Na początek zdjął swój ulubiony czarny kapelusz i położył go obok siebie, następnie wziął do ręki swoją pierwszą gitarę, oj tak nostalgia w czystej postaci, miał z nią więcej wspomnień niż z jakimkolwiek innym człowiekiem.
Chłopak zamknął oczy i zaczął grać, muzyka wypełniła go całego i przepływała przez niego, gdyby zauważył go jakiś znający się na tym mnich, lub ktokolwiek inny pewnie uznałby że chłopak osiągnął katharsis.
Jednak dla oka przeciętnego człowieka wyglądał on po prostu jak zrelaksowany chłopak grający na gitarze nie przejmujący się niczym co się dzieje.
Muzyka sama przez niego przepływała i przelewała się na instrument tworząc piękne melodie, czasami zaskakiwał on sam siebie, po kilku minutach takiego grania zaczął coś podśpiewywać pod nosem, jednak nie było to wystarczająco mocne by dało się w pełni wychwycić.
I pozostając w takiej zadumie spokojnie grał sobie nie przejmując się rzeczywistością.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 20:01

Nie miała w sumie co ze sobą zrobić, więc ubrala się i wyszła z akademika. Miała zamiar skorzystać z dni wolnych które jeszcze byly w miare ciepłe. O dziwo eż dziś nie szukała żadnego towarzystwa, po prostu chciała sobie połazić. Tak więc chodziła w zdumiewająco wysokich szpilkach na których się nawet nie chwiała, w czarnym płaszczyku, oraz z papierosem w rączce.
I tak idąc sobie spokojnie ze sluchaweczkmi na uszach o których sobie przypomniała dopiero w parku żeby zalożyć doszła nad jezioro. Zauważyła chłopaka grającego na gitarze i przystaneła kilka kroków od niego, zastanawiając się skad zna tą mordkę. Zaraz potem sobie przypomniała że to ten Jeleń, który jako jeden z niewielu jej nie chce. Wyrzuciła papierosa i z pewnym ociąganiem usiadła obok niego, wyciągając swoje dlugie nogi, okryte cienkimi rajstopami.
- Cos konkretnego grasz? - zapytała ściągjąc słuchawki z uszu.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 20:12

Z jego błogiego spokoju wyrwał go głosy... głos który gdzieś już wcześniej słyszał... czy to może być... niemożliwe... co ona mogłaby tu robić...
Phillip strasznie się zakłopotał gdy Nia usiadła obok niego, w końcu zawsze zgrywał przed nią brak zainteresowania i nie potrafił się przyznać że ona go okropnie pociąga.
Kiedy w końcu się otrząsnął a pytanie do niego dotarło z lekkim zakłopotaniem zaczął mówić
-A wiesz nic konkretnego, takie tam melodyjki - po tychże słowach Phillip zmierzył ją dokładnie wzrokiem od stóp do głów nie sam nie wiedział czemu spalił buraka, zrobił się cały czerwony i chcąc się jakoś uspokoić usiadł po turecku i spojrzał przed siebie.
Wiedział jaka ona jest, i wiedział że nie może dać po sobie poznać że w jakikolwiek sposób jest nią zainteresowany bo koniec tego może być tylko jeden, chociaż z drugiej strony to młody McKinnon właśnie tego chciał, WIĘC CZEMU SIĘ TEMU OPIERAŁ ?!.
O ironio chłopak który sam nie wie czego chce, widać bardzo dobrze nadawał się na jelenia, postanowił że pokaże jej swoje opanowanie w inny sposób, przesiadł się i przykucnął naprzeciwko niej po czym zaczął grać na gitarze cały czas patrząc jej głęboko w oczy.
Sam nie wiedział w czym mu to pomoże ale taka jest właśnie mentalność jeleni, sztuka, piękno, a dopiero potem myślenie o skutkach.
Gdy dotarło do niego co robi aż uderzył się ręką w czoło i powiedział do siebie coś pod nosem na tyle cicho by Nia tego nie usłyszała ale sądząc po wyrazie twarzy nie było to nic miłego.
Gdy już odłożył gitarę na bok rozejrzał się dookoła nie chcąc skupiać swojego wzroku na dziewczynie zaczął rozmowę mówiąc.
-Co cię tu sprowadza, przecież chyba nie przyszłaś tu specjalnie dla mnie - powiedział to wyjątkowo dziarsko i starał się w tym momencie zadziałać swoim urokiem by to ona poczuła się skrępowana i role się nieco odwróciły.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 20:22

Od razu takie wielkie zdziwienie co ona by mogła tu robić. ano nic, poszła na spacer, co faktycznie u niej mało spotykane no ale bez przesady. Po prostu rzadko kiedy wychodziła bez żadnej obstawy.
Zastanowiła się chwile, bo jednak te melodyjki coś jej się kojarzyły. nie mogła jednak sobie przypomnieć co, więc wzruszyła tylko ramionami.
- To po co to grasz skoro to nic konkretnego/ - nie tyle co nie rozumiała muzyki, co zawsze artysci kojarzyli jej sie z osobami które wiedzą co grają, śpiewają czy malują. On byl jednak inny. Intrygowal ją w pewnien sposób a to już naprawdę duży wyczyn, bo Nia mało kiedy bywa czymkolwiek zainteresowana.
Jednak skoro jej pragnąl to przecież nie był problem, prawda? Lawson tez go pragnęła, może nie tak mocno jak on jej ale jednak. I mieli tez inne pobudki do tego prawdopodobnie, bo dziewczyna chciała go dlatego że nie mogła go chcieć. I był przystojny, ale to już osobna historia.
Przechyliła głowę przyglądając mu się z zaciekawieniem kiedy usiadł na przeciwko niej i zaczał grać patrzac prosto w oczy. Ładnie grał, tylko nie była do konca pewna co chciał osiągnąć. Jej serce mialo nagle wyskoczyć i do neigo polecieć? Miała mu w tym momencie wyznać miłość? A może zwyczajnie uciec z krzykiem?
Zaśmiała się słysząc słowa Jelonka.
- Nie, nie dla ciebie. Po prostu poszłam się przejść i cie zauważyłam. - powiedziała bez skrępowania patrzac mu w oczy. Chyba naprawdę jej nie znał skoro próbował ją onieśmielić, nie była pewna czy komukolwiek się to udało. I nie chodziło o to, ze Philip miał za mało uroku czy coś, jednak Nia nie była podatna na tego typu gierki. Sama ich używała i wiedziała jak działają.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 20:35

Chłopak tylko się do niej uśmiechnął, no cóż jego plan poszedł się walić już na samym początku, mógł przewidzieć że najbardziej rozchwytywana dziewczyna w całej akademii nie da się zawstydzić przez coś takiego.
Chłopak w końcu trochę się wyluzował, oparł się o drzewo zakładając splatając ręce z tyłu swojej szyi i przymykając oczy co jakiś czas uchylając oko by spojrzeć na Nię.
-Wybacz, jakoś się tak zestresowałem kiedy przyszłaś, sam nie wiem czemu - powiedział już z pełnym opanowaniem i tym tak charakterystycznym w jego postawie stoickim spokojem oraz obojętnością.
Po tym szybko dodał -Taka dusza artysty, nie wiadomo co może strzelić do głowy - po tych słowach lekko ziewnął i się przeciągnął, po tym wrócił do swojej poprzedniej pozy.
Chwilę się zastanawiał a potem spojrzał na Nię i powiedział -Pierwszy raz widzę cię samą na mieście, uciekasz przed kimś ? - powiedział pół-żartem pół-serio z większym naciskiem na żart.
Po tym chwilę się zastanowił, założył swój kapelusz na głowę, wstał i z gitarą w dłoni wstał.
Odwrócił się na pięcie i wyciągnął do Nii rękę chcąc pomóc jej wstać i ze słowami
-Zechcesz mi towarzyszyć w czasie mego spaceru - brzmiało to jak pytanie jednak nie pozostawił jej wielkiego wyboru, ale przecież nikt nie wiedział czego można się po niej spodziewać.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Nie 4 Mar 2012 - 21:52

Oczywiście, ze mógł przewidziec że Nia nie da się na takie rzeczy nabrać, jednak nikt mu nie zabraniał probować. Z drugiej strony Lawson widząc takie nieudolne zaloty, czy próby ośmielenia traciła zainteresowanie, a to nie było zbyt przyjemne, bo później zaczynała być wrogo nastawiona. Taka już jej logika, ktoś kto nie jest wystarczająco piekny by się nim interesować, jest wystarczająco brzydki by go zniszczyć.
Nie miała tez zamiaru odpowiadać na dwa jego pierwsze zdania. I po co? Zaczeliby zaraz dziwną dyskusje o tym dlaczego sie zestresowal, czy rozmowę o artyzmie. Coś takiego nie było dla niej. Może wydawała się płytka przez takie zachowanie, jednak musiaął mieć odpowiedni nastrój do glębszych rozmów. Teraz go niestety nie miała.
- Przed okrutnym światem. - powiedziała z szerokim uśmiechem na ustach. Zaraz jednak się opanowała, to dziwne zachowuje się aż zbyt luxno przy chłopaku. Skarciła się w myślach za takie zachoanie i ścisnęła jego dłoń podnoszac się w górę. Poprawiła ciemną spódniczkę i skinęła glową. - Jasne, spacer nawet dobrze mi zrobi. - cały czas gdzies tam w środku miała nadzieje, ze coś między nimi się stanie. Nie była przyzwyczajona do takiego zachowania jakie wykazywał Jelonek. Był zbyt delikatny, swobodny i zdecydowanie za mało zainteresowany.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Pon 5 Mar 2012 - 15:49

Gdy już ją podniósł i ruszyli brzegiem jeziora przez dosyć długi czas nic nie mówił wsłuchując się w odgłosy natury, gdy tak spacerowali bez słów chłopak prawie o niej zapomniał, niektórym mogłoby się to wydać dziwne, taka dupencja obok niego kroczy a on się śpiewem słowika jara ot co!
Jednak w końcu do Phillipa dotarło że przecież nie jest sam, więc gdy już udało mu się otrząsnąć odwrócił się do niej i zaczął iść bokiem, najpierw zaczął mówić..
-Wybacz, to niegrzeczne z mojej strony że wyciągam cię na spacer a potem cię ignoruje, ostatnio nie sypiam zbyt dobrze to chyba dlatego jestem taki nieprzytomny jeśli chodzi o kontakty z innymi ludźmi - wytłumaczył się szybko i prawie od razu wrócił do swojego normalnego chodu.
Phillip chciał ją spytać o kilka spraw ale cały czas bał się że to będzie nie na miejscu bo w końcu miał nieco intymne pytania które mogłyby być dla jego towarzyszki uciążliwe.
Ale jak to zwykle z nim bywa ciekawość wygrywa i zaczął ją wypytywać, jednak na całe szczęście nie walną prosto z mostu "Jak to się stało że jesteś nimfomanką ?" lecz rozpoczął rozmowę nieco delikatniej, przynajmniej jemu się tak wydawało i powiedział
-A więc. Nia opowiedz mi jak się zrodziła legenda najbardziej rozchwytywanej dziewczyny w naszej kochanej akademii - po tym pytaniu odwrócił na chwilę głowę by przyjrzeć się niezmąconej tafli jeziora i kaczkom które pływały po jego wierzchu.
Po chwili jednak znów się odwrócił i tym razem już skupił całkowicie na swojej kompance wyczekując że uchyli mu chociaż rąbka tajemnicy
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Pon 5 Mar 2012 - 20:20

Sama generalnie nie zwróciła uwagi na to, że chłopak gdzies tam odleciał myślami. Najpierw szukała papierosów w stanowczo za dużej torebce, a później zapalniczki. Odpalając papierosa przez chwile przemknęło jej przez głowe, że wypada rzucić ten nałóg. Zaraz jednak odrzuciła te myśli, bo Philip znowu się odezwał.
- Zacznij pić ciepłe mleko przed snem, czy coś. - wzruszyła ramionami. Po pierwsze nie obchodziło ja to, ze chłopak kiepsko sypia, co zapewne dla niego było bardzo waznym problem. Po drugie czemu on wyskakuje z takimi dziwnymi tekstami? Nia nawet nie zauważyła żeby ją chociaz przez chwilę ignorował, więc o co biega? Zresztą nie istotne póki co była miła, więc jest dobrze.
Słysząc jednak jego pytanie o cała swoją “legendę” wywróciła oczami. Nie była aż tak porzadana jakby się wydawało...
- Zawsze tak było, nie ma jakiegos jednego przełomowego momentu w moim życiu, który by powiedział kiedy co i jak. - powiedziała ze wzruszeniem ramion. Mało ja znał, dla niej takie pytania nie byly czmś zlym. Bez problemu mogła na nie odpowiadać i się nie zawstydzi, to nie ten typ dziewczyny.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Pon 5 Mar 2012 - 20:46

Chłopak zaczął zauważać że dziewczyna jest znudzona i zniechęcona tym co on mówi, i co robi, ba nawet nie zauważyła że przez kilka minut odleciał do swego własnego świata.
Zrozumiał że ona jest z gatunku tych otwartych na wszystko i nie obawiających się nikogo ani niczego więc takie romantyczne pierdu pierdu jakie Phillip sobą zaprezentował raczej na nią nie zadziała, chłopak uświadomił sobie że powie prosto z mostu bo inaczej zanudzi ją na śmierć.
-Jestem świadom tego że nie przywykłaś do tego co prezentują sobą jelenie, to całe romantyczne pierdu pierdu, zauważyłem że cię to nie rusza - po tych słowach chwilę się zastanawiał jakby nie wiedział jak ma uzupełnić swoją wypowiedź jednak po chwili zbierania myśli dodał.
-Dodatkowo mam zerowe obycie z dziewczynami i to co teraz mówię pewnie TEŻ jest wkurzające i bezsensowne - no cóż był jaki był, wcześniej miał tylko jedną dziewczynę i tak na prawdę nie doszło między nimi do niczego poważnego poza kilkoma niewinnymi całusami.
Chłopakowi zawsze brakowało ogłady jeśli chodzi o stosunki damsko-męskie ale przynajmniej zawsze był szczery, wierzył że to w jakiś sposób zrekompensuje jego, nazwijmy rzeczy po imieniu, czystą głupotę.
Przygotował się na to że Nia spojrzy na niego jak na idiotę, skomentuje jakimś niemiłym tekstem i odejdzie w siną dal mając go za skończonego bałwana.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Pon 5 Mar 2012 - 21:00

To było przykre, że chłopak ją nudził, Nia jednak nic nie mogła na to poradzić. Nie lubiła Jelonków właśnie za te ich romantyczne teksty, spacery. Może zaraz jeszcze rozstawi stół i zorganizuje kolacje przy świecach? Tak, niezbyt miła się zrobiła w tym momencie, jednak to było silniejsze od niej. Nie wierzyła w coś takiego jak sfera uczuć, tak naprawde dla Lawson liczyła się tylko fizyczność, bo to mogła dotknąć i wiedziec co czuje. Podczas gdy w grę wchodziły uczucia nic nie było juz takie samo, kazdy twój ruch czy ruch drugiej osobyz aczynał mieć drugie dno. Nie było to pozytywne chociazby ze względu na stosunki międzyludzkie, wtedy zwykle zaczynały się robić afery, plotki i kłótnie. dlatego Nia zawsze stwierdzała, ze z uczuć nie wyjdzie nigdy nic dobrego. I mimo takiego podejścia, coś teraz do kogoś czuła, nigdy jednak się do tego głośno nie przyzna, prędzej zabije to uczucie w sobie.
- Zbyt spostrzegawcz to nie jesteś. - mrukneła zaciągajac się papierosem. Spojrzała na niego, jednak uśmiechając się delikatnie. Mimo wysokich obcasow nadal była dosłownie kilka centymentrów od niego niższa, co zaliczała na plus chłopaka. - Jednak masz racje. Romantyzzm jest przereklamowany, a wy Jelonki za dużo myślicie a za mało działacie. - dodała po chwili poprawiając włosy, które przykleiły sie do pomalowanych ust dziewczyny. Kiedy usłyszala kolejne zdanie wypływające z ust Philipa rozesmiała się głośno.
- Fakt, nie masz zupełnie podejścia. Nie sądzisz jednak, że zrobie ci mini kurs randkowania, prawda? - zapytała patrząc na niego z uniesionymi brwiami. Jeszcze nie miała zamiaru go gasić, całkiem zabawny się robił z tymi swoimi wyznaniami i tekstami.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Wto 6 Mar 2012 - 21:22

Chłopak czuł że z każdym kolejnym krokiem traci w oczach dziewczyny, nie chciał by tak było ale nic nie potrafił na to poradzić, taki już po prostu był, mimo to starał się cały czas zmieniał, nie czekał aż ludzie zaakceptują go takim jakim jest jak reszta Jeleni, tylko cały czas się zmieniał, przynajmniej się starał.
Nia pewnie miała rację, coraz mniej jest na świecie kobiet które poruszy to co płynie z serca chłopaka, Nia właśnie zaliczała się do tych dobitnie bezpośrednich, to było jednocześnie pociągające jak i odpychające.
-Mogłabyś mi wyjaśnić co masz na myśli mówiąc że za mało działamy - powiedział i spojrzał na nią pytającym wzrokiem, skoro już i tak rozmawiają to czemu by nie mógł jej zapytać to w końcu nic takiego, po chwili gdy usłyszał to o kursie randkowania lekko skrzywił minę i zaczął się zastanawiać jak nisko upadł że dziewczyna pomyślała że chce brać od niej lekcje podrywu, oj tak Phillip będzie musiał sporo pozmieniać jeśli chce znaleźć dziewczynę i w końcu odbyć swój pierwszy raz.
Jednak wracając do tematu lekko zniesmaczony odpowiedział dziewczynie na jej wcześniej zadane pytanie
-Nie, skąd taki pomysł, czy wyglądam na aż tak zdesperowanego - spytał ironicznie, jednak w głębi duszy bał się że faktycznie tak jest, że jest desperatem który chce coś osiągnąć poprzez sam nie wiedział co.
Zaczął układać w głowie strategię od nowa, romantyzm na nią nie podziała, mądre rozmowy są nudne a przecież nie żuci się na nią by ją sobą zainteresować i pokazać że Jeleń też może być prawdziwym facetem.
Nawet jeśli Nia tego oczekiwała to Phillip musiałby to usłyszeć bezpośrednio z jej ust, a i nawet wtedy miałby opory co do tego, jednak uważnie obserwował zajście i czekał na dalszy rozwój zdarzeń
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Wto 6 Mar 2012 - 21:54

Sama w sumei nie wiedziała co by musiał zrobić zeby Nia to doceniła. Naprawde trudno było jej zaimponowac i pewnie nawet jakby się teraz na nią rzucił i próbował czegoś to nie byłaby zaskoczona. To przykre, ale była już znudzona tym co ją otacza, ludźmi i wszystkim innym. a miała zaledwie 17 lat.
Tak była bezpośrednia, ale tak naprawdę tylko dlatego, że w zyciu nie można inaczej. Kiedy się coś niedopowie, albo zrobi nie do końca od razu jest gnój i nic tylko uciekać.
Jeszcze musi mu tłumaczyć jego zachowanie. Zaczynała się zastanawiać czy chęć pójścia z tym chłopakiem jest naprawdę taka silna, ze znosi tego typu rzeczy. Nie dała jednak po sobie poznać, że coś jej nie pasowało w tym co chlopak powiedział.
- chodzi o to, że zamiast zrobić jedną konkretną rzecz, która by was doprowadziła do celu, wy wolicie sie zastanawiać nad każdą możliwością a później juz jest za późno. Nie potraficie być spontaniczni i pełni zycia. - wytłumaczyła mu spokojnie, patrząc na niego z ukosa. - To jest wasz problem i naprawde szkoda bo mogłoby z was coś normalnego wyjsc gdybyście tylko mieli twardszy charakter. - wzruszyła ramionami jakby jej to z bardzo tez nie obchodziło.
Naprawdę chciał znać jej zdanie w tej sprawie? Przeciez skoro zadała to pytanie uznała, ze byl na tyle zdesperowany żeby prosić ja o tego typu rady.
- To spróbuj mnie uwieźć. Spróbuj sprawić, ze będe miała na ciebie ochote, że będe chciała cie poznać. - powiedziała nagle stając przed chłopakiem i patrząc mu w oczy odwaznie.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Sro 7 Mar 2012 - 19:05

Chłopak natychmiast się zatrzymał gdy dziewczyna zatarasowała mu drogę, w tym momencie w jego głowie rozpoczęła się bitwa na myśli, szczerze go zirytowało to że najpewniej ona miała rację, jednak nie wiedział co mógłby zrobić by zacząć działać niż myśleć, był przyzwyczajony do faktu że wszystko najpierw przemyśli dziesięć razy a dopiero potem daje konkretną odpowiedź lub wykonuje jakąś czynność.
I znów zaczął to robić, rozmyślać, żadnej spontaniczności, wiedział co robi a mimo to nie umiał przestać, postanowił że teraz w tym momencie zrobi coś co całkowicie zbije dziewczynę z tropu, coś co zaskoczy nawet jego samego, nieważne co się stanie.
Tak wmawiał sobie że tak zrobi do momentu w którym uświadomił sobie że sam nie wie o czym mówi, zastanowił się na chwilę i jeszcze raz przeanalizował wszystko co wie o Nii, i chciał szybko wykalkulować jakie ma możliwe opcje do wyboru.
Więc miał do czynienia z kobietą dla której liczą się tylko doznania fizyczne, a jeśli sfera uczuciowa się dla niej liczy to bardzo dobrze to ukrywa.
Kolejna sprawa że dziewczyna jest już znudzona tym co się dzieje a to poważnie wpływało na jego niekorzyść musiał zrobić coś z kosmosu, coś co nawet ją byłoby w stanie zaskoczyć.
Przez chwilę rozmyślał czy się na nią nie rzucić ale jednak stwierdził że to by nie przeszło, po pierwsze że i tak by jej pewnie nie zaskoczył a po drugie że mógłby skończyć z jej kolanem na swoim kroczu, tak więc tę możliwość odrzucił od razu.
Chłopakowi coś zaświtało, może dziewczyny to nie zaskoczy ale może chociaż ją zaciekawi, tak więc zbliżył się do niej założył jej włosy za ucho i zbliżył jakby chciał ją pocałować i gdy był o centymetr od jej ust spojrzał na jej ramię i strzepnął coś z jej ramienia po tym cofnął się i powiedział
-Coś ci usiadło na ramieniu - i po tym z delikatnym uśmiechem na twarzy obszedł ją i zaszedł od tyłu, kładąc rękę na jej biodrze zbliżył się do jej ucha i powiedział.
-Czy o taki rodzaj spontaniczności ci chodzi - po tych słowach cofnął się o dwa kroki do tyłu i czekał na to co mu odpowie, po tym dopiero zaczął się zastanawiać co zrobił, był pewien że za moment zostanie zmieszany z błotem ale no cóż, przynajmniej zadziałał przed myśleniem.
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Sro 7 Mar 2012 - 22:13

Nie za bardzo obchodzilo ja co się działo w jego głowie. Stała przed nim i otwarznie patrzyła mu w oczy tak naprawde gdzieś glęboko w sercu wiedząc, ze chłopak nie jest w stanie jej zaimponować. To bylo naprawde przykre, bo mógł być bardzo fajnym człowiekiem, jednak po prostu ona już za dużo widziała. Trzeba było przyznać jedno, o czym oczywiście nie powie na głos, bo to byłby dla niej wstyd, ze jeszcze jej czegoś brakuje. Mianowicie, jakoś kiedy zaczęła sypiac z chłopakami od tak, to skończyły się ich zaloty i staranie się o Nię. Po co w sumie mieli to robic skoro dziewczyna prędzej czy później pójdzie z nimi do łóżka. Wstydziła się jednak tego, ze brakuje jej czasem żeby ktoś o nią zabiegał, taki na przykład Kai. Niby byli razem ale nie byli, nie miał nic przeciwko że sypia z innymi facetami, posądziłaby go wręcz że jest dumny z tego że jest z taką kurwa jak Lawson. Nia może nie pokazuje uczuć, ale bolała ją ta świadomość... Matko, robie z niej człowieka, dobra koniec bo zaraz wszystkim będzie żal biednej Nii.
Nie skończyłby z jej kolanem między swoimi nogami. nia naprawde byla przyzwyczajona do takiego zachowania i pewnych momentach po prostu się wyłączała. Najbardziej żałosna rzecz w tej dziewczynie, zamiast zwyczajnie krzyknąc czy walnąć nachalniaka ona z uśmiechem mu na wszystko pozwalała. Nie robiła tego dla pieniędzy tylko dla swojej przyjemności, byla nimfomaanką chyba jedyną taką w szkole. Nie wiedziała tylko kiedy przekroczyła tą granice, ze już normalny, klasyczny seks jej przestał wystarczać. Teraz potrzebuje dodatkowego pobudzenia inaczej po prostu czuje się dobrze i nic więcej.
Zaskoczył ją tym gestem chociaz nie pokazała tego po sobie. Przygotowywała się na pocałunek z lekkim uśmiechem na twarzy, kiedy jednak go nie otrzymała otworzyła szeroko oczy. Zaraz potem poczuła jego dłoń na ramieniu, dosłownie sekundy później był juz za nią i szeptal jej coś do ucha. Usmiechnęła się troche szerzej widzac całe to jego zachowanie. Nie mógł tego wcześniej przemyslec, niektórych rzeczy po prostu nie da się przewidzieć. Czyli nie był taki ciapowaty jak myslała, plus dla niego. Jednak czy mogła mu to powiedzieć?
- Całkiem nieźle, Jelonku. - powiedziała odwracajac się do niego przodem. Podeszła te dwa kroki do chłopaka i pogłaskała go po policzku. Musnęła wargami jego usta. - Tylko jak chcesz zaciekawic dziewczynę, wytrzymaj kilka sekund dluzej. Bedzie chciała więcej i będzie bardziej zainteresowana co zrobisz dalej. - wymruczała mu praktycznie prosto w usta, a potem się odsuneła swobodnie. Wsadziła ręce do kieszeni i zrobiła kilka kroków do przodu jakby niewerbalnie mówiąc mu, żeby poszli dalej skoro już nie ma więcej pomyslów jak sie przed nią popisać.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 18:09

Chłopak spojrzał na nią, był z siebie nieco dumny że dziewczyna pomimo tej jego "beznadziejności" uznała że jednak jest dla niego nadzieja, chłopak przez cały ten czas nie spuszczał z niej oczu i pomimo tej całej otoczki jaką starała się wypracować on ujrzał w niej coś głębszego.
Można by powiedzieć że miał taką "moc" dzięki temu że potrafił wyciągać ludzkie serca również był w stanie dostrzec co się w nich kryje, to jednak bardziej wiązało się z jego przeszłością.
Gdy Nia ruszyła do przodu on pod wpływem impulsu złapał ją za dłoń i zatrzymał, po tym odwrócił ją przodem do siebie i spojrzał jej prosto w oczy.
Chwilę tak patrzył, a po chwili położył jej dłoń na klatce piersiowej tam gdzie znajdowało się serce, chwilę tak stał i powiedział do dziewczyny ściszonym głosem.
-Nia, dlaczego robisz to z tym kim popadnie, taka dziewczyna jak ty zasługuje na coś znacznie lepszego... widzę głęboko w tobie smutek, wywołany obojętnością facetów którzy chcą cię po prostu przelecieć - po tym chłopak zabrał dłoń i opuścił głowę, by chwilę potem dodać
-Czuję twój ból w moim sercu, ja chciałbym walczyć o twoje względy, nie chciałbym byś po prostu mi się oddała, ot tak dla zasady, chciałbym częściej się z tobą spotykać, chciałbym byś przestała żyć tak jak żyjesz teraz - po tym znów podniósł głowę i widać było płomień w jego oczach, chęci, nadzieję i wszelkie inne wartości które dają siłę by przeżyć, a nie przetrwać każdy kolejny dzień.
Wykorzystując sytuację złapał ją za drugą dłoń i powiedział patrząc w oczy -Rozumiem że romantyzm jest dla ciebie bez wartości, ale chciałbym byś doceniła to co robię, pozwoliła się zdobyć, i pozostała wierna tylko jednemu - było to drugie takie wyznanie w życiu Phillipa, wiedział że może zostać wyśmiany, że może zostać zmieszany z błotem, ale postanowił że nie będzie się dłużej krył ze swoimi uczuciami, zwłaszcza że nie wiedział kiedy może się znów nadarzyć taka okazja.
Po tym po prostu stał i milczał, miał złe przeczucia ale od zawsze sobie wmawiał że chce żyć by niczego w życiu nie żałować i teraz wiedział że to wyznanie może całkowicie odmienić jego życie, a wszystko zależało od tego jak zareaguje Nia...
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 18:33

Nadzieja może i jest, dlaczego jednak to ona miała go nańczyć i prowadzić przez “drogę do dorosłosci”? Jakoś na to nie miała zbtniej ochoty, poza tym zimno się zaczynało robić i chyba pora wracać do kampusu. Akurat zobaczyl coś czego nie powinie zobaczyć. Kiedy ją tak gwaltownie obrócił spojrzała na niego zdziwiona. Z każdym jego słowem jednak coraz bardziej się denerwowała i ledwo nad sobą panowała. Mówił słowwa których nie chciała akurat od niego usłyszec, philip nie był dla niej i oboje powinni zdawać sobie z tego sprawe. Wiedziała, że chłopak by tylko przez nia cierpiał, a bez przesady ale już taka bez serca to ona nie była.
Ze zlością wyrwała ręce z jego dłoni, a pogoda momentalnie się pogorszyła. Słonce gdzies zaszło i wiatr wiał z ogromną siłą.
- Nie wiesz jaka jestem, więc nie mów dziewczyna jak ja. Nie znasz mnie, nie masz pojęcia co czuje. - wysyczała podchodzac do niego o krok. Gdyby mogła zapewne z oczu by tez ciskła piorunami w chlopaka. Trafił w jej czuły punkt, a to niestety nie wróżyło nic dobrego. Przynajmniej nie dla niego.
- To jest mój ból jezeli już, nic nie mozesz na to poradzić. Nie będziesz zabiegal o moje wzgledy, rozumiesz? Nie ta liga, zgadywanie co aktualnie czuje nie jest odpowiednią strategią aby mnie zdobyć. - mówiła z coraz wiekszą furią. wiedziała, że powinna się opanowac, jednak nie miala na to siły. W tym momencie cały żal i smutek przelewała w ostre słowa skierowane na Philipa. Było duże prawdopodobienstwo, ze po tym wszystkim nie będzie chciał mieć z nią nic wspólnego, ale tym lepiej dla niego.
Po jego ostatnich slowach zasmiała się gorzko i jakos to ja troche rozluźniło. Przy okazji zorientowała się co zrobiła z pogoda, więc ją też postarala się uspokoić.
- Ja? wierna jednemu? nie wiem w jakim świecie ty żyjesz, ale pozdrów swoje jednorożce. - poklepała go po policzku. Tak, to było możliwe, ale co z tego? Dany chlopak musiał jej naprawde zawrócic w glowie i pewnie jak każda dziewczyna chciałaby takiego spotkać. Zdawala jednak sobie sprawe z tego, że nie pozna. Po prostu nie jest jej to dane.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 18:49

Chłopak cały czas przyglądał się sytuacji, natychmiast zauważył zmianę pogody, uświadomił sobie też że to musi mieć jakiś związek z Nią i jej umiejętnościami, nie dało się ukryć że natychmiast po tym jak się uspokoiła pogoda zrobiła to samo.
Dokładnie wysłuchał tego co dziewczyna miała mu do powiedzenia, cały czas o tym myślał ale jej reakcja tylko utwardziła go w przekonaniu że ma rację, ale postanowił że na razie odłoży ten temat na bok, przynajmniej chwilowo by jej nie wpienić do końca.
Gdy dziewczyna się uspokoiła chłopak nie spuszczając z niej wzroku zaczął się głęboko nad czyś zastanawiać i po chwili powiedział.
-Masz rację, nie mam o tobie bladego pojęcia, właściwie to jesteśmy z dwóch różnych światów, i to prawda jesteś kilka lig wyżej niż ja, ale ja nie mam zamiaru się poddać - chwilę pomyślał i po kilku chwilach dopowiedział
-Skoro cię nie znam, daj się poznać, nie wiem nic o twoich uczuciach ? pozwól się do siebie zbliżyć, nie odpychaj mnie tylko dla tego że jestem bezpośredni - po tych słowach opuścił wzrok i z lekkim uśmiechem na twarzy dodał
-Wiesz ja nie postrzegam cię jako obiektu seksualnego, ja chciałbym poznać prawdziwą Nię Lawson, myślisz że mam na to szansę - to się nazywała spontaniczność czuł się przy niej tak dziwnie swobodnie że sam się zaczął zastanawiać co z nim nie tak, przecież gdyby jakaś inna dziewczyna mu tak powiedziała to by przeprosił i odszedł, ale teraz był inny... nie chciał jej sobie odpuszczać, wiedział że jeśli teraz się od niej odwróci i odejdzie to straci wszelkie szanse na poznanie jej, a jemu zależało, by przynajmniej się z nią zaprzyjaźnić...
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 19:20

Brawa za spostrzegawczość. W każdym razie to nie było trudne do zauważenia dla kogoś bystrzejszego od ptaka. Wiekszość osób które zna średnio po pół godzinie domyślali sie jaka jest jej moc o ile w ogóle wierzyli że ludzie mogą mieć takie moce.
Czemu on jest tak pewny swego? Skoro Nia chowa takie rzeczy przed swiatem oznacza to, że ma ku temu powód. dlaczego tak bardzo chciał ją zranić i dobić? Dlaczego chciał to wywlekać i ją poniżać?
Nie podobało jej się, że nagle zmienił front. Zupełnie jakby mu wszystko przeszlo i poprzednich wybuchów emocji nie było. Bardzo jej się to nie pdoobało.
- Dziecko drogie, opanuj sie wreszcie, bo męczysz i straszysz takimi tekstami. - wywrócila oczami. Widać już było wyraźnie że odzyskała fason zupełnie jakby przed chwilą nie wybuchła ogromną złością.
Zaśmiała się kpiąco.
- Chcesz mnie poznać? Lubie mleko czekoladowe, kolor niebieski i nigdy nie mogę się zdecydować które buty założyć, mimo że większość nie pasuje do ubrania. - wzruszyła ramionami. Oho, dziewczyna znowu obrała swoją normalną pozę. - to wszystko co musisz o mnie wiedzieć. - z tych wszystkich nerwów wyciągnęła papierosa i odpaliła. Oj coś dużo dziś przez niego pali.
- Prawdziwą mnie poznasz tylko w łóżku o ile doprowadzisz mnie do orgazmu. Wtedy jestem prawdziwa i to twoja jedyna szansa, żeby mnie poznać. - powiedziała patrząc na niego powątpiewającym wzrokiem. Mogłaby dac mu szansę gdyby była pewna, że on ją zaprzepaści. Jednak po jego wystapieniu i zadeklarowaniu sie, nie była już tego taka pewna. Miała stracha, że się przed nim złamie, a to nie byloby dobre.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 19:33

Chłopak zaczął powątpiewać w swe umiejętności dyplomatyczne, jednak trwało to tylko chwilę, moment później znów był pewny siebie jednak na prawdę bolało go to że dziewczyna oszukuje samą siebie, a jeśli nie to w takim wypadku stara się otoczyć skorupą i schować prawdziwą siebie przed światem, a na pewno przed Phillipem.
Chłopak pokiwał głową z dezaprobatą jakby nie chciał uwierzyć w to co słyszy, wiedział w głębi duszy że ona taka nie jest, wierzył w to, a raczej chciał w to wierzyć, poza tym czemu ona właściwie nazwała go dzieckiem przecież byli na tym samym roku, a nie sądził że zachował się dziecinnie.
W tym momencie spojrzał na nią męskim wzrokiem dosłownie zaczął wiercić w niej dziurę swoim spojrzeniem, po chwili takiego wpatrywania się w końcu się odezwał słowami.
-W takim razie powiedz mi, co jest takiego cudownego w seksie że tylko w tym potrafisz się odnaleźć, odpowiedz szczerze - po tym założył ręce na piersiach i czekał co mu odpowie wciąż się wpatrując, wiedział że wcześniej ją zranił, jednak nie zrobił tego celowo, chciał przeprosić, jednak gdyby zrobił to teraz zrujnowałoby to wszelkie jego starania i chęci dowiedzenia się czegoś o niej.
Chwilę potem nim jeszcze dziewczyna cokolwiek mu odpowiedziała szybko dodał.
-I powiedz mi, czym twoim zdaniem cechuje się mężczyzna, i co musiałbym zrobić, kim się stać by stać się dla ciebie interesujący - to drugie powiedział już z lekką niepewnością, on teraz chciał jej bardzo pomóc, całkowicie zapomniał o tym że ona jest nimfomanką, teraz widział w niej tylko osobę, piękną, lecz zabłąkaną...
Powrót do góry Go down
Nia Lawson
SHD
Uczennica

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 27/02/2012
Skąd : Los Angeles, US

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Czw 8 Mar 2012 - 20:19

Nie powinno go boleć że ona oszukuje samego siebie. To nie była jego sprawa i nie powinie się w to wtrącac. Powinien to zrozumieć w momencie kiedy wpadła w furie, nadal jednak drążył temat. Zupełnie jakby był jakiś upośledzony, albo zwyczajnie był masochistą. Cokolwiek by to nie było Nia powoli miała dosyć tłumaczenia mu, że jego starania są na nic.
- Jest czysty, bezposredni i nie można nic ukryć w nim. - powiedziała z normalną dla siebie swoboda. Cóż, dla niej seks był wyrażaniem siebie i skoro on nie potrafił tego zrozumieć to tym bardziej nie powinien o nią zabiegać. Seks był dla Lawson po prostu częścią życia, bardzo ważną i istotną częścią zycia.
Prawie zakrztusiła się papierosem słysząc kolejne jego pytanie.
- Umówmy się. Nie ma takiego facet który byłby w stanie mi zaimponować. - powiedziała patrząc na niego z wzrokiem który jawno mówił, że przecenia swoje możliwości. Jeszcze niedawno chciała iść z nim do łózka, teraz sie obawiała że chłopak może to uznac za coś zbyt... osobistego i intymnego.

_________________
Take me on the floor
I can't take it any more
I want you, I want you, I want you to show me love




Nia~~*~~Friends~~*~~Internet~~*~~Phone
Powrót do góry Go down
Phillip McKinnon
Uczeń
avatar

Age : 22
Liczba postów : 64
Join date : 02/03/2012

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Pią 9 Mar 2012 - 17:28

Phillip już całkiem nie wiedział co ma zrobić w żaden sposób nie był w stanie do niej dotrzeć, pomimo iż bardzo chciał, pomyślał że skoro ona poznaje ludzi przez seks powinien się z nią przespać, ale co by to dało, poza tym chłopak wciąż był prawiczkiem co nie stawiało go w zbyt pozytywnym świetle jeśli chodzi o jej pogląd na świat.
Pomimo iż jej podejście do życia było nieco "inne" chłopak zaczynał ją rozumieć w świecie pełnym kłamstw, oszustw, złamanych serc i zdeptanych nadziei ona musiała odnajdywać w seksie swoje prawdziwe ja, było to smutne ale zaczynało to w końcu do niego docierać.
Chłopak podrapał się w tył głowy i z wzrokiem wbitym w przestrzeń otworzył usta i przez chwilę milczał, moment później zaczął mówić.
-Zaczynam cię rozumieć, sposób w jaki wyrażasz siebie - moment później spojrzał na nią ze zdeterminowanie w oczach i zaciskając pięść dopowiedział
-Skoro nie ma takiego faceta który byłby w stanie ci zaimponować, ja postaram się być pierwszym któremu się to uda - po tym odetchnął i spojrzał na nią, nie był do końca pewien co dziewczyna chciała zrobić, przecież gdyby była zdenerwowana raczej by odeszła, ale może ją też zaintrygował Phillip tak jak ona jego
Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Wto 21 Sie 2012 - 22:10

Prudence zagorzałą fanką przysłów wszelakich nie była, chociaż niejednokrotnie na użycie jednego z błyskotliwych powiedzonek mogła się zdecydować. Teraz na przykład, kiedy ze zdecydowanie słabym entuzjazmem odpowiadała Mattiemu na jedno z zestawu Miliards Pytań PięcioSześciolatka. Bo co się odwlecze to nie uciecze. Brzmi to nieco bardziej skomplikowanie w wersji angielskiej, która obijała się głośnym, dudniącym echem o sumienie Prudence i w zasadzie znaczenie dla rzeczonej miało jeszcze gorsze. Przerażające. Bo serio - nie uciecze. Pru nie mogła dłużej odwlekać tego, co musiało mieć miejsce prędzej czy później. nawet jeśli "wiecznie" miało mieć swój kres w dniu szóstych urodzin małego Wrighta, który aktualnie w podskokach pędził w kierunku brzegu hydeparkowskiego jeziorka, coby poradować się możliwością karmienia/puszczania kaczek i uruchomienia swojego nowego modelu sterowanej żaglówki. a w e s o m e
Z krótkim upomnieniem, coby nie utopiło się dziecię doszczętnie, Prudence przysiadła na żwirze kilka metrów od Matta, nie zapominając ówcześnie zapobiegliwie ulokować pod kościstym tyłkiem jakiejś dzikiej chusty w niesprecyzowane bohomazy, którą niejednokrotnie wykorzystywała jako osłaniacz poddupny. Wpatrując się hipnotyzująco w mały wyświetlacz telefonu oczekiwała na odpowiedź Chloe i zastanawiała się.
Od powrotu z Bawarii minęło kilka dni. Przez fały ten czas nie widziała się z Lisicą, pochłaniając co istotniejsze pozycje na liście prawniczej literatury, coby wynaleźć jakiś sposób na pozwanie popieprzonego Wertera za złamanie połowy praw, przysługujących człowiekowi (szkoda, że nigdzie nie uwzględniano istnienia nadprzyrodzonych mocy i ich wpływu na nakładane na rzekomo ich nadużywających przedziwne sankcje), odsypiała spędzone na twardych pryczach noce, namiętnie unikała mieszkających w niebezpiecznie bliskim sąsiedztwie Collierów. I Blaise'a i Aidena. I tatuśka. Mamuśki tak zapobiegawczo też. Miała w sumie wprawę, po całych dwóch tygodniach aktywnej praktyki na osobie Chloe Demarchelier.
Nie rozumiejąc jej, czując że nie zniesie nerwowo spotkania z przyjaciółką niejednokrotnie przyczajała się, trwając w bezruchu aż zbliżająca się Chloe ponownie się oddali, nie podejmowała szczególnie absorbujących konwersacji w baraku, nie podkładała się specjalnie, coby Klołka je uskuteczniła.
Jak idiotycznym zachowaniem było odwlekanie istotnych przedsięwzięć zorientowała się gdzieś pomiędzy składaniem życzeń Mattiemu, a wtranżalaniem tortu z mnóstwem borówek. Zorientowała się na tyle gwałtownie, że bez większych wstępów porwała solenizanta gdzieś, pod pretekstem spędzenia razem czasu na świeżym, gęstym, nagrzanym powietrzu. I mniej więcej wtedy napisała do Chloe.

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
Chloe Demarchelier
Administrator
avatar

Liczba postów : 1003
Join date : 28/12/2011
Skąd : Sacramento

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Wto 21 Sie 2012 - 22:41

Niby minęło tylko kilka dni, a życie Chloe zdążyło stać się tą nieszczęsną łódką, którą sztorm losu telepie jak mu się żywnie podoba, obracając nią w każdym możliwym kierunku, z '10 w skali Beauforta' w roli soundtracku niemalże. Bo sama Bawaria była dla niej co najmniej przeżyciem okropnym, jako że nigdy ne wypierała się u siebie cech typowo lisich-shd'owskich, dzieliła niedolę swych współsióstr cierpiąc z nimi brak bieżącej wody, niemożność chodzenia w drogich, pięknych ubraniach i butach na obcasach, jak również na cały szereg upadlających czynników, jak zbiorowa sypialnia, zwana wesoło barakiem i ogólne warunki porównywalne do obozu koncentracyjnego, a nie "wakacji", jakkolwiek pojętych.
Że jak widziała na Discovery program Beara Gryllsa to przełączała natychmiast, bo już jej wcale nie śmieszyły wszelkie tematy surwiskurwielowe.
Dodatkowo niemalże całe dwa tygodnie spędziła na bardzo intensywnym myśleniu, głównie o swoim związku, jednak z krótkimi epizodami w postaci małej Dorith, niezdrowej psychicznie Blackyear, bo są rzeczy, których Chloe nie chciała obarczyć mianem "zawsze musi być ten pierwszy raz" i zdecydowanie jedną z nich była bójka. I innych mało istotnych sytuacji, jak ta głupia akcja z ukradzioną jej kamasutrą.
Toteż na to myślenie, wyciąganie wniosków i podejmowanie decyzji miała czasu MNÓSTWO, możliwie jak najbardziej migając się od zbierania owoców i innych katorżniczych prac, które kazano im wykonywać. I nie doszła wcale do niczego, co napawałoby ją chęcią do powrotu, bo wizja tego, co miała zrobić ją zbytnio przytłaczała i chyba nawet osobistyczna, gigantyczna wanna pełna piany i ciepłej wody nie była wystarczającą zachętą.
Zrobiła jednak to, co postanowiła, zrywając jednak z Kornelem, właśnie na to przeznaczając te pierwsze dni po powrocie - na spazmatyczny płacz, głównie z bezsilności, bo choć kochała, nie umiała zaakceptować wszystkiego. Dodatkowo nakręcana nieobecnością Pru w jej życiu, a nie miała ochoty aż tak uzewnętrzniać się przed nikim innym, wstała dnia dzisiejszego z mocnym postanowieniem wzięcia się w garść. I jadąc taksówką w kierunku Hyde Parku zastanawiała się, jako relaksacyjny przerywnik pomiędzy wszelkimi czarnymi scenariuszami wywołanymi smsem Pru - ale to za chwilę, czy kiedykolwiek w życiu wydała tyle pieniędzy w ciągu dwóch godzin? Nawet Marchesa na prywatne zamówienie, z brylantową kolią w komplecie nie kosztowały tyle, co rzeczy, które zdążyła bezmyślnie kupić plądrując centrum handlowe.
Zdążyła je tylko odwieźć, robiąc sobie przerwę na lunch przed kolejnym pozostawieniem milionów obracając samodzielnie modową gospodarką światową, kiedy dostała smsa. Bardzo niepokojącego, który na chwilę odwiódł jej uwagę od głównej myśli ostatnich dni, przerażającej samotności, po której został jej tylko brylantowy pierścionek, którego jednak nie miała serca (o ironio( nawet kształty igrały z nią w tym całym cyrku losowości) dłużej nosić.
Spotkać się. Zdążyła przewertować w głowie wszystkie znane sobie choroby śmiertelne, na które mogła zapaść podczas dwutygodniowego pobytu w Krainie Gnoju, jak również wszelkie sytuacyjne sprawy, które mogła chcieć załatwić, a nie mogła przez unikanie Klołki, co ta odczuła, nie była głupia jak niektóre Lisice. Wykluczając plan zamordowania Demarchelier, bo zajrzawszy do kalendarza okazało się, że rodzeństwo Wrightówny kończylo dziś lat sześć.
Zbliżając się do siedzącej Prudence, z pospiesznie kupionym prezentem pod pachą (lśniący model czerwonego samochodu - coś superduper według sprzedawcy ekskluzywnego sklepu z zabawkami, o który Chloe pospiesznie zahaczyła - oraz wielka, mleczna czekolada), nie wiedziała czego się spodziewać. Irytował ją szelest żwiru pod butami, drażniło ją to, że nie wie nawet jak powinna się przywitać, a chwila ta nieuchronnie się zbliżała.
- Cześć - zaczęła ostrożnie, stojąc chwilę nad dziewczyną (pominę wewnętrzną rozpierduchę, mejbi w następnym poście, żeby nie było przesadnego elaboratu w tym teraz), decydując się jednak na zajęcie miejsca obok, krzyżując nogi, żeby nie było jej widać bielizny. Z prezentem na kolanach, który wręczy, jak chłopiec odklei lepki wzrok od zabawki dryfującej po tafli jeziora.
Nie patrzyła jednak na Pru jak sroka w gnat a zwyczajnie przed siebie, oczekując czegokolwiek, bo jakiś powód mieć w tym wszystkim musiała.

_________________


Chloe Demarchelier-Wingfield

Powrót do góry Go down
Prudence Wright
Administrator
avatar

Age : 22
Liczba postów : 1099
Join date : 16/01/2012
Skąd : Torquay; UK

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   Wto 21 Sie 2012 - 23:21

Ostatnimi czasy Pru osobiście na wszelkie szalone metafory chęci nie miała. W sensie - na ich kreowanie, bo pochłaniała je w formie pisemnej niemiłosiernie gęstoczęsto, wertując tomiska przeróżniastej poezji i prozy od czasu do czasu i orientując się po czasie, że nie wie nawet kim podmiot liryczny był i czy przypadkiem nie zwracał się ludzi wszelako obojętnych. Bo Pru taka była, totalnie. Czuła, że zdania zjawiskowo konkretnego na jakikolwiek temat ciężko jej wykrzesać. Nawet przed godziną - zapytana o to czy preferuje do torciku kawę czy herbatę, odpowiedziała, że to nie ma znaczenie. I lampka alarmowa. I powzięte akcje gwałtowne. I zgarnięcie małego na dwór i wiadomość do Chloe.
Która pojawiła się zadziwiająco prędko, klasycznie ociekając zajebistością i mocno przestrzeganym kodeksem estetyczno-zjawiskowym. Dzierżyła w dłoni coś. Przejęta samą obecnością dziewczyny, nie ogarnęła od razu, że jest to prezent dla Mattiego. Prudence zlustrowała wzrokiem sylwetkę Chloe, zanim ta usiadła obok, przygryzając policzek od środka, gdy porównywała jej zwiewną sukieneczkę i torebkę Chanel (nawet Pru ją rozpoznała) ze swoimi obciętymi, czarnymi szortami, koszuliną w paski i spranym plecaczkiem. Zupełne przeciwieństwa. Właściwie głównie takimi - różniącymi się od Pru w s z y a t k i m - osobami dziewczyna się otaczała. Taki był zarówno Aiden jak i Chloe - ludzie, których obdarzyła najsilniejszymi uczuciami z możliwych. Których równie gwałtownie co pokochiwała - traciła. Nie mogła myśleć inaczej nawet teraz, kiedy Klołka była tak blisko. Fizycznie tylko.
Przełknęła ślinę, przenosząc spojrzenie w rejony dalekie, kiedy Lisica usiadła obok. Miała świadomość, że nie może teraz nie wykorzystać sposobności, którą wykreowała sobie. Sposobności, która może się więcej nie przytrafić, bo nagłe przypływy odwagi i brawury były u Prudence Wright niespotykane często. Dlatego teraz milczała kilka chwil i dopiero po niecałej minucie zdołała zwrócić się do Chloe.
- Nie rozmawiamy, Chloe. Chciałabym wiedzieć czy dziwisz mi się - zerknęła nerwowo na siedzącą obok, mówiąc głosem spokojnym, mówiąc powoli i uważnie, nie chcąc powiedzieć zbyt wiele, a jednocześnie nie krępować konkretniejszych, istotnych myśli. - Nie będę Cię dłużej unikała, bo nie pomaga mi to w c a l e - podkreśliła, świadoma, że musi uzmysłowić Klołce, że perspektywa końca czasu bez kontaktu nie powinna jej raczej niesamowicie cieszyć. A miała wrażenie, że jak dotąd Demarchelier żyła sobie w miarę ogarnięta, przekonana że Pru przejdzie, Pru potrzebuje czasu, Pru to taki dziwny człowiek i należy brać na nią poprawkę, bo nie ma czego mieć za złe. - Mam Ci za złe to całe... zajście w piwnicy w czasie wymiany i nie chodzi o to czy to był pieprzony pocałunek czy coś dużo gorszego - dodała pospiesznie, mając w pamięci krytykę Aidena za to, że dramatyzuje z powodu głupiej wymiany DNA - ani czy byłaś w stanie oprzeć się jego mocy. Znów - przeniosła gwałtownie spojrzenie na Chloe, obserwując jej twarz. Przerażała ją bliskość. To, że wystarczyłoby wyciągnięcie ręki, by pogłaskać ją pieszczotliwie po policzku. Ewentualnie wydłubać oczy. - Bo nie byłaś, wiem to. - przyznała, nie chcąc mówić więcej, zanim Chloe nie ustosunkuje się jakkolwiek. Cisnęły się jej na język kolejne słowa, mnóstwo ich, tak jakby przez cały czas.. hmm, separacji nakręcała się, szykowała na wybuch. Niespodziewany. Wciąż hamowany.

_________________



Still she greets you like a long lost rock and roll,
she's definitely one of those but you'll go wherever she goes!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora Serpentine   

Powrót do góry Go down
 
Brzeg jeziora Serpentine
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Prawy brzeg rzeki
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Centrum
 :: Hyde Park
-
Skocz do: